Biuro ARiMR w Siemiatyczach podzielono na dwie strefy: ogólnodostępną i zamkniętą – tylko dla urzędników.
- To Agencja płatnicza, a nie doradcza - wyjaśnia Tadeusz Niewiadomski, kierownik Biura Powiatowego ARiMR w Siemiatyczach. A chodzi o zarządzenie prezesa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa dotyczące bezpieczeństwa w tych placówkach, a konkretnie oddzielenia pracowników Agencji od interesantów. Każdemu, kto zechce wejść na piętro do pracowników Agencji na przeszkodzie staną zamknięte drzwi. - Zgodnie z zarządzeniem prezesa wszystkie biura zostały podzielone na dwie strefy - administracyjną i obsługi klienta. W związku z tym wszelkie sprawy, które interesanci będą mieli do załatwienia w naszym biurze, załatwią z punkcie obsługi klienta, czyli holu na pierwszym piętrze. Na drugie piętro interesant wejdzie w wyjątkowych przypadkach i jeśli uzyska na to zgodę. Czasami nasz pracownik zejdzie z góry na pierwsze piętro do takiej osoby i sprawa zostanie załatwiona w punkcie obsługi klienta, albo przyjdzie po niego - wyjaśnia kierownik Niewiadomski. Dlaczego tak będzie? - To decyzja odgórna. Ma służyć wyeliminowaniu podejrzeń pracowników biur o doradztwo i pomoc w zakresie wypełniania wniosków i innych dokumentów - dodaje Tadeusz Niewiadomski. Jeśli już dostaniemy się do strefy administracyjnej, każde takie wejście zostanie odnotowane w książce wejść. Przypominamy, że pomocą i doradztwem w zakresie wypełniania wniosków o dopłaty zajmują się: izby rolnicze, ośrodki doradztwa rolniczego oraz firmy prywatne.
Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Rolnicy już nie połażą sobie po korytarzach ARiMR. Przykład przyszedł z góry. Prezes Agencji, widocznie nie mogąc poradzić sobie z kumoterstwem swoich warszawskich pracowników, nakazał im nie wpuszczać poza określone strefy interesantów. Ciekawe czy politycy też nie dostaną się do pana prezesa?
Jacek Stanisław Wasilewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze