W tym roku prowadziliśmy dziennikarskie śledztwo i pisaliśmy o możliwych nieprawidłowościach przy wywozie śmieci z Siemiatycz do Mielnika i ewentualnym fałszowaniu dokumentacji z tym związanej. Jak się okazało, nasze informacje potwierdziły się. Dotychczas prokuratura przedstawiła zarzuty pracownikowi Urzędu Miasta i Gminy Drohiczyn, związanemu też zawodowo z Mielnikiem oraz trzem pracownikom Przedsiębiorstwa Komunalnego w Siemiatyczach.
Śmieci z Siemiatycz przez kilka miesięcy tego roku miały być wywożone na gminne wysypisko w Mielniku. Gmina wystawiła fakturę na kwotę ponad 60 tysięcy złotych za fikcyjnie składowanie śmieci z miasta, które miała dostarczać spółka PK. Sprawę wyjaśniają białostoccy śledczy. Urzędnik z zarzutami - W tej sprawie jak dotychczas przedstawione zostały dwa zarzuty jednej osobie związanej z tą sprawą. Jest nią pracownik urzędu gminy w Drohiczynie, który dodatkowo pełnił funkcję kierownika składowiska odpadów komunalnych w Mielniku - mówi prokurator Dorota Antychowicz z Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. - Będąc kierownikiem zobowiązany był do prowadzenia ewidencji dowożonych nieczystości na wysypisko. Poświadczył nieprawdę w zestawieniach ilości przekazanych odpadów od Przedsiębiorstwa Komunalnego w Siemiatyczach za miesiąc styczeń, luty i marzec. Według dokumentacji były one gromadzone w Mielniku, a faktycznie w miesiącach wyżej wymienionych w zapisanych ilościach i dniach nie dotarły z Siemiatycz do Mielnika. Drugi zarzut dotyczy poświadczenia nieprawdy na kartach przyjęcia odpadów komunalnych. Trzy osoby z PK - Kolejna osoba, która usłyszała zarzuty to kierownik zakładu oczyszczania i transportu spółki PK w Siemiatyczach - kontynuuje prokurator Antychowicz. - Przedstawiono mu trzy zarzuty. Polecił on referentowi sporządzenie fikcyjnego zestawienia ilości przewiezionych odpadów na wysypisko w Mielniku, które było podstawą do wystawienia faktury przez gminę Mielnik. Drugi zarzut dotyczy polecenia sporządzenie przez referenta fikcyjnych kart przekazania odpadów do Mielnika. Trzeci zarzut dotyczy poświadczenia nieprawdy na oryginale i kopii faktury, gdyż potwierdził ją pod względem merytorycznym do wypłaty. Druga osoba, która usłyszała zarzut to referentka PK, która wykonała polecenia kierownika. Trzecia osoba to również referentka PK, która brała udział w tym procederze. Przedstawione zarzuty zagrożone są karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Sprawa jest rozwojowa i niewykluczone, że zarzuty usłyszą kolejne osoby, najprawdopodobniej z tzw. "wierchuszki" przedsiębiorstwa komunalnego i urzędu gminy w Mielniku. Wszak o całej sprawie raczej wiedział prezes PK i wójt gminy. Podlegli im pracownicy, którzy usłyszeli zarzuty wykonywali tylko polecenia służbowe, obawiając się o utratę miejsc pracy. Nieoficjalnie wiemy, że śledczy podejrzewają niektóre osoby o składanie fałszywych zeznań w tej sprawie. Osoby takie mogą zgłosić się na policję i jeszcze naprawić swój błąd.
Komentarze