W ostatnim czasie miasto wykonuje inwestycję budowy ulicy Spacerowej. Inwestycja bardzo potrzebna i wyczekiwana przez wielu mieszkańców Siemiatycz. Z powodu zimy nie została jeszcze wykonana nawierzchnia asfaltowa, za to wybudowany został piękny chodnik.
Piękny, gdyż pozytywne ma on jedynie walory estetyczne, a walory praktyczne? No cóż... Przeciętny pieszy nie zwróci uwagi na to, że równy chodnik nagle zamienia się w schody. Zauważy to jednak osoba na wózku inwalidzkim lub osoba z wózkiem dziecięcym. Ktoś może powiedzieć, że się czepiam, bo przecież obok jest podjazd. Jest jednak tak wąski, że po lewej można zjechać na schody, a znowu z prawej strony można spaść z krawężnika. Zastanawiam się co kierowało architektem projektującym tenże chodnik? Może przepisy związane z kątem pochyłości chodnika? Ale gdyby ten trop był dobry, to trzeba by przebudować chodniki na ulicach Słowiczyńskiej, Górnej lub Wysokiej i innych, gdzie kąt pochylenia chodnika jest o wiele większy. Może architekt kierował się magiczną fantazją wprost z filmów science fiction? A może po prostu tylko zwykłą ludzką bezmyślnością? Szkoda tylko, że burmistrz tak lekką ręką wydaje pieniądze podatników na tak nieprzemyślaną budowlę. Pan odejdzie, a absurdy pozostaną. Zapewne Pan Radomski, czytając ten artykuł, pomyśli: „znalazł się kretyn, który znowu się mnie czepia”. Ale niech pan usiądzie na przeciętnym inwalidzkim wózku i spróbuje przejechać raz tym pięknym chodnikiem. (Wózek panu wypożyczę nieodpłatnie). Wątpię, czy odważy się pan zmierzyć z tym wyzwaniem.
Sebastian Mierzwiński, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. Jacek S. Wasilewski
Komentarze