1 czerwca teoretycznie rozpoczął się sezon kąpielowy. Główny Inspektor Sanitarny ogłosił wykaz kąpielisk
Kąpieliska ich administratorzy zgłaszają swoim urzędom miast i gmin do 31 grudnia, potem samorządy zgłaszają je Wodom Polskim, Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska, a w razie potrzeby np. dyrekcji parku narodowego. Rady gmin, do 20 maja, podejmują uchwały o wykazie kąpielisk na swoim terenie i terminach sezonu kąpielowego. Nie może być on dłuższy niż od 1 czerwca do 30 września. Kąpieliska muszą być oznakowane. Jeżeli kąpielisko jest ogrodzone, w tym sezonie na jedna osobę muszą przypadać min. 4 m kw. Nie dotyczy to osób wspólnie zamieszkujących.
Woda musi być badana. Pobieranie próbek i ocena jakości wody prowadzone są przez Państwową Inspekcję Sanitarną w ramach kontroli urzędowej oraz przez administratora w ramach kontroli wewnętrznej. Badania wykonywane są w laboratoriach PIS lub laboratoriach zewnętrznych, które są zatwierdzane przez PIS. Jedno badanie robione jest nie wcześniej niż 10 dni przed otwarciem sezonu kąpielowego na kąpielisku oraz jeszcze nie mniej niż 3 razy w sezonie. Na kąpieliskach, gdzie sezon nie przekracza 8 tygodni - nie mniej niż dwa razy. Przerwa miedzy badaniami nie może być dłuższa niż miesiąc. Woda w kąpieliskach jest badana pod kątem występowania zanieczyszczeń mikrobiologicznych (Escherichia coli, enterokoki) oraz zakwitu sinic - smugi, kożuch, piana, lub obecność innych zanieczyszczeń, materiałów smolistych, szkła, tworzyw sztucznych, gumy i innych odpadów.
W woj. podlaskim są kąpieliska w Ciechanowcu, Czyżewie, Drohiczynie, Małej Hucie, Michałowie, Serwach, Siemiatyczach, Sokółce, Starym Folwarku i w Suwałkach. Za Bugiem - najbliżej w Łosicach.
Poza kąpieliskami, a w Polsce jest ich 623, samorządy mogą wyznaczać też miejsca okazjonalnie wykorzystywane do kąpieli. Tak bywa w przypadku Repczyc i Mielnika.
- Kąpielisko nad zalewem planujemy uruchomić pod koniec czerwca, na zakończenie roku szkolnego. Nad bezpieczeństwem wypoczywających będzie czuwało 3 ratowników - mówi Maciej Goniewicz dyr. siemiatyckiego MOSiR-u, administratora zalewów. - Obecnie trwają prace porządkowe i remontowe. Oprócz boiska do siatkówki plażowej przy kąpielisku, uruchamiamy takie boisko przy orliku na Nadrzecznej.
Jak widać na zdjęciach z 12 czerwca wielu spragnionych ochłody nie poczekało na oficjalne otwarcie kąpieliska.
Brak informacji turystycznej
Długi weekend sprawił też, że z pięknej pogody skorzystało wielu turystów. Chociaż jak pokazują nasze doświadczenia - turyści już wcześniej pukali w zamknięte drzwi informacji turystycznej.
9 czerwca odebraliśmy w redakcji telefon: - 31 maja i 7 czerwca odwiedziliśmy z rodziną Siemiatycze. Potrzebowaliśmy mapy, albo jakiegokolwiek przewodnika po waszym mieście i okolicy. Księgarnie zamknięte. Rozumiem, że to niedziela. Ale punkt informacji turystycznej powianiem być otwarty. Nie wiemy, kto go prowadzi, czy jakaś fundacja, czy burmistrz, czy jeszcze ktoś. Ale wolne dni to właśnie czas, kiedy ludzie podróżują, kiedy potrzebują informacji. Jestem już w wieku przedemerytalnym, ale jeszcze pracuję, dzieci też pracują, więc tylko w wolne dni możemy wyjechać. Tylko u was informacja nie pracuje w wolne dni. To dziwne".
Informację turystyczną prowadzi burmistrz.
- To zrozumiałe, że musieliśmy wstrzymać pracę naszego punktu z powodu epidemii. Uruchamiamy go 15 czerwca. Już dziś zapraszamy - powiedział nam burmistrz Piotr Siniakowicz.
Punkty informacji mogły być otwarte od 4 maja. Zarząd Forum Informacji Turystycznej oraz Polska Organizacja Turystyczna, opracowały wytyczne dla pracodawców i pracowników IT oraz zasady bezpieczeństwa, których przestrzegać powinni turyści.
Przekazaliśmy informację burmistrza turystce, która do nas dzwoniła. - Mam nadzieję, że w wolne dni, kiedy ludzie podróżują, tak jak my, informacja będzie czynna - dodała.
Szkoda, że nie udało się jej otworzyć przed czerwcowym długim weekendem weekendem.
Jacek Stanisław Wasilewski, fot. jsw
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
kiedy zdemontują uszkodzone molo?
Władze miasta czekają aż osoby DEMOLUJĄCE wraz z rodzicami tak głośno krzyczącymi że to nie ich dzieci pomogą w realizacji uprzątnięcia zdewastowanego molo, oraz pokryją koszty odbudowy. Nagle wszyscy zamknęli usta nt. kto to zrobił, kto jest winny , kto za to odpowiada, oraz kto powinien za to zapłacić. Dlaczego władze miasta nic z tym nie robią?
nie ma widocznie jeszcze decyzji sądu co dalej z tym "gorącym karfotlem" . Postępowanie trwa.... i tak do 2025r
kiedy zdemontują uszkodzone molo?
Władze miasta czekają aż osoby DEMOLUJĄCE wraz z rodzicami tak głośno krzyczącymi że to nie ich dzieci pomogą w realizacji uprzątnięcia zdewastowanego molo, oraz pokryją koszty odbudowy. Nagle wszyscy zamknęli usta nt. kto to zrobił, kto jest winny , kto za to odpowiada, oraz kto powinien za to zapłacić. Dlaczego władze miasta nic z tym nie robią?
nie ma widocznie jeszcze decyzji sądu co dalej z tym "gorącym karfotlem" . Postępowanie trwa.... i tak do 2025r