Nocą z 8 na 9 sierpnia, w Sarnakach, przy ul. Piłsudskiego, spłonęła stodoła z całym tegorocznym zbiorem. Ludzie nie ucierpieli. Strażakom (po dwa wozy z: JRG Łosice,OSP Sarnaki i Lipno, OSP Hołowczyce, Platerów, Rzewuszki i Chlebczyn) udało się uratować oborę i przebywające w niej zwierzęta. Ogień zauważono 8 sierpnia ok. godz. 23.00. Dogaszanie trwało do popołudnia 9 sierpnia. Nie wiadomo co było przyczyną pożaru.
- Stodoła była pełna tegorocznych zbiorów, pełna siana i słomy. Razem około 200 bel. Ogień zniszczył także przyczepkę samochodową. Nie wiem, czym wykarmimy hodowane przez nas krowy – z rozpaczą rano mówiła nam poszkodowana w pożarze Edyta Nowosielska - Średzińska.
W tej chwili najbardziej w gospodarstwie potrzebne są słoma i siano. Sąsiedzi i rodzina organizują pomoc, w akcję włączył się Roman Kasprowicz, podinspektor ds. obronnych w łosickim starostwie i Andrzej Lipka, wójt Sarnak.
Za naszym pośrednictwem apelują do ludzi dobrej woli o pomoc. Każdy, kto mógłby przekazać słomę lub siano gospodarzom, choć po jednej beli, może kontaktować się bezpośrednio z poszkodowanymi (ul. Piłsudskiego 6 lub tel. 691 014 953)
JP, AK, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze