26 lipca, około godziny 13.20, w Brykach w gm. Drohiczyn, doszło do pożaru drewnianej stodoły. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.
Na skutek silnego wiatru pożar przeniósł się też na inne budynki. W gaszeniu pożaru i ratowaniu dobytku brała udział straż zawodowa z Siemiatycz (7 osób) oraz ochotnicy z Drohiczyna (8 osób), Lisowa (4 osoby), Kłopot Bujn (3 osoby), Klepacz (5 osób), Chechłowa (6 osób) oraz Sieniewice (6 osób). W ratowaniu mienia pomagali mieszkańcy wsi. Na miejscu akcji panowały trudne warunki: wysoka temperatura powietrza na dużym obszarze, gęsty dym i podmuchy wiatru. Wielu strażaków musiało założyć aparaty oddechowe. Długotrwały wysiłek fizyczny, wysoka temperatura i dym spowodowały zasłabnięcie 3 ratowników. Kierujący akcją oficer pożarnictwa wezwał pogotowie ratunkowe, które podało im tlen. Strażacy ci powrócili do akcji. W miejsca pożaru i otoczenia ewakuowano bydło. Urząd Miasta w Drohiczynie, przy pomocy spychacza, przygotował wysypisko śmieci na przyjęcie niedopalonej, tlącej się, słomy i siana. Wywieziono je przy udziale mieszkańców i ich sprzętu (3 ładowaczy obornika i 5 ciągników z przyczepami). Po zmierzchu teren akcji gaśniczej OSP Drohiczyn oświetliła reflektorami. Działania gaśnicze i zabezpieczające prowadzono w 5 gospodarstwach. Poszkodowanych zostało 5 gospodarzy. Zniszczeniu uległy trzy stodoły z sianem i słomą, drewniana szopa, częściowo drewniany spichlerz, ciągnik rolniczy, młocarnia, przyczepa ciągnikowa, śrutownik, silnik elektryczny, siewnik do nawozów oraz inny sprzęt i wyposażenie gospodarstw. Akcja trwała blisko 12 godzin. Policja prowadzi śledztwo.
Jacek Stanisław Wasilewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze