Reklama

120 lat i… wystarczy? Co dalej z orkiestrą dętą w Siemiatyczach

Na dzisiaj nie wiadomo co dalej. Mijają miesiące. Prezes i komendant OSP szukają… nowego kapelmistrza poza Siemiatyczami.

      Dotychczasowy kapelmistrz Lechosław Ryszczuk w obecnej sytuacji nie widzi siebie w tej roli w najbliższej przyszłości. Przyczyną jest jednak nie tylko wypowiedzenie umowy przez miasto, z powodu zawieszenia zajęć na czas nieokreślony w wyniku zaleceń związanych z epidemią, ale również problemy personalne, a zwłaszcza relacje pomiędzy kapelmistrzem a władzami OSP. (OSP Siemiatycze liczy obecnie kilkanaście osób, włącznie z prezesem i komendantem). Nie jestem upoważniony by bardziej szczegółowo opisywać te problemy interpersonalne, ale są one znaczące.

      Ostatnie osiem lat działania orkiestry dętej przy OSP Siemiatycze, to, pod względem muzycznym i repertuarowym, najlepszy okres w jej historii. Z jednej strony z powodu zaangażowania i umiejętości kapelmistrza, siemiatyczanina Lechosława Ryszczuka, z drugiej strony z powodu odpowiedniej opieki finansowej miasta. Praktycznie, gdyby nie przychylność burmistrza i dofinansowanie z budżetu miasta, orkiestra nie miałaby szansy istnienia i tak dobrego rozwoju się, jak to miało miejsce w ostatnich latach.

Reklama

      W większości składająca się z dzieci i młodzieży, a nie ze strażaków, jest praktycznie orkiestrą miejską. Ozdobą wszelkich uroczystości i imprez miejskich, również świetną wizytówką miasta na zewnątrz. Finansowana jest przez miasto.

     Może więc czas by formalnie stała się orkiestrą miejską? Tak, jak w wielu małych, większych ale i całkiem dużych miastach w Polsce.

     Coraz więcej takich głosów jest wśród osób, dla których byt i przyszłość orkiestry dętej w Siemiatyczach leży na sercu. Burmistrz Siemiatycz Piotr Siniakowicz w rozmowie sprzed kilku tygodni nie wykluczał takiej możliwości i twierdził, że nie lekceważy problemu.

Reklama

        Natomiast dla kapelmistrza, ktokolwiek by nim nie był, posiadanie tylko jednego szefa w postaci burmistrza, dawałoby komfort pracy i owocnego działania.

        Istnienie zbyt wielu kierowników zazwyczaj źle się kończy dla rządzonej przez nich instytucji. A jeśli dotyczy to zaangażowania i lat pracy młodzieży, by osiągnąć zamierzony efekt, to już nie żarty.

     Jerzy Nowicki, fot jn

       PS: W ostatnich dniach prowadzono rozmowy z Andrzejem Pietraszko z Białegostoku, pochodzącym z Siemiatycz Stacji, by został kapelmistrzem, jednak - jak się nieoficjalnie dowiadujemy -  nie przyjął on warunków proponowanych przez burmistrza.

Reklama

       Prowadzenie orkiestry dętej i pracy zespołowej z młodzieżą, to umiejętności nie często spotykane, nie wystarczy umieć na czymś grać i znać nuty. Znalezienie nowego kapelmistrza nie będzie tak łatwe, jak się niektórym wydawało.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama