Rozbój z nożem w Grodzisku, pobicie do nieprzytomności w Czarkówce, pobicie na śmierć w Skierwinach - to skutki zajść podczas zabaw w plenerze w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Może więc dobrze, że to koniec wakacji, festynów i zabaw?
W ciągu ostatnich dwóch tygodni siemiatycka policja zanotowała cztery zdarzenia związane z pobiciami, napadami i uszkodzeniami ciała. Trzy takie zajścia wywiązały się bezpośrednio podczas lub po zabawie wiejskiej. Za każdym razem ktoś mocno lub bardzo mocno został poszkodowany. Jedno zdarzenie zakończyło się śmiercią. Z nożem w Grodzisku Pierwsze zajście, o którym już wspominaliśmy przed tygodniem, dotyczy rozboju z nożem. W niedzielę, 13 sierpnia, w Grodzisku, podczas zabawy po zakończeniu rozgrywek piłkarskich, trzech młodych mężczyzn zaatakowało mieszkańca gminy Grodzisk. Poszkodowany ich nie znał. Bili go pięściami, a gdy się przewrócił, kopali po całym ciele. Został też zraniony nożem w pośladki. Sprawcy narazili go na bezpośrednią utratę zdrowia i życia. Są już znani policji. Pobity do nieprzytomności Tego samego dnia, również późnym wieczorem, do podobnego zajścia doszło podczas zabawy w Czarkówce Dużej, gm. Perlejewo. Tam do nieprzytomności pobito uczestnika tej imprezy. Sprawcy pobicia zostali ustaleni. Za zakłócanie porządku ukarano ich mandatem w wysokości 500 zł. Pokrzywdzony został poinformowany, że może na policji złożyć zawiadomienie o pobiciu. Wówczas sprawcy będą ukarani. Dotychczas pokrzywdzony takiego wniosku nie złożył. Ci, którzy go pobili, to mieszkańcy Ciechanowca. Obaj mają po 19 lat. Ktoś inny uszkodził mężczyźnie samochód, urywając lusterko. Sprawcę zniszczenia ustalono, ale nie został on ukarany, bo pokrzywdzony też nie złożył w tej sprawie zawiadomienia. Pobity na śmierć Pobicie ze skutkiem śmiertelnym - najprawdopodobniej taki zarzut zostanie postawiony bandytom, którzy 20 sierpnia pobili na śmierć mężczyznę tuż obok wsi Skierwiny w gm. Drohiczyn. Sprawców było dwóch. Zostali już aresztowani. W czwartek, 24 sierpnia, sąd rejonowy aresztował ich na 3 miesiące. Sprawa wyszła na jaw w poniedziałek, 21 sierpnia, kiedy w zbożu na polu koło wsi Skierwiny znaleziono ciało mężczyzny, 53-letniego mieszkańca Miłkowic. Zwłoki były zmasakrowane i częściowo obnażone. Denat miał silne obrażenia głowy, zmiażdżoną krtań, połamane żebra. Zgon nastąpił wskutek pobicia. Początkowo policja miała problem z ustaleniem tożsamości nieżyjącego, bowiem na zdjęciu nie rozpoznawał go nikt z okolicznych mieszkańców. Kilka godzin po odnalezieniu ciała bandyci byli już znani policji. To dwaj mieszkańcy Perlejewa. Jeden ma 32 lata, drugi 28. Wstępnie czyn ten zakwalifikowano jako przestępstwo z art. 158 par. 3 kodeksu karnego. Grozi za to do 10 lat więzienia. Okoliczności zdarzenia bada policja. Na razie z zeznań sprawców wynika, że wieczorem, 20 sierpnia, wszyscy trzej spotkali się na zabawie w pobliskim Lisowie. Zaplanowali coś, przynajmniej dwaj z nich. Bowiem kilka dni wcześniej nieżyjący obiecał im, że jeśli zabiorą go na zabawę i postawią mu wódkę, pozwoli im... odbyć stosunek płciowy z jego córką. Nie wiedzieli, że mężczyzna ten nie ma córki. Zabrali go na zabawę, postawili wódkę. Gdy okazało się, że mężczyzna nie ma córki, wpadli w szał. Wywieźli go pod pobliskie Skierwiny, zaciągnęli na pole i śmiertelnie pobili. Policja i prokuratura czeka na wyniki sekcji zwłok. Biegli ustalą na przykład, czy bandyci od razu działali z zamiarem zabicia. Odwet? W poprzednim numerze podawaliśmy wstępne informacje o rozróbie, do której doszło nocą z 19 na 20 sierpnia w Mielniku. W jednym z barów i obok niego pobiło się... kilkanaście lub nawet więcej osób. Na interwencję zostały wezwane 3 patrole. Na ich widok bijący się uciekli. Z nieoficjalnych źródeł wynika, że był to odwet za wcześniejsze pobicie mieszkańca Mielnika. Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze