Trwa Europejski Rok Kolei. Przedstawicielom unijnych instytucji, ale również krajowych bardzo dobrze znane są problematyczne kwestie związane z wykluczeniem transportowym. Pojawiają się plany działania i próby rozwiązania problemów. Będą pieniądze na realizację projektów. Europejski Komitet Regionów apeluje i wzywa, przedstawiane są konkretne propozycje. Czy ten głos dotrze do lokalnych struktur? Czy zostanie usłyszany i spowoduje równie konkretne działania ze strony samorządowców na najniższym szczeblu?
O problemach, wyzwaniach i przyszłości transportu kolejowego w Unii Europejskiej dyskutowano 17 listopada w Brukseli podczas konferencji pt. „Rola i znaczenie transportu kolejowego w regionach Europy. Budowanie efektywnych regionalnych systemów transportowych opartych na kolei.” Wydarzenie zorganizował Dom Polski Wschodniej razem z Polskimi Kolejami Państwowymi oraz Europejskim Komitetem Regionów.
Zwłaszcza z perspektywy woj. podlaskiego, biorąc pod uwagę palącą i nierozwiązaną wciąż kwestię dostępu do taborów kolejowych dla podróżnych, jak również wykluczenie transportowe na jego peryferiach i terenach wiejskich, warto przytoczyć wypowiedzi kilku prelegentów i prelegentek obecnych na konferencji.
Marie-Antoinette Maupertuis, wiceprzewodnicząca Komisji COTER Europejskiego Komitetu Regionów w swoim wystąpieniu, jako pierwsza dotknęła tego, jak istotne są połączenia kolejowe na poziomie regionalnym i lokalnym.
- „Wzywamy do wizji europejskiej, która będzie odnosiła się nie tylko do głównych osi połączeń między stolicami, bądź głównymi miastami, ale która przede wszystkim będzie zastanawiała się jak właściwie połączyć między sobą nasze regiony i pomniejsze miejscowości. Cieszymy się z tego, że widzimy chęć wzmocnienia takich połączeń, łącznie z połączeniami miejskimi i, że pojawiło się to w konkluzjach Rady, gdzie mówiono właśnie o przejściu na zrównoważony transport. Komitet Regionów kładzie nacisk również w tym kontekście na konieczność tego, żeby nie zapominać o strategicznej roli połączeń międzyregionalnych w tym kontekście. (…)
Waga lepszego połączenia z sieciami lokalnymi. Te tzw. ostatnie kilometry są często głównym zagadnieniem i dla przewozów pasażerskich i towarowych. Komitet Regionów wzywa do nakreślenia właściwych priorytetów finansowania na poziomie europejskim, ale też na poziomach krajowych i regionalnych".

Jarosław Stawiarski, marszałek województwa Lubelskiego przemawiając do zebranych podkreślił, że dobrze rozwinięty transport kolejowy w danym regionie, może zaważyć o rozwoju lub uwstecznieniu danego obszaru. Warto więc inwestować w ten środek transportu.
- „Szanowni Państwo, rok 2021 został ogłoszony Europejskim rokiem Kolei. Jest to dla nas okazja, aby promować ten środek transportu jako przyszłość Europy. Kolej stoi aktualnie w obliczu ogromnych zmian, których celem jest zwiększenie konkurencyjności, budowanie silnej pozycji rynkowej. Przede wszystkim poprzez poprawę komfortu podróżowania, skrócenie czasu jazdy oraz odnowy taboru kolejowego i dostosowanie do osób niepełnosprawnych. Uzasadnienie rozwoju sieci powiązań i wsparcia transportu kolejowego jest bezsprzeczne. Kolej stanowi przecież jeden z bezpieczniejszych i proekologicznych środków komunikacji, co we współczesnych uwarunkowaniach stanowi największy atut i argument za rozwojem tego środka transportu. Przyszłością transportu jest niewątpliwie kolej. Przewozy pasażerskie, szybkie międzyregionalne przewozy kolejowe łączące największe miasta oraz integracja kolei z systemem transportu publicznego w aglomeracjach miejskich. (…)
Jestem przekonany, że w efekcie podejmowanych zintegrowanych działań na wszystkich poziomach: europejskim, krajowym, regionalnym, kolej stanie się środkiem transportu, który będzie konkurencyjny w stosunku do pozostałych środków transportu. Co więcej, w przyszłości kolej ma realną szansę na skuteczne konkurowanie z transportem drogowym, a przez to może odgrywać znacznie większą rolę w rozwoju gospodarczym kraju i poszczególnych regionów.
Marszałek Stawiarski wymienił też inwestycje, które dzięki funduszom unijnym były możliwe do zrealizowania w obszarze kolejnictwa na terenie Lubelszczyzny.
- „Spośród różnych instrumentów finansowych Unii Europejskiej w mojej ocenie najlepiej sprawdziły się Regionalne Programy Operacyjne z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Województwo Lubelskie aktywnie uczestniczy w regionalnych programach operacyjnych, również jako beneficjent tych środków. Począwszy od pierwszej edycji programu w latach 2007-2013 zakupywany jest tabor kolejowy do przewozów regionalnych po województwie lubelskim. Tym samym pasażerowie korzystający z pociągów na terenie województwa, mają do dyspozycji 8 spalinowych zespołów trakcyjnych zakupionych w 2010 i 2013 roku. Obecnie finalizujemy dostawy dziewięciu elektrycznych zespołów trakcyjnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020. Wartość projektu, to ponad 165 mln zł. (…)

Tylko wspólne zintegrowane działania, czyli Państwa Polskiego i samorządu w rozwoju sieci kolejowej, w rozwoju i podnoszeniu poziomu świadczonych usług mogą przynieść skutki takie jakie chcemy, czyli żeby ludzie chcieli jeździć koleją, żeby ludziom opłacało się podjeżdżać pod dworzec kolejowy i korzystać z kolei nowoczesnej. Z kolei punktualnej, która emituje 0 dwutlenku węgla. Bo takiej kolei chce społeczeństwo województwa Lubelskiego” – mówił Stawiarski
W dalszej części wystąpienia marszałek Stawiarski podkreślał fakt, że społeczeństwo ciężko przekonać do korzystania z kolei, ponieważ ludzie przyzwyczaili się do jazdy autami. A rozpowszechnienie kolei wymaga działań PR-owych.
- „(...) nie ukrywam że trzeba będzie sporo poświęcić czasu, sporo poświęcić pieniędzy żeby odpowiednimi działaniami przekonać społeczeństwa, szczególnie krajów Europy środkowo-wschodniej, że w kolej warto inwestować, koleją warto przewozić towary i koleją warto podróżować(…)” – przekonywał marszałek woj. Lubelskiego.
Występujący po marszałku Jarosławie Stawiarskim, wicemarszałek woj. podlaskiego, Marek Olbryś poparł swojego przedmówcę i stwierdził, że podobnie jak w woj. lubelskim, na Podlasiu również ludzie mniej chętnie korzystają z przewozów kolejowych, bo brakuje środków na promocję i propagowanie kolei.
- „Tak jak powiedział marszałek Stawiarski, trzeba dużo czasu przeznaczać na promocję, na konsultację ze wszystkimi środowiskami, samorządami gmin, powiatów innych województw żeby zapewniać i zwiększać przepustowość, ale też powiększać ilość podróżnych, którzy chcą korzystać z transportu, ale napotykamy tutaj na kolejne bariery typu: zwiększenie czasu przejazdu, lepsza jakość, a to z kolei budzi skutki finansowe i obciążenia dla organizatorów, ale też dla mieszkańców, bo wygenerować szybszy przepływ podróżnych , to ulepszyć jakość połączeń kolejowych(…) – powiedział wicemarszałek Olbryś, a wśród inwestycji finansowanych ze środków Unii Europejskiej wymienił m.in.:
- „Dodatkowe wsparcie ze środków unijnych dedykujemy na zakup taboru i unowocześniamy, rozwijamy przewozy pasażerskie. Dzięki współudziale środków Unii Europejskiej, w ramach programu operacyjnego Polska Wschodnia udało nam się wyremontować linie kolejowe na południu województwa: linia kolejowa nr 31 granica województwa, Siemiatycze-Czeremcha-Hajnówka, linia kolejowa nr 32 Białystok-Bielsk Podlaski do Lewek o wartości 64,2 mln zł oraz trzecią linię kolejową nr 52 na odcinku Lewki-Hajnówka o wartości 88,2 milionów złotych netto”.
Wśród problemów, które wicemarszałek wymienił, pojawił się problem dostępu pasażerów do przejazdów kolejowych. To pozytywny znak, bo jeśli samorządowcy dyskutują o tym na szczeblu unijnym, to znaczy, że mają świadomość problemu. Pytanie, czy podejmą realne działania, aby spróbować go rozwiązać? Bo co podróżnemu po chęci z korzystania z ekologicznego, wygodnego środka transportu, jeśli nie może do niego dojść lub dojechać na czas? Żadna kampania informacyjna tu nie pomoże.
„ (…) Problemem, z którym musimy zmierzyć się przez samorząd jest dostępność taborowa. Jest to dowód, że inwestowanie w infrastrukturę liniową pociągów, niesie za sobą lawinę wydatków, z którymi muszą borykać się samorządy. Chcąc zapewnić jak najwyższy poziom świadczenia usług, samorządy muszą inwestować w tabor i zaplecze do ich uruchamiania. Ze środków nie starcza pieniędzy. Stąd też próba zaplanowania i wspierania działalności samorządów (…)” – powiedział wicemarszałek woj. podlaskiego.
O pilnej potrzebie koordynacji działań na wszystkich szczeblach, od unijnego, po ten najniższy lokalny, powiatowy czy gminny mówiła Elżbieta Łukaniuk, członek Gabinetu Komisarza ds. Transportu, Komisji Europejskiej.
- „Zgodnie z tym co powiedziała pani Maupertuis i zgodnie z tym, co powiedział pan Stawiarski, myślę że to jest kluczowe, żeby przeprowadzić właściwe działania koordynacyjne pomiędzy wszystkimi podmiotami. Chodzi tutaj też o organy regionalne i samorządowe, które bardzo często są odpowiedzialne za wdrażanie naszych szeroko zakrojonych celów politycznych. Oczywiście organy lokalne i regionalne są bardzo często odpowiedzialne za organizację usług transportowych na ich terytoriach i myślę, że na chwilę obecną mamy dobry moment, żeby mówić w tym kontekście o priorytetach europejskich. Jesteśmy na początku realizacji nowych perspektyw finansowych i wiele władz lokalnych na pewno będzie się skupiało na tym, żeby właściwie przygotować również planowanie transportu pod tym kątem w swoich regionach. Nie możemy mówić o kolejnictwie, nie wpisując w tego w ogólny kontekst. Mamy szeroko zakrojone cele, mamy Zielony Ład, te 90% redukcji emisji z transportu do roku 2050, które powinniśmy osiągnąć. W tym kontekście oczywistym jest, że musimy wziąć pod uwagę wszystkie środki transportu w tym kontekście, ale kolejnictwo na pewno już jest jednym ze środków transportu zrównoważonych i pod tym względem musi odegrać właściwą rolę. Postrzegamy kolejnictwo jako kluczowy element przyszłego systemu zrównoważonego transportu. Taka jest nasza wizja w kontekście strategii mobilności inteligentnej. Ta strategia ma przełożyć się na konkretne plany działania, a mianowicie w jaki sposób osiągnąć lepszy, bardziej odporny system połączeń w dziedzinie transportu.
(…) Zależy nam na tym, żeby lepiej połączyć poszczególne środki transportu między sobą i kolejnictwo w tym kontekście powinno być szerzej wykorzystywane, jeżeli chodzi o przewozy towarowe i pasażerskie osobowe. Ciągle widzimy jednak, że kwestie transgraniczne na poziomach regionalnych wymagają szczególnego zainteresowania. Widzimy że inwestycje infrastrukturalne wymagają odpowiednich funduszy. Otóż chciałbym powiedzieć, że mamy tutaj możliwość bezprecedensową wykorzystania pieniędzy, które wyłożono w ramach funduszy europejskich instrumentów europejskich. (...) Musimy odnotować i to jest szczególnie ważne, że w ramach Planu Odbudowy i Odporności mamy już 90 miliardów, które są alokowane na transport i to jest bezprecedensowa możliwość. (…) Konkretnym osiągnięcie tego roku powinien być nasz plan działania, jeżeli chodzi o usługi transgraniczne i dalekobieżne, szczególnie w kontekście usług pasażerskich. Tu regiony mają specyficzną rolę do odegrania, bo bardzo często państwo są odpowiedzialni za postrzeganie usług całościowo. Państwa usługi są wykorzystywane na co dzień przez osoby dojeżdżające do pracy, a są też takim łącznikiem między usługami lokalnymi i dalekobieżnymi, jak również między rozwiązaniami transportowymi miejskimi i innymi. Tu chcę skupić państwa uwagę na innej propozycji która jawi się w naszym portfolio. Pojawi się ona w grudniu, chodzi tutaj o strategię mobilności miejskiej(…) – mówiła Elżbieta Łukaniuk.
Maciej Lignowski, prezes Zarządu PKP SKM zwrócił natomiast uwagę na problem i wagę właściwych zapisów w politykach transportowych oraz współpracy między regionalnym i lokalnym transportem miejskim, a koleją. Ta kwestia jest bardzo widoczna szczególnie w okolicy Siemiatycz.
- „(…) Uważamy, że tutaj powinno dochodzić do współpracy i do wzajemnego wspierania się, że tam gdzie nie ma kolei, to jest powiedzmy autobus, tramwaj trolejbus, gdzie podróżni mogą w tych środkach dojeżdżać do kolei, a następnie koleją przemieszczać się (…) również miejsca współpracy transportu regionalnego, transportu lokalnego miejskiego z koleją, to właśnie budowa dobrze przemyślanych i zaprojektowanych węzłów przesiadkowych tak, żeby następowało to we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Żeby podróżny był właściwie pokierowany i żeby skomunikowanie rozkładów jazdy było faktem, a nie tylko powiedzmy czymś, co jest gdzieś zapisane. Natomiast podróżny przechodząc z autobusu wchodzi na peron i na przykład pociąg mu odjechał, a kolejny jest za kilkanaście minut. Stąd też właściwa współpraca regionów z operatorami przewozowymi, z zarządcami infrastruktury kolejowej, czy to liniowej dworcowej, w naszym przekonaniu jest tym elementem który może tylko budować i rozwijać ten system transportowy (…) – argumentował Lignowski.
Eleni Kryńska, fot EK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze