Reklama

Wysypisko pod Bielskiem

12/09/2007 16:49
Pod planowaną inwestycję budowy Zakładu Zagospodarowania Odpadami, który ma być usytuowany koło Bielska Podlaskiego, przeznaczono około 70 hektarów terenu. Kompleks ma składać się m.in. ze składowiska, sortowni i spalarni.


          Odpady organiczne, plastikowe butelki, papierowe opakowania – to wszystko wcześniej czy później i tak trafi do kosza na śmieci, a potem na wysypisko.
          Ale w 2009 roku większość gminnych wysypisk śmieci w naszym powiecie utraci pozwolenie na ich eksploatację. Aby rozwiązać problem śmieciowy, m.in. na terenie naszego powiatu, powstał najpierw Związek Komunalny Gmin Regionu Puszczy Białowieskiej, potem Związek Gmin Komunalnych. Cel jest jeden - budowa dużego zakładu utylizacji śmieci wraz ze spalarnią. Do związku należą gminy powiatów: siemiatyckiego, bielskiego i hajnowskiego. W planach jest też powstanie w każdym z tych powiatów sortowni śmieci. Środki na to częściowo mają pochodzić z Unii. Wszystko wskazuje jednak na to, że w 2009 r. zakład jeszcze nie powstanie.
          Gdzie więc będą składowane śmieci do czasu jego powstania?
          Rozwiązaniem jest wydłużenie pozwolenia na eksploatację wysypisk, z czego wójtowie poszczególnych gmin będą chcieli skorzystać. Być może też obligatoryjnie zostanie wydana decyzja administracyjna o wydłużeniu tego terminu.

          Związek jednak działa

          Raisa Rajecka, wójt gminy Bielsk Podlaski: - Ukonstytuował się zarząd związku, powoli wchodzimy w coraz większy zakres prac, by jak najszybciej zacząć budowę. Jednak dłużą się procedury formalno - prawne związane z przygotowaniem inwestycji, stąd trudno na dziś ocenić, kiedy ruszy to przedsięwzięcie. Generalnie naszym zadaniem jest koordynacja inwestycji oraz pozyskiwanie środków.
          Bogdan Sokołowski, kierownik referatu gospodarki komunalnej w urzędzie miejskim w Bielsku Podlaskim: - Planowana jest budowa dosyć rozległego przedsiębiorstwa o nazwie Zakład Zagospodarowania Odpadami. Obiekt, a raczej kilka obiektów będzie usytuowanych koło wsi Dubiażyn. Pod inwestycję i funkcjonowanie zakładu przeznaczonych jest około 70 hektarów terenu.
          Eugeniusz Berezowiec, burmistrz Bielska Podlaskiego, prezes Związku Gmin Komunalnych: - Prace nad przygotowaniem inwestycji trwają i mam nadzieję, że będą posuwały się naprzód coraz szybciej. Podstawową i najważniejszą obecnie sprawą jest uwzględnienie tej inwestycji w planach zagospodarowania przestrzennego. Niedawno wystąpiliśmy do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska z wnioskiem na sumę 167 tysięcy euro, na prace związane z przygotowaniem pomocy technicznych przedsięwzięcia. Mamy zapisane ponad 31 milionów euro na tę inwestycję. Przygotowanie budowy będzie jeszcze trwało. Na przykład musi być zrobiona morfologia odpadów, czyli badanie tego, co wyrzucamy na terenie trzech powiatów. Potem powstaną analizy, które pomogą określić strukturę odpadów i sposób ich utylizacji. Niedługo jedziemy na konferencję do Łodzi, poświęconą takim projektom. Będziemy oglądać powstały już taki zakład w Łodzi. Być może wybierzemy się też do Dąbrowy Górniczej lub Jaworzna, bo tam znajdują się spalarnie odpadów, i to w środku miast - podobne do tych, jakie planujemy u nas. Ważną sprawą mogą być ewentualne protesty mieszkańców gminy Bielsk Podlaski, bezpośrednio sąsiadujących z zakładem, ale ze wstępnego rozeznania wiem, że tych protestów nie powinno być dużo, być może wcale. Z pewnością wydłużyłyby realizację całego przedsięwzięcia. Także na chwilę obecną prowadzone przez nas działania być może wyglądają ospale, ale niestety nic nie da się przyspieszyć, bo musimy się trzymać procedur i terminów.
          Co będzie z gminnymi wysypiskami, które utracą pozwolenia na eksploatację?
          Na terenie gminy Dziadkowice funkcjonuje jedno gminne wysypisko. Marian Skomorowski, wójt tej gminy: - Ja mam sytuację bardzo dobrą. Wprawdzie ważność naszego wysypiska kończy się z rokiem 2009, ale na razie nie martwię się tym. Przecież ta ważność będzie musiała być przedłużona, bo szczerze mówiąc nie sądzę, żeby w przyszłym roku powstało już to duże składowisko koło Bielska. A nie martwię się dlatego, bo nasze wysypisko jest dopiero w połowie zapełnione i śmieci będziemy mogli składować u siebie co najmniej do 2013 roku. Nasze wysypisko jest dobrze utrzymane i przygotowane na przedłużenie ważności.
          Piotr Jaszczuk, wójt gminy Nurzec Stacja: - Mamy jedno gminne wysypisko, jego ważność kończy się w 2009 r. Jeśli sytuacja nas zmusi, będziemy ubiegać się o wydłużenie tego terminu. Miejsca na wysypisku powinno wystarczyć. Być może w 2-letnim okresie przejściowym ustawodawca podejmie w tym zakresie jakieś decyzje i sprawa będzie rozwiązana.
          Krzysztof Radziszewski, wójt gminy Perlejewo: - U nas sytuacja wygląda inaczej. Nie mamy swojego gminnego wysypiska. Od kilku lat segregujemy śmieci i firma, z którą mamy podpisaną umowę na ich wywóz, wywozi je poza teren naszej gminy. Jeśli to wysypisko planowane koło Bielska powstanie, to będziemy musieli się mu podporządkować.
          Antoni Tymiński, wójt gminy Grodzisk: - Mamy jedno gminne wysypisko śmieci i pozwolenie na jego eksploatację do 2008 r. Raczej nie będziemy ubiegać się o przedłużenie tego terminu, bo przedłużenia nie uzyskamy. Powód - wysypisko jest już pełne i zgodnie z umową z nadleśnictwem, bo to jego teren, wysypisko może ponownie funkjonować po przeprowadzeniu rekultywacji. Jednak mam nadzieję, że problem, do czasu, kiedy powstanie to składowisko koło Bielska, sam się rozwiąże, bo coraz większa ilość naszych mieszkańców podpisuje indywidualne umowy na odbiór śmieci z prywatnymi firmami. Tych umów będzie coraz więcej.           Nawet jeśli powstanie wysypisko koło Bielska, to czy znikną dzikie wysypiska oraz śmieci w lasach? Wiara podpowiada "tak", rozum "nie".

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama