Zaskoczeniem dla wielu osób była wiadomość o tym, że dotychczasowy dyrektor Zespołu Szkół w Siemiatyczach, Jan Choiński, nie startuje w konkursie.
- Dlaczego nie stanął pan do konkursu? - Mogę powiedzieć tylko tyle, że dosyć dawno podjąłem decyzję o tym, że nie będę ubiegał się o stanowisko dyrektora z powodów zdrowotnych. - Czy odchodzi pan na emeryturę? - Na ten temat nie chciałbym się jeszcze wypowiadać. Po 10 latach rządów dyrektora Choińskiego następuje zmiana. We wtorek, 10 lipca 12-osobowa komisja powołana do przeprowadzenia konkursu na dyrektora Zespołu Szkół w Siemiatyczach wybrała jedną spośród trzech ubiegających się o to stanowisko osób. Od 1 września 2007 roku dyrektorem siemiatyckiej szkoły będzie pani Bożena Krzyżanowska. Krótką rozmowę z przyszłą panią dyrektor prezentujemy poniżej. - Proszę powiedzieć kilka słów o sobie. - Mam 41 lat, jestem mężatką, mam dwoje dzieci – syn w tym roku zdał maturę, córka ukończyła gimnazjum. Od 9 lat pełniłam funkcję radnej. W pierwszej kadencji byłam radną rady miasta, następne 4 lata radną w radzie powiatu. Od ubiegłego roku jestem także radną powiatową kolejnej kadencji. W naszej szkole pracuję od roku 1985. Na początku pracowałam jako wychowawca w internacie, przez 7 miesięcy pełniłam funkcję kierownika internatu. Od roku 1998 pracuję w szkole jako nauczyciel przedmiotów zawodowych ekonomicznych. - Czy pani zdaniem praca na stanowisku kierowniczym wymaga jakiś niezbędnych predyspozycji? - Uważam, że bardzo ważną cechą, która powinna charakteryzować osobę na stanowisku kierowniczym jest umiejętność nawiązywania kontaktów z ludźmi oraz umiejętność funkcjonowania w grupie. Ważne są także zdolności organizacyjne i umiejętność podejmowania decyzji. Pracownicy dobrze się czują, jeśli uczestniczą w planowaniu, w określaniu celów, jeżeli identyfikują się z tymi celami, a więc ważna jest także umiejętność zachęcania i motywowania ludzi do wspólnej pracy. Myślę, że w naszej szkole nauczyciele są doskonale przygotowani do swojej pracy, że rzetelnie ją wykonują, więc myślę, że będzie nam się bardzo dobrze współpracowało. Ważna dla mnie jest też atmosfera w pracy, zatem z jednej strony motywowanie do pracy, a z drugiej strony duży szacunek dla ludzi. Wzajemny oczywiście, bo musi to być relacja obustronna. Nauczyciel powinien czuć wsparcie dyrekcji, a dyrekcja powinna też czuć, że nauczyciele chętnie i dobrze wykonują swoje zadania. - Jakie potrzeby zmian widzi pani w szkole? - Chyba najważniejsza sprawa to pozytywny wizerunek szkoły w środowisku lokalnym, czyli dobra współpraca z mediami. Dyrektor dzisiaj, to nie tylko zarządzający szkołą, ale też osoba, która powinna zadbać o wizerunek szkoły, o współpracę ze środowiskiem lokalnym. Myślę, że to jest ważne zadanie do spełnienia. Trzeba pokazać, że w tej szkole dobrze się dzieje, że dobrze pracujemy, że dobrze kształcimy, że mamy dobre wyniki. Ostatni rok niekoniecznie dobrze świadczył o naszej szkole. Jeżeli chodzi o bazę dydaktyczną, to myślę, że takim ważnym zadaniem jest remont obiektów sportowych. - Ogrodzenie też wchodzi w grę? - Myślę, że można to rozważyć, tylko czy ogrodzenie powstrzyma chuligana? To jest sprawa dyskusyjna. W najbliższym czasie trzeba zadbać o boiska. Zadaniem na przyszłość jest też z pewnością remont starej szkoły, remont dachu, budynków gospodarczych. - Jak pani sądzi, co sprawiło, że udało się właśnie pani pokonać konkurentów? - Chyba to, że byłam najlepsza. Dobrze miałam przygotowane dokumenty, dobrze wypadłam w prezentacji – taka była opinia komisji i myślę, że to przeważyło.
Komentarze