Reklama

TIR w rowie

29/10/2008 10:42
Prawie dwa dni, niedaleko mostu na Bugu obok wsi Kózki, leżał w rowie TIR na rosyjskich numerach rejestracyjnych. Dopiero telefon do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie spowodował, że po południu 24 października przybył inny samochód, na który przeładowano towar. Przybyły też specjalistyczne samochody, które wyciągnęły ciążarówkę z rowu.

          - Do wypadku doszło 23 października około godziny 17.00. Kierowca żyje i nie odniósł poważniejszych obrażeń. Na razie trudno ustalić, dlaczego zjechał do rowu. Samochód leżał poza koroną drogi i nie powodował utrudnień w ruchu. Po telefonie od was wezwaliśmy dźwig, który wyciągnie go z miejsca gdzie leży – powiedziała rzeczniczka GDDKiA w Warszawie, Małgorzata Tarnowska.
          Być może utrudnienia w ruchu na tym odcinku drogi w czasie wyciągania samochodu z rowu spowodowały zderzenie autobusu i samochodu ciężarowego Jelcz. Do kolizji doszło 24 października w Kózkach, około 80 metrów od leżącego TIR-a.

          Jacek Piotrowski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP

          Jadąc od strony Kózek w stronę mostu musimy ograniczyć prędkość do 60 km/h. Taki znak postawili mazowieccy drogowcy, bo przed nami ostry zakręt i wąski most na Bugu. Jadą w stronę mostu od Siemiatycz już nie musimy zwalniać. Innego bowiem zdania są drogowcy podlascy, wg których przez ten wąski most i ostry zakręt można jechać nawet 90 km/h! Pewno któryś z nich, żeby to sprawdzić, osobiście prowadził ciężarówkę na tym odcinku.

          Jacek Stanisław Wasilewski, Tygodnik Głos Siemiatycz
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama