Reklama

Dialogi w Mielniku

16/08/2017 10:23

Jedną z imprez plenerowych sierpniowego weekendu były XXVII Muzyczne Dialogi nad Bugiem. Dwudniowa impreza, która z założenia ma prezentować kulturę mniejszości narodowych i etnicznych, głównie w sferze muzyki.

Trudno oprzeć się jednak wrażeniu, że nie jest to już ta sama impreza co pierwotnie, a autentycznego folku w niej jak na lekarstwo. Podobne głosy rozczarowania można było usłyszeć przechadzając się wśród niezbyt licznie zgromadzonej w tym roku publiczności (na podstawie obserwacji z soboty, 5 sierpnia).

Reklama

Podobny wydźwięk miały również komentarze na Facebooku. „Z roku na rok coraz słabiej” pisał jeden z komentatorów. „I już dzisiaj po występach, potwierdzam. Ale nie ma się co dziwić, pan wójt ciągle reperuje po poprzednim wójcie. Zastanawiam się ile jeszcze lat będzie trwała ta reparacja. A szkoda, bo Mielnik to taka piękna miejscowość i nic się nie dzieje” – wtórował mu kolejny użytkownik Facebooka.

Dobrej muzyki mało, ludzi (w porównaniu z tłumami, które pamiętam z edycji sprzed lat) niewiele, stoiska handlowe można było policzyć na palcach obu rąk (jeszcze z zapasem). Nieustającym zainteresowaniem cieszyły się lody, po które wciąż ustawiały się kolejki. Nie o to chyba jednak chodziło inicjatorom pierwszych edycji. Grunt, że jest scena, na której choćby przez chwilę, przy sztucznie stworzonej okazji, mogą wystąpić samorządowcy rozmaitego szczebla i powiedzieć kilka oklepanych frazesów. Plus dla wójta Wichowskiego za kilka zdań „po swojomu”. Tu przynajmniej język autentyczny.

Reklama

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama