„Bogu na chwałę, ludziom na ratunek” – taki napis widnieje na sztandarze OSP Żurobice. Sztandar ten strażacy z Żurobic mają od ubiegłego roku, z kolei w tym roku zaplanowano jego wyświęcenie. Uroczystość ta odbędzie się w niedzielę, 9 maja, przy remizie w Żurobicach.
Początek uroczystości o godz. 11.00. W programie: nabożeństwo w kaplicy w Żurobicach, przemarsz na plac pod remizę, wyświęcenie sztandaru, wręczenie odznaczeń zasłużonym strażakom, wystąpienia gości, występy „Kaliny” i młodzieży z Zespołu Szkół w Dziadkowicach. Rozmawiamy z naczelnikiem Alfredem Usakiewiczowiczem. - Kiedy powstała wasza jednostka? - W 1943 roku. Zakładali ją Józef Rysiuk i Bolesław Jarocki. Rysiuk był pierwszym prezesem. - Czy wtedy był jakiś sprzęt na wyposażeniu? - Z pewnością pierwsi nasi strażacy mieli jakiś drobny sprzęt typu bosaki czy siekiery, ale najważniejszym była ręczna motopompa. Ładowano ją na wóz i koniem nasi poprzednicy jechali do pożaru. - Jakim sprzętem dysponujecie dziś? - To ciężki samochód gaśniczy na podwoziu magirusa. Dobrze się sprawuje. Oprócz tego mamy praktycznie pełne wyposażenie dodatkowe. - Ilu strażaków mają Żurobice? - 38 łącznie z honorowymi. - Czyim pomysłem jest posiadanie sztandaru? - Zaproponowałem to dla zarządu, a zarząd to zaakceptował. Następnym krokiem było pozyskanie sponsorów, ale udało się. Znaleźliśmy ich nawet w Bielsku Podlaskim, chociaż większość to nasi mieszkańcy i instytucje z okolicy. - Ile kosztował sztandar? - Sztandar oraz drzewiec to koszt ponad pięciu tysięcy złotych. - Dziękuję za rozmowę.
Alfred Usakiewicz pełni funkcję naczelnika OSP Żurobice od 1993 r. Pełnił też tę funkcję w latach 80-tych. Sztandar ufundowali: mieszkańcy i strażacy z Żurobic, Urząd Gminy Dziadkowice, Nadleśnictwo Nurzec Stacja, Spółdzielnia Mleczarska „Bielmlek” z Bielska Podlaskiego, Bank Spółdzielczy w Siemiatyczach, MPO Białystok, Nadbużańska Spółdzielnia Mleczarska w Siemiatyczach.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze