Jedną spośród 752 miejscowości w kraju, w których 6 stycznia zorganizowano Orszak Trzech Króli były Siemiatycze
Barwny orszak z okazji uroczystości Objawienia Pańskiego zorganizowano w Siemiatyczach po raz 6. Poprzedzony on był uroczystą sumą, odprawioną w kościele pw. Andrzeja Boboli, po której wierni wyruszyli tradycyjnym szlakiem prowadzącym ulicami Górną, Grodzieńską, aż do Placu Jana Pawła II, gdzie znajduje się miejska szopka. Według Ewangelii św. Mateusza to właśnie do betlejemskiej stajenki przybyli trzej Mędrcy ze Wschodu, by oddać pokłon nowonarodzonemu Jezusowi. Lokalni przebrani „mędrcy” złożyli dary w siemiatyckiej szopce, a wraz z nimi Jezusowi pokłonili się wszyscy uczestniczący w tym święcie.
Tradycyjnie orszakowi przewodziła tzw gwiazda betlejemska, ale niekwestionowaną gwiazdą tegorocznego siemiatyckiego orszaku był wielbłąd. Zwierzę wielokrotnie się płoszyło, zawracało, upierało się, by iść w innym kierunku. Mimo tego jednak ostatecznie doszło do celu i przeżuwając pokarm spokojnie pozowało do zdjęć z uczestnikami orszaku, a było ich niemało. Chętnych do wspólnej fotografii z wielbłądem również.
Organizatorem inicjatywy był siemiatycki oddział Akcji Katolickiej, przy współpracy m.in. z Fundacją Orszak Trzech Króli oraz miejskimi szkołami.
Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tylko wielbłąda szkoda. Żal
Masakra Wielbłąd i śnieg Szkoda że do San to nie doczekali i za konia nie robił
Wielbłąd na pustyni w dzień ma upał a noca niskie minusowe temperatury. Dla wielbłąda to żaden problem taki spacer.
A gdzie konie i anioly?
Tylko wielbłąda szkoda. Żal
Masakra Wielbłąd i śnieg Szkoda że do San to nie doczekali i za konia nie robił
Wielbłąd na pustyni w dzień ma upał a noca niskie minusowe temperatury. Dla wielbłąda to żaden problem taki spacer.