We wtorek 7 lipca w godzinach popołudniowych w stawie w Szmurłach utonęły dwie osoby. Według informacji udzielonych przez miejscowych strażaków, którzy jako pierwsi dotarli do miejsca tragedii, ofiarami wypadku były czterdziestotrzyletnia matka i jej ośmioletnia córka.
Do zdarzenia doszło nad prywatnym stawem, który znajduje się tuż za wsią, po prawej stronie drogi prowadzącej ze Szmurłów do wsi Olendy. Zbiornik ten w ostatnim czasie został pogłębiony do około 2,5 metra. Niestety, mimo szybkiej reakcji miejscowych strażaków oraz prowadzenia przez nich reanimacji nie udało się uratować kobiety i jej córki. Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon. Do akcji skierowano specjalistyczną jednostkę ratowniczą PSP z Siemiatycz, ale niestety na pomoc było już za późno.
- Najprawdopodobniej matka próbowała ratować córkę, ponieważ z wody wyciągnęliśmy ją w ubraniu, a dziecko było ubrane tak jak do kąpieli. W jaki sposób znalazły się one w wodzie, nie wiemy – mówią druhowie OSP Szmurły.
Nad stawem przebywała także starsza dwunastoletnia córka nieżyjącej kobiety. To ona prawdopodobnie wezwała pomoc, która niestety przybyła za późno.
Tragedia w Szmurłach to następna niepotrzebna śmierć młodych ludzi, którzy próbują korzystać z letnich kąpieli w nieprzystosowanych miejscach.
Jarosław Usakiewicz, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot JU
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze