Nurzecka społeczność nie dba o losy swojej gminy – taki wniosek nasuwa się po spotkaniu mieszkańców z wójtem gminy, na które przyszło niewiele ponad 20 osób. W gminie Nurzec, podobnie jak w sąsiednich gminach, odbywają się spotkania władz lokalnych z mieszkańcami poszczególnych miejscowości.
W niedzielne popołudnie, 27 stycznia, w sali Gminnego Ośrodka Upowszechniania Kultury w Nurcu odbyło się takie spotkanie z mieszkańcami miejscowości gminnej. Po stronie rządzących zasiedli: wójt Piotr Jaszczuk, przewodniczący rady gminy Zenon Podbielski, sołtys Roman Wudarski. Po stronie rządzonych usiadło nieco ponad 20 osób. Taka frekwencja daje wiele do myślenia. Jak wynikało ze słów uczestników, nawet w Augustynce, małej podnurzeckiej wsi, zainteresowanie bieżącymi sprawami było znacznie większe. Mówiło się o... Wielu różnych sprawach. Spotkanie odbywało się według planu. Wójt poinformował o zadaniach wykonanych w ubiegłym roku, o planach inwestycyjnych na rok bieżący. Oczywiście nie obyło się bez pretensji i zastrzeżeń mieszkańców. Na początku wystąpienia wójt poinformował, że w wyniku rozmów i dyskusji z mieszkańcami, pewne zmiany w miarę możliwości mogą być naniesione do planu inwestycyjnego, w związku z istnieniem w budżecie niewielkiej rezerwy. Co zrobiliśmy w 2007 Wybudowano odcinek drogi Augustynka - Nurczyk, o długości 1.400 m. Środki na tę inwestycję w większości pochodziły z urzędu marszałkowskiego (60.000 zł) i z budżetu gminy (27.000 zł). Za kwotę 50.000 zł wykonano remont kuchni w nurzeckiej szkole (17.000 zł z kuratorium oświaty, reszta środki budżetowe). Hydrofornie w Tymiance i w Nurcu podłączone zostały do agregatów prądotwórczych. W szkole wymieniono kilkoro drzwi, a także zmieniono pokrycie dachowe na budynku przedszkola (25.000 zł). Wykonano przepust drogowy na rzece Pulwie. Na ulicach Nurca zamontowano kilka koszy na śmieci. - Doszliśmy do wniosku, że na początek zamontujemy tylko kilka, by zobaczyć, jak one sprawdzą się w tym środowisku. Widzę, że warto było w to zainwestować, kosze nie zostały naruszone, dlatego w następnym roku mam zamiar znowu kilkanaście tych koszy umieścić, żeby w tej miejscowości było bardziej czysto. Dzięki staraniom gminy na cmentarzu założona została woda. W poszczególnych sołectwach wykonano tablice informacyjne. Przy dużym udziale powiatu wybudowano fragment chodnika na ulicy Tartacznej. Dokonano także drobnych remontów lokalnych dróg w postaci dożwirowania (na ten cel wydano ok. 40.000 zł). Chcemy, żeby... Po niezwykle wyczerpującym sprawozdaniu z inwestycji w roku ubiegłym oraz po przedstawieniu planu inwestycyjnego na rok bieżący, głos oddano mieszkańcom. Tu oczywiście, jak to zwykle bywa w takich momentach, popłynął cały szereg „pobożnych” życzeń. Jeden pytał dlaczego pominięto ul. Młyńską, inny dlaczego zlekceważono ul. Pogodną itp. Potrzeb w zakresie drogownictwa jest tak wiele, że trudno byłoby wszystkie tu wymieniać. Większość dróg oczywiście ujęta została w planie inwestycji na lata 2007 - 2013, ale konieczna jest tu świadomość, że jest to wyłącznie plan, którego realizacja uzależniona będzie od pozyskiwanych środków z zewnątrz, środków unijnych. Ponownie poruszono większość starych problemów - zbyt wcześnie gasnące uliczne oświetlenie, brak życia kulturalnego, itp. Od lat tłumaczenie jest podobne – brak środków. Wieże stoją, a kury i tak się niosą Jedna z mieszkanek Nurca zainteresowana była kwestią dość oryginalną. - Chciałabym wiedzieć, kto podpisywał umowy z telefonią komórkową na trzy wieże telefoniczne na terenie Nurca. Te anteny wieczorem bardzo promieniują. Oglądając telewizję i czytając gazety obserwujemy, jak mieszkańcy każdej wioski przeciwni są stawianiu jednej anteny, a u nas są trzy! A jak idę do apteki, to nie ma klienta, żeby nie kupował tabletek przeciwbólowych. Wszyscy je kupują i kupują coraz mocniejsze. I wszyscy, którzy mówią, że te anteny nie wpływają na zdrowie, nie mają racji. Nie dba się o zdrowie mieszkańców, tylko o kasę? Tu podniósł się krzyk obecnych na sali. Większość była zdania, że trzeba iść z duchem czasu, z postępem cywilizacyjnym, a takie wieże są jego nieodzowną częścią. Żartobliwie całość, jak się wydaje dość jałowej dyskusji, spuentował przewodniczący rady gminy: - Ja nie wiem czy te wieże są takie szkodliwe, kury się niosą, głowa mnie nie boli, seks też idzie w dobrym kierunku. Gdzie jest centrum? - Wszyscy mówią o tym, że stan dróg świadczy o stanie gminy. Ja się zastanawiam, gdzie my w Nurcu mamy centrum. Kiedyś to był budynek partii, ewentualnie budynek gminy. Tu w Nurcu trudno powiedzieć, by budynek gminy stał w centrum. Może dworzec? Popatrzeć na okolice go otaczające - też raczej trudno powiedzieć, by to było centrum. Może kościół? I tak się zastanawiam, co się robi w tym kierunku, by poprawić wizerunek gminy? Dlaczego do dziś nie ma chodnika, o którym tak dawno się mówi? - pytał Piotr Nalewajek. W odpowiedzi na swoje pytania uzyskał zapewnienie wójta, że w tym roku zostanie wybudowany chodnik od kościoła do cmentarza.
Na sesjach rzadko pojawiają się inni mieszkańcy gminy oprócz sołtysów poszczególnych wsi, na specjalne zebranie z wójtem też przychodzi znikomy procent. Niedobrym rozwiązaniem jest narzekanie i myślenie, że moje zdanie, mój głos i tak niczego nie zmienią. Ktoś, kto tak podchodzi do spraw społecznych i lokalnych nie ma prawa narzekać. Data spotkania ogłoszona odpowiednio wcześniej, pora też raczej dogodna, bo niedzielne popołudnie. Gdzie tkwi więc przyczyna? A może wyjściem jest organizowanie spotkań pozornie nieoficjalnych? Może gdyby informacja o spotkaniu roznoszona była drogą pantoflową: „słuchaj, nie mów nikomu, ale w niedzielę jest zebranie z wójtem, będą ważne sprawy poruszane”. Może to podziałałoby na wyobraźnię?
Komentarze