Co tydzień ostatnio piszemy o stuletnich urodzinach. Kolejna osoba w naszym powiecie, która obchodziła sto lat, to pani Olga Jurczuk z Wólki Nadbużnej, urodzona 10 kwietnia 1910 r. w tej wsi.
Oto, co o sobie powiedziała jubilatka: - Prawie całe życie spędziłam w Wólce. Tylko w czasie wojny trochę przebywałam w Słochach. Po pobycie w Słochach przyszłam na swoje gospodarstwo do Wólki, a tu nic nie było. Dom był spalony i zimę musieliśmy spędzić w ziemiance. Większość mego życia to praca na gospodarstwie. Trzymaliśmy z mężem krowy, świnie, owce. Mieliśmy nawet ponad 10 hektarów ziemi. Ciężko musieliśmy pracować - wspomina. Jubilatka mówi, że przy gospodarstwie robiła praktycznie wszystko: prowadziła dom, sadziła i kopała kartofle, siała zboże, pasła krowy itd. - W wolnych chwilach mama lubiła tkać chodniki - powiedział nam Władysław, syn jubilatki. Mąż pani Olgi - Dymitr zmarł 10 lat temu. Pani Jurczuk odczekała się czworo dzieci, troje wnucząt i trójkę prawnucząt. Jak dożyć stu lat? - A nie wiem. Chyba Bóg tak chciał. Rodzice długo nie żyli, w rodzinie nikt inny też nie. Może dożyłam dlatego, bo prawie całe życie ciężko pracowałam? - mówi pani Olga. Jubilatce gratulujemy i życzymy wszystkiego najlepszego.
Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze