Reklama

Z redakcyjnej poczty - Nie dam się już obrażać panu Radomskiemu

31/07/2010 20:35
W obszernym liście pan Radomski skupił się na obrażaniu mnie, grzebaniu w sprawach rodzinnych, osobistych i zawodowych. Zamiast ustosunkować się do zarzutów swoim zwyczajem straszy, kłamie, atakuje.
         Ile zapalczywości drzemie w tym starszym panu, który nie rozumie, że jego panowanie się kończy. Wysyła mnie do okulisty ale do jakiego lekarza sam powinien się udać? Człowiek pełniący funkcję burmistrza nie rozumie wielu słów, które się do niego mówi. Wścieka się, gdy próbowałem prostować jego bezsensowne wypowiedzi. Ten obszerny list nosi cechy jego kolegi W., którego wszyscy znamy. Każdy kto ma inne zdanie niż pan Radomski staje się jego wrogiem. To pan Radomski manipuluje faktami i przekłamuje informacje, co poniżej udowodnię. Już nazywał mnie pan zdrajcą, kazał zwracać jakieś srebrniki, groził, że sobie ze mną poradzi. I za co to wszystko – za to że ośmieliłem się mieć własne zdanie. Za to, że mówiłem publicznie o sprawach niewygodnych dla pana. O trudnych sprawach mówiłem już w poprzedniej kadencji. Nie mówiłem publicznie bo byłem lojalnym i uczciwym członkiem koalicji. Mówiłem na zebraniach wewnętrznych. Pan Radomski wie jak traktował mnie i moje wnioski, między innymi o zmniejszenie pańskiego uposażenia. Pan dobrze wie jakich argumentów pan używał wobec niepokornych pracowników czy radnych. Robi to pan w cieniu gabinetu, bez świadków. W „białych rękawiczkach” – jak głosi porzekadło. Ja miałem tego dosyć. Chcę przypomnieć drugiego radnego, który również miał własne zdanie i tak zdenerwował burmistrza, że ten do dzisiaj nie podaje mu ręki. W tamtej kadencji pana zakłamanie rozumiało tylko kilku radnych. Bunt nie miał sensu. Każdy opór byłby złamany pańskimi metodami. Na szczęście młodsi radni otwarli mi oczy. Dlaczego i oni nie chcieli z panem żadnej „koalicji” to wszyscy wiedzą. Pan nigdy nie rozumiał słów: współpraca, kompromis, prawo do własnego zdania. Jedynie słuszne zdanie to pańskie, jedyna racja to pańska, jedyne trafione inwestycje to burmistrza. I tak można bez końca.
          Nie stroję się w „piórka uczciwego” będąc wiele lat radnym. Po prostu jestem uczciwy. Wiem, że trudno to panu zrozumieć. To, czy zacznę kampanię wyborczą będzie zależeć wyłącznie ode mnie. Tego też mi pan nie zabroni. Siemiatycze nie są pana prywatnym folwarkiem. Już kart i stanowisk nie będzie pan rozdawał.
          Proszę nie wtrącać się w moje życie i sprawy, nie mające związku z funkcją radnego. Nigdy nie mianowałem się powiernikiem nauczycieli, jest ich dość w Radzie. Po co znowu pan kłamie? Dyrektorstwo liceum nie jest moim wymarzonym – po co pan zmyśla. Wiele lat temu startowałem w konkursie z inspektorem Warpechowskim, a komisja głosowała 4-4. To pan nazywa klęską? Kurator mianował na stanowisko pana Choińskiego. Tego też pan nie wie? Źle panu podpowiada ten pański kolega. Atmosfera w liceum jest bardzo koleżeńska a mnie się pracuje nad podziw miło. Insynuuje pan, że próbowałem „prymitywnie okiwać nauczycieli”. Co pan chce przez to osiągnąć, kogo skłócić? Proszę udowodnić albo będzie pan musiał to odwołać.
          Mimo, że ma pan dobrych adwokatów, którzy już pracowali nade mną, podwinie się panu noga. Mój prawnik też analizuje pana wypowiedzi i w końcu za to ciągłe obrażanie i poniżanie odpowie pan.
          Obraża mnie pan pisząc, że „chełpię się wyimaginowanymi zasługami” a sam wręczył mi pan medal za „Zasługi dla Miasta Siemiatycze”. Dostałem nagrody za pracę od dyrektorów: Choińskiego oraz Krzyżanowskiej a w tym roku od starosty Zalewskiego – to wszystko wyimaginowane sukcesy czy kolejne pana kłamstwo?
          Nigdy nie byłem przeciw Firmie Maksbud czy Pronar. Wszyscy wiedzą dlaczego Pronar tak późno wziął się za budowę, przecież razem byliśmy w sądzie panie Radomski. Z takimi kłamstwami nawet nie będę polemizował.
          O naszej hali sportowej napisaliśmy już tomy. Zarzucać mi, że jestem przeciwnikiem hali czy basenu to już nie kłamstwo, to żałosna dziecinada. Prostowałem pańskie wypowiedzi jako nierealne o jednoczesnej budowie obu inwestycji aby nie robić płonnych nadziei młodzieży. W razie czego mam to na piśmie panie Radomski. To pańska obłuda i fałsz nakazały takie obietnice drukować przed wyborami.
          W pańskich słowach o „kontrowaniu budowy „Orlika”, jest nie tylko kłamstwo ale bezczelność. Walczyłem aby „Orlik” był przy jakiejś szkole a nie na stadionie gdzie do godziny 15.00 nikt z niego nie korzysta. Ale pan i tego nie rozumiał.
          Oskarżenie, że „do budowy hali przyczyniłem się w sposób negatywny” jest poważne i kłamliwe. Czyniłem starania o budowę hali przez ostatnie 25 lat. To pan oddał dotację a nie ja. To radni dokuczali panu tak mocno, że temat hali musiał wrócić. I teraz pan robi z siebie miłośnika sportu?
          Ironizuje pan z piłki ręcznej ale nie mnie czyni pan krzywdę tylko setce dzieci, które się w ten sport bawią. Na nowej hali nic nie mam zamiaru robić. Tam będą ćwiczyć młodsi trenerzy więc po co te szaleńcze ataki? A tak przy okazji – czy wie już pan co znaczy „hala pełnowymiarowa”? Jestem prezesem Podlaskiego Związku Piłki Ręcznej już 10 lat. Organizuję zawody po całym Podlasiu. Środowisko wybrało mnie również za „wyimaginowane zasługi”?
          Zaczepia pan nawet imprezy kulturalne, pytając czytelników czy mnie na nich śledzą. Zarzuty, że tam nie chodzę są już niesmaczne. Co to pana obchodzi? Byłem na „Czerwonych Gitarach” i „Kasie Chorych”, byłem na występach „Małego Podlasia” i „Warszawianki” oraz wielu wystawach. Pana szpiedzy słabo się spisują, a pana słowa brzmią jak dawnych służb specjalnych. Słów o pani dyrektor SOK nie będę komentował przez szacunek do niej. Inaczej pan mówił przed konkursem dyrektorskim i radni to pamiętają.
          Roztrząsając publicznie moje sprawy rodzinne, mieszając do swojej nienawiści moje życie osobiste, kwestionując moją uczciwość przekracza pan granice polemiki bardzo poważnie. Gdyby był pan człowiekiem honoru to sam by to zrozumiał. Ale będzie jeszcze czas to panu uświadomić na sesji.
          Kolejne brednie to atak na „Towarzystwo Sportowe”. Nigdy tak dobrze mi się nie pracowało ze środowiskiem sportowym jak przez ostatnie lata. Wspólnie robimy wiele imprez sportowych dla dzieci i młodzieży. Nie mamy żadnych konfliktów, solidarnie dzielimy skromne fundusze pomagając sobie wzajemnie. Pana zaślepia nienawiść panie Radomski. Ale nie uda się panu nas skłócić.
          Następne kuriozum to zarzut, że „kwestionuję kwalifikacje pani Wolanin”. Napisałem, że nie zatwierdziliśmy programu profilaktyki. Ani jednym słowem nie zaczepiałem pani Krystyny. Nie kwestionowałem pracowitości i rzetelności pani psycholog ale pan i tak tego już nie rozumie. Miasto musi mieć zatwierdzony program, radni wnieśli do niego zmiany, które pan odrzucał. Przecież tylko pan musi mieć rację. Bez względu na skutki społeczne.
          I tak, Szanowni Czytelnicy, kończyła się każda próba samodzielnej pracy radnego podczas 8 lat rządów pana Radomskiego. Milczałem wiele lat ale czara goryczy się przelała gdy usłyszałem słowa o zdrajcy. Ten pan nie życzył sobie żadnej krytyki, żadnych zarzutów ani pytań. Musiał mieć zawsze rację. Pomyliły mu się czasy a Rada Miasta z PKS-em, na szczęście to koniec tej epoki. Zgadzam się z panem Siniakowiczem, że dyskusje o problemach miasta winny być merytoryczne i zrównoważone. Nie można jednak bezczynnie patrzeć gdy ktoś nas obraża i rzuca błoto do naszego życia.

          Z wyrazami szacunku dla Czytelników - Krzysztof Wieczorek
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama