Reklama

W Siemiatyczach utonął człowiek

6 sierpnia ok. 13.15 zaalarmowano pogotowie, straż i policję, że w rzece Kamionce, na wysokości ul. Nadrzecznej w Siemiatyczach, na odcinku łączącym duży i mały zalew, tonie mężczyzna.

       Wcześniej prawdopodobnie na brzegu pił alkohol z kolegą. Zaraz na miejscu była ekipa pogotowia i policjanci. Na wodzie, w odległości około 3 metrów od brzegu, unosiło się ciało. Głębokość w tym miejscu nie przekracza 150 - 170 cm. Bez problemu można było je wyciągnąć. Nie zrobiono tego, nikt nie wszedł do wody. Niestety. Czekano na strażaków. Ci byli za chwilę. Przyjechali z łodzią i od razu w kombinezonach płetwonurków. Bosakiem podciągnęli ciało do brzegu. Pogotowie, w zespole którego był lekarz, nie podjęło reanimacji. Dlaczego?

       Lekarz stwierdził zgon sześćdziesięcioparoletniego mieszkańca Bacik Bliższych w gm. Siemiatycze.

Reklama

       Jacek S. Wasilewski, Anna Kondraciuk, fot. jsw

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-08-07 22:59:09

    Do pasa wody. Mogli wyciagnac go. Pijaka nie chcieli ratowac oddychania mu robic.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-08-16 18:17:40

    30-letni mężczyzna utonął w środę wieczorem (15.08) na dzikim kąpielisku w Ciechanowcu. Na miejsce, oprócz policji, przybył zespół ratownictwa medycznego i strażacy, którzy wyłowili ciało. Mimo podjętych czynności reanimacyjnych, nie udało się uratować 30-latka. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia prokuratura w Wysokiem Mazowieckiem. To już 21. ofiara wody w naszym regionie w tym roku. W sezonie wakacyjnym - 4. Przynajmniej go reanimowali, a nie jak w Siemiatyczach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-08-29 16:44:55

    Trudno reanimować zwłoki unoszące się na wodzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama