Reklama

Walnie u wędkarzy

09/12/2010 19:26
Zaledwie 36 członków siemiatyckiego Koła Polskiego Związku Wędkarskiego uczestniczyło w walnym zgromadzeniu sprawozdawczym, które odbyło się 5 grudnia w siedzibie koła. Głównymi punktami były sprawozdania, ale był też i czas na dyskusje, w tym roku bardziej żywiołowe.

          Sprawozdania
          Koło liczy 491 członków. W tym roku zbierało się 11 razy.
          - Frekwencja na posiedzeniach była zadowalająca. Tradycyjnie organizowaliśmy zawody, utrzymywaliśmy porządek na linii brzegowej zalewów w Siemiatyczach, kontrole przeprowadzała Społeczna Straż Rybacka. Jak zwykle zarybione zostały zalewy. Główną tegoroczną imprezą była organizacja 60-lecia naszego koła - mówił Władysław Prochowicz, prezes koła.
          Komendant Społecznej Straży Rybackiej, Jerzy Czekanowski w sprawozdaniu stwierdził m.in. że: koło posiada 16 zarejestrowanych strażników, przeprowadzono 14 kontroli na zalewach i Bugu, skontrolowano 269 wędkarzy, zarekwirowano jedną wędkę, wpadły 3 sieci, wydano 19 pouczeń.
          Skarbnik koła, Henryk Łazowski, poinformował, że na dzień zebrania stan kasy wynosił ok. 7.700 zł. Z kolei komisje - sądu koleżeńskiego i rewizyjna nie stwierdziły i nie otrzymały sygnałów o uchybieniach. Tym samym zarząd, przy 4 głosach wstrzymujących się, otrzymał absolutorium.
          Kwitów przybywa

          Na zebraniu obecny był prezes zarządu Okręgu PZW w Białymstoku, Ryszard Broniszewski, który przedstawił wędkarzom kilka nowych wytycznych.
          - 26 listopada została podpisana nowa ustawa o rybactwie śródlądowym. Jakie będą zmiany? Do tej pory każdy mógł łowić po opłaceniu składek. Od 2011 r. dodatkowo trzeba będzie mieć zezwolenie na połów. Chcąc otrzymać to zezwolenie, trzeba będzie z kartą wędkarską udać się do skarbnika. Na okręg białostocki przygotowano już 15 tysięcy zezwoleń. Zezwolenie jest darmowe i będzie przysługiwać po opłaceniu składki – mówił prezes Broniszewski.
          Łącznie – od nowego roku wędkarz będzie musiał mieć: wykaz wód, legitymację członkowską, kartę wędkarską i zezwolenie połowu.
          - Niedługo, aby posiedzieć z wędką nad wodą, trzeba będzie zabierać ze sobą segregator z dokumentami – padło z sali.
          To nie wszystko, do czego zobowiązany będzie wędkarz w przyszłym roku.
          Prezes Broniszewski: - Przede wszystkim grozi nam VAT za usługi. Po drugie od opłat za egzamin, po trzecie – od karty wędkarskiej, po czwarte – od startowego w zawodach, a zarząd okręgu pokryje VAT od ryby złowionej na swoim terenie.
          Być może dojdzie do tego, że na zawody wędkarskie trzeba będzie zabierać kasy fiskalne: - Jeśli do tego dojdzie, to zaproponujemy, aby kasę kupowały koła mające siedzibę co najmniej w mieście powiatowym – mówił prezes Broniszewski.
          Zarybienia
          Planowane zarybienia w 2011 r. na Bugu przez okręg siedlecki (odcinek od rzeki Mętna do Głęboczka): jaź (50 tys. sztuk), brzana (30 tys.), klej (15 tys.), sandacz (100 tys.), szczupak (100 tys.), świnka (10 tys.). Przez okręg bialskopodlaski (okolice Trojanu w Mielniku): karaś (5 tys. sztuk), karp (10 tys.), lin (15 tys.), sum 2-latek (15 tys.), szczupak (10 tys.).
          Zarybienia w 2010 r. na siemiatyckim zalewie: węgorz (17 kg), szczupak (5 tys. sztuk), sandacz (2 tys.), jaź (10 tys.), jaź kroczek (50 tys.), sum (30 kg), karp (130 kg), lin (250 kg), karaś (120 kg).
          Dyskusja
          - I gdzie ta ryba? – takie pytanie padało wiele razy podczas dyskusji, po przedstawieniu tegorocznych zarybień.
          Jako przyczynę jej braku niektórzy wędkarze wymienili rabunkową gospodarkę rybną, ryby przedostają się z dużego zalewu do małego i dalej, na ryby polują wydry i norki amerykańskie, ryby padają od zanieczyszczeń.
          - Nieprawda. Ryby są. Albo trzeba umieć łowić, albo mieć więcej szczęścia – taka padła odpowiedź.
          - Mimo wszystko trzeba coś zrobić z łowieniem na naszych zalewach przez wędkarzy z innych rejonów. Są łowiska, za które my musimy płacić po 100 zł za dobę. Dlaczego przyjeżdżający nie mogą płacić u nas? Jak w jedną sobotę wybrałem się na ryby, to na odcinku od mostu do cypla nie miałem gdzie wędki włożyć. Tylu tam było przyjaciół z Siedlec – powiedział jeden z wędkarzy.
          Pojawił się też odwieczny problem.
          - 15 lat temu znaleźliśmy rury, którymi do zalewu spuszczane są ścieki. I co? I nic.
          Padła też propozycja.
          - Woda w Czartajewie jest na naszym cieku. To obwód Kamionki. Trzeba ją prawnie przyłączyć pod nasze administrowanie. Zarybić i na jakiś czas zabronić wędkowania. Czy ktoś ma papiery, że to jego zbiornik? – pytał prezes Prochowicz.
          Dyskusja nie ominęła zakazu wjazdu na cypel.
          - Zakaz nie jest przestrzegany. Po co tam stoi? Nie tylko wszyscy wjeżdżają tam, ale i samochody stawiają blisko wody. Jak ktoś będzie musiał nieść złowioną rybę 200 metrów do samochodu, to najmniejszą wypuści i będzie jej więcej.
          - Panowie, nie róbmy zakazów. Zróbmy tak, żeby zalew był przyjazny. Nie szukajmy wrogów. Popracujmy nad czymś innym, ale nie nad zakazami – taka była riposta.
          Wnioski
          Co roku podczas walnego zebrania przybywa zadań do realizacji na przyszły rok. Oto wnioski z tegorocznego zebrania: utworzenie parkingu, rekultywacja zalewów (być może poprzez środki unijne), przejęcie zbiornika w Czartajewie.
          Podziękowania

          Upominki otrzymali: Wiesław Ejsmont za sponsoring podczas zawodów, Paweł Dmitruk za całoroczną obsługę grila podczas imprez wędkarskich, Łukasz Wawryniuk za reprezentowanie siemiatyckiego koła i klubu spiningowego w wędkarskich mistrzostwach Polski.

          Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
          (na zdjęciu: Gospodarz Koła Jan Siekierko, oraz Wiesław Ejsmont)
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama