Reklama

Zarząd spółdzielni odwołany podczas całonocnych obrad. Będzie konkurs na prezesa

24 czerwca, z prawie dwugodzinnym opóźnieniem, rozpoczęło się walne zebranie członków Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko - Własnościowej w Siemiatyczach. Zakończyło... ok. godz. 7.00 następnego dnia. Zainteresowanie mieszkańców ogromne, takiej frekwencji w historii SMLW jeszcze nie było. W czasie nocnych obrad nie udzielono absolutorium zarządowi, odwołano prezesa i zarząd ogromną przewaga głosów.

       W ponad 2.000 mieszkaniach spółdzielczych mieszka ok. 7.000 osób, to połowa mieszkańców Siemiatycz. W ostatnim czasie członkowie siemiatyckiej SMWL otrzymali drastyczne podwyżki czynszów, kosztów wody, ogrzewania. Nie od dziś też słychać negatywne głosy na temat sposobu zarządzania spółdzielnią, przedmiotowym traktowaniem mieszkańców, nieliczeniem się z ich zdaniem:

       - A to przecież my jesteśmy ich pracodawcą, to dzięki nam mają posady, wynagrodzenia. To oni są dla nas, nie my dla nich.

       W końcu zbuntowała się spora grupa członków SMWL, zorganizowała się, zaczęła głośno mówić o potrzebie zmian. I wprowadziła to w życie.

Reklama

       W walnym wzięło udział ok. 400 uprawnionych mieszkańców SMWL, w tym 72 pełnomocników. Do rana wytrwało ok. 200.

       Obrady otworzył przewodniczący rady nadzorczej Rafał Zaremba. Chwilę później odbyły się wybory do prezydium walnego zgromadzenia. Już w tym momencie zauważalna była ogromna przewaga kandydatów wysuwanych przez chcących zmian. Na przewodniczącego zaproponowano Adama Pytel i Rafała Zarembę, na zastępcę Piotra Wincenciaka oraz Jarosława Czarkowskiego, na sekretarza Pawła Ładziaka oraz Monikę Annę Oreszczuk. Przewodniczącym został Adam Pytel (267 głosów za, Rafał Zaremba 63), zastępcą - Jarosław Czarkowski (249 głosy za, Piotr Wincenciak 80), sekretarzem - Paweł Ładziak (267 głosów za, Monika Oreszczuk 73). Podobny stosunek głosów był przy każdym z ważniejszych głosowań.

Reklama

       Głosowania... Długie, z problemami, z próbami wrzucenia głosów za plecami komisji, poza głosowaniami. Spółdzielnia ewidentnie nieprzygotowana na taką frekwencję - co też już okazało się w trakcie wpuszczania na salę. Awaryjna drukarka, brak kartek do głosowania. Chaos. W międzyczasie, kolejnymi głosowaniami, wyborami zmiany składu prezydium, komisji mandatowo - skrutacyjnej. Zmęczenie uczestników walnego.

       Ale też i konsekwencja w chęci zmian. Ze względu na porę złożono wniosek formalny w sprawie przerwania obrad i odroczenia ich dalszej części w innym terminie. Wniosek został odrzucony znaczną większością głosów.

Reklama

       Już 25 czerwca, ok. godz. 2.00, odwołano wszystkich członków rady nadzorczej spółdzielni. Radę tworzyli: Piotr Wincenciak, Monika Anna Oreszczuk, Beata Maria Osmólska, Barbara Walicka, Lucjan Marciszonek, Aleksander Dawidziuk, Rafał Zaremba, Bogusław Zyskowski, Krystyna Łuniewska, Halina Kowaluk Stępnik i Bożena Łopuska.

       Statut w takiej sytuacji przewiduje, że na ich miejsce trafiają osoby z ostatnich wyborów, z kolejną największą liczbą głosów. W 2020 r. w wyborach tych startowały 22 osoby, po odwołaniu była pełna rada "na podmianę", trzeba było tylko uzupełnić skład o osiedle Sady. Zgłoszono kandydatury Marka Laszuka i Mirosław Ciołko, wybrano Laszuka (86 głosów za, kontrkandydat 27).

Reklama

       Obecnie radę nadzorczą SMWL tworzą: Andrzej Ryłko, Ewelina Cichocka, Maria Marks, Nina Dąbrowska, Walentyna Wysocka, Halina Gołębiewska, Ryszard Kucharuk, Marek Laszuk, Włodzimierz Czernikow, Józef Olszewski i Bernard Szyszko.

       Po godz. 3.00 głosowanie za udzieleniem absolutorium członkom zarządu. Wynik negatywny. Antoni Półtorak i Aleksander Barwiejuk złożyli wniosek formalny w sprawie podjęcia uchwały w przedmiocie odwołania członków zarządu. W głosowaniu jawnym za były 174 głosy, przeciw – 14, wstrzymujące się 4.

Reklama

       Na zewnątrz świta, ale walne zgromadzenie jeszcze trochę potrwa, trzeba przygotować karty do głosowania na odwołanie poszczególnych członków zarządu. Po problemach technicznych z drukowaniem kart, wznowiono obrady.

       Po godz. 5 rano, w głosowaniu tajnym, 140 członków SMWL odwołało Zenona Sielewonowskiego z funkcji członka zarządu (przeciw było 10). W ciągu kolejnej godziny 129 członków spółdzielni odwołało Kazimierza Lubowickiego (przeciw – 11, 2 głosy nieważne), 132 - Bogdana Klepackiego (8 było przeciw).

Reklama

       Około godz.7.00 rano Adam Pytel podziękował mieszkańcom za wytrwałość i zamknął posiedzenie.

       Jak skomentował jeden z Czytelników - "Siemiatycką nocną zmianę" można uznać za zakończoną. Czy na dobre? To się dopiero okaże. Teraz nowa RN musi wybrać 2 nowych członków zarządu oraz prezesa".

       Przewodniczący prezydium Adam Pytel tak skomentował walne i to co działo się po nim:

       - Mam wrażenie, że na walnym pracownicy Spółdzielni przeszkadzali, nie pomagali starając się unieważnić głosowania. Sama organizacja, przesunięcie prawie dwugodzinne... Ludzie męczyli się w słońcu, czekając w kolejce. Brak dostępu do wody, musieliśmy się posiłkować własnymi siłami. Oni zapewnili wodę jedynie sobie. Te dziwne problemy techniczne (drukarka), jak zaistniała potrzeba stworzenia kart do głosowania dla niespodziewanego odwołania zarządu i do wyborów uzupełniających do rady nadzorczej. Daleko mi do dobrego przewodniczącego, ale przy takim chaosie, mimo wszystko, udało się doprowadzić zebranie do końca - podsumowuje walne i dodaje:

Reklama

       - Najciekawsze jednak zaczęło się w poniedziałek, pierwszy roboczy dzień po walnym. Już od godz. 8.00 byłem w siedzibie SMWL, w celu stworzenia protokołu prezydium odnośnie walnego. Razem z sekretarzem Pawłem Ładziakiem usiedliśmy przy wyznaczonym komputerze, finalizowaliśmy protokół. Chwilę po tym, chyba ktoś ze SMWL zaprosił prezesa Przedsiębiorstwa Komunalnego. Prezes, przy zaistniałej sytuacji odwołania zarządu, obawia się płynności finansowej SMWL. Zostałem "zaatakowany" przez pracowników SMWL, panią księgową i pana Lubowickiego, że to moja wina, że co będzie z odsetkami za faktury, które spływają, że SMWL nie może teraz płacić itd. itp. Usłyszałem: "Chcieliście zniżek, to będziecie mieli - procenty za zaległości". Ale kto wystawia 7-dniowe faktury na duże kwoty? Prezesowi PK wyjaśniłem, że teoretycznie od wtorku będzie nowy zarząd, ale to już zadanie rady nadzorczej. Wróciłem do pisania protokołu. Chwilę później pan Lubowicki wpadł z stertą faktur z PGE i pyta mnie z pretensją, co ma z tym zrobić... Miałem wrażenie nagonki na mnie, próby zastraszenia.

       Ludzie chcą zmian, ja zostałem takim motorniczym tego pociągu, ale głosy, frekwencja i determinacja to nie moja zasługa. To siła tych ludzi, chcących zmian. Taka sytuacja: kobieta w podeszłym wieku, czeka już od chwili by mogła zdać głos, proponuję jej krzesło, a ona mówi "Nie, ja chce głosować". Walne trwało blisko 14 godzin i ci ludzie dalej tam byli. Nie ważne - 18 czy 80 lat - oni tam byli i do rana tyle ludzi zostało! Dlatego z serca na koniec podziękowałem osobom wytrwałym do końca, jak i tym, którzy odeszli wcześniej. Nie usłyszałem, by zrobił to zarząd.

Reklama

       Po wstępnym przygotowaniu protokołu, zajęliśmy się zawiadamianiem członków rady nadzorczej, ponieważ pierwsze posiedzenie rady zwołuje przewodniczący walnego w terminie 7 dni od spotkania. Nie wysyłaliśmy powiadomień pocztą, by nie tracić dni. W poniedziałek, 27 czerwca, wspólnymi siłami grupy, powiadomiliśmy radę nadzorczą o zebraniu 5 lipca. Na zawiadomieniu jest informacja o porządku obrad i zarząd SMWL może być wybrany już w przyszły wtorek, a spółdzielnia normalnie funkcjonować. Na tym moja rola przewodniczącego się kończy. Teraz wszystko w rękach rady 5 lipca.

      Władz spółdzielni nie wybrano. Nie wpuszczono dziennikarza

Reklama

      5 lipca w budynku Spółdzielni mieszkaniowej zebrała nowa rada nadzorcza, która obecnie tworzą: Andrzej Ryłko, Ewelina Cichocka, Maria Marks, Nina Dąbrowska, Walentyna Wysocka, Halina Gołębiewska, Ryszard Kucharuk, Marek Laszuk, Włodzimierz Czernikow, Józef Olszewski i Bernard Szyszko.

      Władz spółdzielni jednak nie wybrano, ustalono kolejne spotkanie za tydzień. Ma zostać ogłoszony konkurs na prezesa zarządu spółdzielni. Rada nadzorcza nie zezwoliła na obecność dziennikarza, "za" była tylko jedna osoba.

Reklama

     Rada podjęła decyzję, że do czasu ukonstytuowania się nowego zarządu i wyboru prezesa, funkcje te przejmie RN, której przewodniczącą wybrano Halinę Gołębiewską. Od 6 lipca spółdzielnia funkcjonuje normalnie, płacone są faktury, wynagrodzenia. 

    Pojawiły się informacje, że są jakieś odsetki - za co i dlaczego nie wiadomo, bo raptem bezkrólewie trwało tylko tydzień. Wyjaśniać to będą członkowie rady i ewentualny audyt.

    Zaraz po słynnym już walnym, na jednej z grup w mediach społecznościowych pojawił się wpis, którego autorem miał być Kazimierz Lubowicki: "będą zablokowane wszystkie rachunki, kto będzie płacił odsetki, trzeba podać o odszkodowanie cywilne przewodniczącego zebrania".

    Przewodniczący zebrania, żartuje, że w takim razie, trzeba o odszkodowanie podać te wszystkie osoby, które zagłosowały za odwołaniem starego zarządu: - "To ludzie, mieszkańcy, członkowie spółdzielnie chcieli zmian. Jestem o tym przekonany, biorąc pod uwagę, jak dużo mieszkańców wytrzymało do rana na zebraniu i jak wyglądał stosunek oddanych głosów. A jeśli rzeczywiście są jakieś odsetki, to powstaje pytanie czy nie można odroczyć płatności dzień lub dwa? Przecież jest to wyjątkowa sytuacja. Inna sprawa, że jeśli faktura przyszła przed odwołaniem zarządu, to dlaczego nie została w terminie opłacona? Ale to, myślę, że sprawdzi nowa rada 

       Anna Kondraciuk, jsw, fot. JP

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama