Pożar w Stadnikach 29 lipca ok. 19.00 zapalił się budynek murowany w Stadnikach, gm. Grodzisk. Do akcji wyruszyli miejscowi ochotnicy (6 osób). Nie udało im się uratować wnętrza budynku.
Znowu śmigłowiec 30 lipca w Korzeniówce Małej, gm. Siemiatycze, lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, po chorą osobę. Lądowanie i start zabezpieczali strażacy zawodowi z Siemiatycz.
Poszukiwania zaginionego 30 lipca w Homotach i okolicy ochotnicy z Mielnika przez ponad 4 godziny pomagali policji i mieszkańcom szukać zaginionego mężczyzny. Bezskutecznie. Na szczęście mężczyzna dzień później odnalazł się.
Woda na Nadrzecznej... 30 lipca Jednostka Ratowniczo - Gaśnicza przepompowała wodę do zalewu z zalanego odcinka ulicy Nadrzecznej w Siemiatyczach.
... i nie tylko 31 lipca, 1 i 2 sierpnia strażacy 18 razy wyjeżdżali do pomocy mieszkańcom powiatu. W każdym z przypadków chodziło o wypompowanie wody, najczęściej z piwnicy lub posesji, bo już zalała dom albo zagrażała zalaniem. Przyczyna - niedrożne studzienki na ulicach i brak odpływu na drogach po ulewnych deszczach. Strażacy zawodowi i ochotnicy z Siemiatycz wypompowywali wodę z piwnic i posesji w Siemiatyczach na ul. Nadrzecznej (3 razy), Kościuszki, Słowackiego (2 razy), Drohiczyńskiej (3 razy), Fabrycznej (2 razy), na placu Jana Pawła II, Traugutta, w: Moszczonie Pańskiej (OSP Nurzec Stacja), Zarębach (OSP Dziadkowice), Czartajewie (2 razy), Klepaczach (OSP Klepacze), Krynkach Jarkach (OSP Grodzisk).
Powalone drzewa W wyniku silnego wiatru 30 lipca na drogę koło Czarnej Wielkiej runęło drzewo. Drogę oczyścili ochotnicy z Czarnej Wielkiej. 2 sierpnia w Lipinach, gm. Dziadkowice, wiatr też powalił na drogę drzewo. Przejazd udrożniła OSP Dziadkowice.
Na ratunek sarnie 3 sierpnia do rozlewiska koło Turny Małej wpadła sarna. Sama nie mogła wydostać się. Ktoś to zauważył i zadzwonił do straży. Wyjechała Jednostka Ratowniczo - Gaśnicza. Rozlewisko było płytkie, więc strażacy nie używali wyciągarki. Weszli do wody i wyciągnęli zwierzę. Sarna chwilę odpoczęła, po czym wstała i pobiegła do lasu.
Pozostałości roślinne 4 sierpnia przy ul. Farnej zapaliły się pozostałości roślinne, które ugasili ochotnicy z Drohiczyna.
Koparka Również strażacy z Drohiczyna interweniowali 5 sierpnia przy ul. Wojska Polskiego w Drohiczynie. Zapaliła się koparka.
Kombajn 5 sierpnia ok. 18.00 na polu koło Bryk, gm. Drohiczyn, zapalił się kombajn. Nadpaleniu uległy części silnika. Do gaszenia wyjeżdżali ochotnicy z Drohiczyna i strażacy zawodowi z Siemiatycz.
Bocian porażony prądem 5 sierpnia ok. 21.00 ochotnicy z Mielnika zostali wezwani do Wilanowa, po tym jak porażony prądem bocian zapalił się. Nie udało się go uratować.
Plama oleju na ulicy 6 sierpnia Jednostka Ratowniczo - Gaśnicza usuwała plamę oleju z ulicy Ściegiennego w Siemiatyczach.
Słoma na polu 6 sierpnia paliła się słoma na polu koło wsi Morze, gm. Grodzisk. Wyjechali ochotnicy z Grodziska i Stadnik, łącznie ? osób. Spaliło się ok. 10 arów rżyska i trochę słomy.
Drzewo na drodze 6 sierpnia wieczorem ochotnicy z Grodziska usuwali drzewo z drogi Grodzisk - Drochlin.
Woda w szkole 9 sierpnia dwóch strażaków z OSP Perlejewo wypompowywało wodę z piwnicy szkoły w Perlejewie.
Śmigłowiec 11 sierpnia w Drohiczynie lądował śmigłowiec sanitarny. Przyleciał po chorą osobę. Start i lądowanie zabezpieczali strażacy zawodowi z Siemiatycz i ochotnicy z Drohiczyna.
Znowu słoma na polu 11 sierpnia na polu koło Twarogów Lackich, gm. Perlejewo, zapaliła się bela słomy. Gasili ją ochotnicy z Twarogów Lackich.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz
Baciki Średnie Drzewo spadło na dom Krótkotrwała burza, która przeszła 13 sierpnia w godzinach popołudniowych nad Bacikami Średnimi, spowodowała zawalenie się drzewa na jeden z budynków Zakładu Opiekuńczo Leczniczego. Część dachu uległa zniszczeniu. Strażacy z Siemiatycz, po odcięciu prądu przez elektryków, usunęli drzewo i zabezpieczyli budynek przed deszczem.
- Piorun uderzył w klon rosnący obok budynku, w którym śpią dzieci. Na szczęście akurat nikogo tutaj nie było. Zadzwoniłam do straży o 14.40. Obecnie muszę w jakiś sposób starać się o zabezpieczenie budynku. Przecież tutaj śpią dzieci, a dach jest poważnie uszkodzony. Inaczej woda może przez sufit dostawać się do wnętrza – powiedziała Katarzyna Siniakowicz, dyrektorka ZOL.
Jacek Piotrowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. jp
Komentarze