Kadencja Rady Parafialnej w Parafii w Milejczycach zakończyła się 30 października 2008 r. Część parafian niezadowolonych z zarządzania parafią przez księdza proboszcza z niecierpliwością oczekiwała nowych wyborów.
Pragnęliśmy zmienić choćby niektórych z członków Rady uznając, że obecna Rada nie wywiązuje się w sposób zadowalający z powierzonych jej obowiązków. Jest ona dyspozycyjna głównie wobec proboszcza, sprawy parafii stawiając na dalszym planie. Wreszcie 25 stycznia 2009 r. doszło do oczekiwanych wyborów. Zgromadziła się wyjątkowo duża liczba popleczników proboszcza: jego dalsza i bliższa rodzina, przyjaciele rodziny. Wiele z tych osób to ludzie, którzy w Cerkwi bywają i to nie zawsze od wielkiego święta, w tym były i osoby, które nie są tutejszymi parafianami. Przewodniczący wyborom ks. Leonid z parafii Wólka Wygonowska (kum proboszcza Czapki) zapytał starą Radę, czy decyduje się na pozostanie w niezmienionym składzie na kolejną kadencję. Cała Rada jednogłośnie wyraziła zgodę. Poparte to było gromkimi okrzykami zwolenników Rady i proboszcza. Grupka kontestujących zaproponowała głosowanie imienne na poszczególnych członków oraz wystawienie innych kandydatur. Propozycja ta całkowicie została zignorowana, zakrzyczana wręcz przez zgromadzoną większość popleczników. Dochodziło w świątyni do obelg, wyzwisk, pogróżek, przepychanek. Księża zupełnie nie reagowali na to awanturnictwo. Nie było nawet mowy o bezpiecznym głosowaniu tajnym. Głosowanie wyglądało tak, że opowiadający się za księdzem Czapką i starą Radą stanęli po prawicy, opozycja zaś po lewicy. Niektórzy mylili strony. Wielu parafian uczestniczących tego dnia we Mszy św. z oburzeniem opuściło świątynię, bojkotując wybory. Natomiast podczas poprzednich wyborów w dniu 30 października 2005 r., kiedy stara Rada stała się proboszczowi niewygodna, on sam zaproponował utworzoną przez siebie imienną listę kandydatów i głosowanie na nich. Dotychczasowej Radzie nie zaproponował wtedy, by ponownie kandydowała. Ksiądz - przewodniczący wyborów cynicznie podsumował zdarzenie mówiąc: "takie są reguły demokracji". Istniejący stan rzeczy pozostał. W naszej ocenie są to reguły nie demokracji, lecz manipulacji.
- 10 podpisów (dane autorów do wiadomości redakcji)
Komentarze