Reklama

Zimowe wypadki i kolizje

Kierowca niebieskiego opla, wyjeżdżając z podporządkowanej drogi od Czartajewa, nie zatrzymał się, mimo znaku "stop", a jego auto uderzyło w bok peugeota.

        5 grudnia na ul. Myśliwskiej w Łosicach doszło do kolizji. 22-letni mieszkaniec Łosic, kierując audi, nie zachował należytej ostrożności podczas manewru wymijania, w wyniku czego zderzył się lusterkami z prawidłowo jadącą z przeciwnego kierunku skodą, kierowaną przez 28-letnią mieszkankę gminy Olszanka. Kierujący byli trzeźwy i nie odnieśli żadnych obrażeń. Mężczyzna został ukarany mandatem 1.050 zł i 10 pkt. karnymi.

        8 grudnia na ul. Kolejowej w Sarnakach 26-letni mieszkaniec powiatu siemiatyckiego, kierując BMW, nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i najechał na ogrodzenie posesji. Był trzeźwy, dostał mandat w wysokości 2.000 zł.

Reklama

        9 grudnia ok. 13.50 doszło do wypadku na skrzyżowaniu DK19 koło Orlenu w Siemiatyczach z ul. Głowackiego i drogą do Czartajewa. Było ślisko. Kierujący peugeotem 206, nie jechał szybko. Poruszał się drogą z pierwszeństwem. Kierowca niebieskiego opla, wyjeżdżając z podporządkowanej drogi od Czartajewa, nie zatrzymał się, mimo znaku "stop", a jego auto uderzyło w bok peugeota. Peugeot obrócił się o 180 stopni i dachował w rowie. Niestety, kierowca opla nie zatrzymał się i uciekł.

        Z pomocą przyjechali strażacy JRG Siemiatycze i drogówka. Na szczęście kierowcy peugeota nic się nie stało. Sam wyszedł z auta. Strażacy postawili samochód na koła i wyciągnęli z rowu.

Reklama

        Policjanci z Siemiatycz są na tropie sprawcy.

 

        jsw, fot. jsw

        11 grudnia, ok. 9.30 na trasie Szańków - Hadynów, bliżej DK19, czołowo zderzyły się opel i mercedes. Pojazdami jechali sami kierujący: oplem 56-letni mieszkaniec gminy Olszanka i mercedesem - 38-letnia mieszkanka gminy Korczew. Kobieta w 7 miesiącu ciąży.

        Z pomocą przyjechali ratownicy medyczni, policja i strażacy z JRG Łosice, OSP Łosice i Pietrusy. Ratownicy medyczni zajęli się kobietą, trafiła na dalsze badania do szpitala. Kierowcy opla nic się nie stało. Oboje byli trzeźwi.

Reklama

        Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że do zdarzenia doszło w trakcie mijania. Przed oplem jechał autobus, prawdopodobnie przez powiew bocznego wiatru kobieta straciła panowanie nad autem na śliskiej nawierzchni i zjechała wprost pod nadjeżdżającego opla. Ale dokładne okoliczności i przyczyny zdarzenia będą wyjaśniane.

        ak, fot. Czytelnik

        11 grudnia ok. godz. 6.30 na DW681 na trasie Brańsk - Ciechanowiec, w pobliżu Rudki, doszło do zderzenia mazdy i kii. Mazdą podróżowała kobieta z dwójką dzieci, kią - sam kierowca. Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 44-letnia kierująca mazdą z niewyjaśnionych przyczyn zjechała na przeciwny pas ruchu i doprowadziła do zderzenia z jadąca z przeciwka kią. Z pomocą wyjeżdżali ratownicy medyczni, strażacy z JRG Bielsk Podlaski oraz OSP Rudka i OSP Lubieszcze. Do szpitala zostali odwiezieni kierowca kii oraz dzieci, w wieku 11 i 14 lat, z mazdy.

Reklama

        Na szczęście po badaniach okazało się, że nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Kierowcy obu aut byli trzeźwi. Okazało się jednak, że kobieta jechała bez uprawnień do prowadzenia pojazdów.

 

        ak, fot. KP PSP Bielsk Podl

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama