Reklama

Żydzi w Drohiczynie – Okres rozbiorów

08/08/2007 18:09
W wiekach poprzedzających okres rozbiorów Rzeczpospolita Obojga Narodów przyciągnęła stopniowo największą w Europie społeczność żydowską. Rozrastała się ona szybciej, niż inne grupy społeczne. Nawet wielkie katastrofy – bunt Chmielnickiego i masakra Żydów pod Humaniem – zahamowały jej rozwój tylko na pewien czas.
          Szacuje się, że ogólna liczba Żydów w Polsce wzrosła z około 200 000 w chwili narodzin Rzeczypospolitej w 1569 roku do niemal 800 000 w chwili jej upadku. W XIX wieku ziemie rozdartej rozbiorami Polski były największą na świecie przystanią i oazą spokoju dla Żydów. W czasie, gdy wielka emigracja do Ameryki sięgnęła szczytu, na ziemiach polskich żyło już 4/5 wszystkich Żydów świata (Norman Davies, „Boże igrzysko”)!
          Ten sam okres w Drohiczynie
          Według zapisków pruskich, dokonanych podczas trzeciego rozbioru Polski – pisze pan Edward Bujno - w 1799 roku w Drohiczynie, po stronie Lackiej, zamieszkiwało 984 mężczyzn i kobiet, a wśród nich było 37 Żydów. W 1807 roku było ich już 60 i ich liczba w następnych latach zaczęła wzrastać. W tym miejscu trzeba wspomnieć o ważnym dla Żydów wydarzeniu, jakie miało miejsce w końcu XVIII wieku. Otóż do czasów rozbiorów Żydzi nie posiadali nazwisk, posługiwali się zwykle pierwszym imieniem i imieniem ojca, względnie na dodatek jeszcze jakimś przydomkiem, natomiast zaborcy, to znaczy Austro - Węgry, Prusy i Rosja, w tym samym mniej więcej czasie, wprowadziły tak zwany „przymus nazwiskowy”, zmuszający Żydów do posiadania nazwisk rodowych. Faktycznie, brak nazwisk i mnogość podobnych do siebie przydomków i przezwisk nie ułatwiały prowadzenia interesów kupieckich czy rzemieślniczych, więc we wszystkich zaborach Żydzi zaczęli zgłaszać się do urzędów z prośbą o nadanie nazwiska. No i zaczęło się! Kasy miejskie świeciły pustkami, więc chętnie zaczęto Żydom nadawać nazwiska, oczywiście po opłaceniu wysokiej opłaty skarbowej, która była zróżnicowana w zależności od brzmienia nadawanego nazwiska! Za nazwiska najbardziej spolszczone pobierano wyższą opłatę, a w większości nadawano nazwiska od nazwy miast, w których Żydzi zamieszkiwali. I tak mieszkańcy Drohiczyna otrzymywali nazwiska – Drohicki, Drohiczyński, Drogicki, mieszkańcy Siemiatycz – Siemiatycki, Warszawy – Warszawski czy Sokołowa – Sokołowski, Sokólski i tak dalej. Wielu osobom nadawano nazwiska pochodzące od nazw drzew, roślin, kwiatów, ptaków, a na przykład w zaborze rosyjskim często podchmieleni urzędnicy carskiej administracji ośmieszali delikwenta, nadając nazwiska od przekręconych przezwisk, przydomków, profesji, przywar, a nawet donosów składanych przez współwyznawców! Z tego okresu pochodzą takie nazwiska jak: Burak, Brudny, Czort, Dziwak, Gruda, Garbaty, Kapusta, Kopeć, Łopata, Motyl, Pastuch, Smoła czy Wyłudziński, ale też pięknie brzmiące: Polak, Polakiewicz, Kowalski, Orliński czy Olszewski. Wszystko zależało od widzimisię urzędnika, choć nie wszędzie tak się działo, bo na przykład w 1797 roku w zaborze pruskim ukazał się „Regulamin żydowski” Fryderyka Wilhelma II, który zezwalał Żydom na przyjmowanie nazwisk pruskich. Ponadto w tym samym roku w Białymstoku ukazała się instrukcja, która w paragrafie nr 5 zalecała: „Każdy Żyd powinien przy pierwszym meldowaniu się natychmiast od Zwierzchności Miejscowej być przymuszonym przezwisko osobne familii przybrać sobie”.
          Nieco historii
          W 1807 roku na mocy traktatu tylżyckiego utworzono Księstwo Warszawskie. W jego granicach znalazła się zachodnia część departamentu białostockiego, z której powstał departament łomżyński. Wschodnia zaś część obecnego województwa włączona została do Rosji jako obwód białostocki, który z kolei w 1842 r. włączono do guberni grodzieńskiej. W tej części znalazł się również i Drohiczyn. Nastąpiła wzmożona rusyfikacja tych ziem, władze zaborcze ograniczały swobody wyznawcom kościoła rzymsko – katolickiego, utrudniały również organizowanie się gmin żydowskich, a przecież w XIX wieku na te tereny napłynęła fala zrusyfikowanej ludności żydowskiej tzw. „litwaków”, co jeszcze bardziej skomplikowało stosunki narodowościowo - kulturowe na tych terenach.           Powróćmy do Drohiczyna
          W 1857 roku Drohiczyn liczył około 1.000 mieszkańców – czytamy u pana Edwarda - bezwzględną większość stanowili w mieście katolicy – 52 procent, prawosławni liczyli mniej więcej 30 procent i Żydzi około 17 procent. Jak podaje spis ludności Drohiczyna z 1861 roku, po stronie „ruskiej” zamieszkiwało wówczas 315 osób – w tym 182 katolików, 88 prawosławnych i 45 Żydów, zaś po stronie „lackiej” 1.402 osoby, w tym 384 katolików, 520 prawosławnych i 498 Żydów. W czasie bitwy w 1863 roku, zwycięscy Kozacy, mszcząc się za pomoc, jakiej mieszkańcy Drohiczyna udzielili powstańcom, zrabowali całe miasto, podpalali dom po domu, rozbijając kramy i szynkownie, a ludność żydowską w okrutny sposób zdziesiątkowali. 34 lata później, w 1897 roku, przeprowadzono kolejny spis ludności i wtedy zarejestrowano 784 osoby wyznania mojżeszowego, nastąpił więc ich dość pokaźny przyrost. Przed pierwszą wojną światową Drohiczyn liczył około 2.000 mieszkańców, miejscowa ludność trudniła się niemal wyłącznie rolnictwem, natomiast Żydzi zajmowali się głównie handlem, stąd z każdym rokiem zwiększała się w rynku ilość sklepów, jatek i kramów żydowskich. W 1913 roku według oficjalnych danych w mieście mieszkało już około 34 procent Żydów, a liczbę ich budynków określono na 196, tak więc nastąpiło wielkie zagęszczenie domów zajmowanych przez nich przy ówczesnym rynku. Po pierwszej wojnie światowej, w 1921 roku, kolejny spis ludności uwidacznia znaczny wzrost ludności wyznania rzymsko – katolickiego i mojżeszowego. Na 1972 mieszkańców spisano 814 Żydów, co stanowiło 41,3 procent ludności, ponadto na podstawie tegoż spisu uwidoczniono skupiska Żydów w niektórych okolicznych wsiach, i tak w Bużyskach 11 osób, w Chrołowicach 13 osób, w Obniżu 13 osób, w Sieniewicach 33 osoby, a trzeba przyjąć, że i w innych pobliskich wsiach zamieszkiwały mniejsze ich skupiska. Na przestrzeni lat 1921 – 1939 liczba mieszkańców miasta ciągle wzrasta, do około 2800 osób, w tym około 700 wyznania mojżeszowego, choć tu widać niewielki spadek populacji żydowskiej. Żydzi stanowią wtedy 25 procent utrzymujących się z handlu, prowadząc aż 58 zakładów handlowych. W 1939 roku, tuż przed wybuchem II Wojny Światowej, odbyły się wybory do Rady Miejskiej, w których na 12 mandatów trzy zdobyli przedstawiciele ludności żydowskiej – Cukierman, Bloch i Polakiewicz, jedni z najzamożniejszych i szanowanych Żydów, cieszący się autorytetem wśród mieszkańców.
          W kolejnym odcinku opowieści o drohiczyńskich Żydach pan Bujno oprowadzi nas po świętach, tradycjach i obyczajach żydowskich, a także po dniu codziennym międzywojennego Drohiczyna.

          Tadeusz Sikorski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama