Opady śniegu z soboty na niedzielę były sprawdzianem jak odpowiednie służby radzą sobie z zimą na drogach. Głos Czytelnika w tej sprawie.
Niedziela, 23 listopada, godzina 19.30. Pierwszy powiew tegoroczne zimy w miarę opanowany. Ale jak zwykle. Nie wszędzie jednakowo.
Droga krajowa nr 62, odcinek Sokołów Podlaski – Siemiatycze. Od Sokołowa piękna, czarna nawierzchnia asfaltowa, na jezdni grama śniegu. Mimo niemałych opadów wciąż sypiącego śniegu, chwilami przechodzących w deszcz ze śniegiem, jedzie się naprawdę komfortowo, przepisowe 90 na godzinę.
Przejeżdżasz most na Bugu w Tonkielach i…. koniec cywilizowanego świata…. Wjeżdżasz do powiatu siemiatyckiego. Prędzej niż 30 nie pojedziesz. Koleiny, ślisko, zalegające błoto pośniegowe prowadza auto na boki.
Ale ten koszmar trwa tylko do Zajęcznik. Od Zajęcznik do samych Siemiatycz znów jedzie się jak po stole. O co zatem chodzi? Samorząd gminy Drohiczyn, bo to na jej terenie leży wspomniany odcinek, śpi? Czy dzień święty święci? I nie o to chodzi, że jedziesz dużo wolniej. Bo to akurat na zdrowie zawsze wychodzi. Pytanie tylko dlaczego jedne samorządy potrafią, a inne nie?
/do wiadomości redakcji/ fot Ptyś - z Siemiatycz i z gminy Dziadkowice
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ktoś zaspał? Tak się chwalą każdego roku że sa tak przygotowani itp. a i tak jak zwykle...
Ktoś zaspał? Tak się chwalą każdego roku że sa tak przygotowani itp. a i tak jak zwykle...