28 maja ok. godz. 11.30 na drodze lokalnej Jasienówka - Żurobice gm. Dziadkowice doszło do nieszczęśliwego wypadku z udziałem przedszkolaków. Dzieci z siemiatyckiego przedszkola przyjechały na wycieczkę z okazji zbliżającego się Dnia Dziecka do ośrodka jeździeckiego, gospodarstwa agroturystycznego. Jedną z atrakcji miała być przejażdżka bryczką.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że koń z zaprzęgu przewożącego przedszkolaków spłoszył się przy dojeździe do skrzyżowania dróg.
- W bryczce siedziało ośmioro dzieci i opiekun - mówi nam nieoficjalnie jeden z obserwujących zdarzenie. - Na polu stał ciągnik. Kiedy bryczka podjeżdżała, traktor odpalił, jeszcze tak zagazował i wtedy koń się spłoszył. Podskoczył. Bryczką zaczęło rzucać na wszystkie strony. Woźnica zeskoczył, chcąc zatrzymać konia. Koń jeszcze jego poturbował, nie reagował na polecenia, urwał się z tego zaprzęgu. Dzieci do końca siedziały na bryczce, a ta się wywróciła. Dzieci powypadały. Wszyscy poobdzierani, bo na asfalt pospadały.
Według oficjalnej informacji siemiatyckiej policji dwoje dzieci przewieziono do szpitala w Białymstoku. Nie wiadomo jeszcze z jakimi obrażeniami, trwają badania. Woźnica zaprzęgu i opiekunowie byli trzeźwi.
- Nie pierwszy raz organizują takie coś - dodaje nasz rozmówca. - Znają się na koniach, ten woźnica odmówił opieki medycznej, pomimo takich obrażeń na zewnątrz i pewnie sam w niezłym szoku był. Ale niestety, koń to zwierzę. Nieszczęśliwy wypadek. Nikt pretensji nie ma, bo i opiekunowie, i właściciele od razu wezwali i policję i pogotowie. Pechowa wycieczka na dzień dziecka...
Policjanci z Siemiatycz wyjaśniają okoliczności zdarzenia.
Anna Kondraciuk, fot KPP Białystok
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze