Reklama

Siemiatycze - W Cresovii daleko do ideału

16/02/2013 11:09

1 lutego na walnym zebraniu sprawozdawczym spotkali się członkowie MKS Cresovia Siemiatycze. Chyba wizerunek klubu jest coraz lepszy, bo w zebraniu uczestniczyło prawie 20 osób, a jeszcze półtora roku temu bywało tak, że nie przychodził nikt oprócz zarządu. Jednak do ideału wciąż daleko, głównie pod względem finansowym.

Prezes Maciej Goniewicz: - To już prawie rok funkcjonowania klubu w takim składzie. Nowy zarząd został wybrany po odwołaniu z funkcji poprzedniego prezesa za przywłaszczenie publicznych pieniędzy z kasy klubu. Do dziś kwota ta nie została całkowicie spłacona. Cały czas borykamy się też z zobowiązaniami wynikającymi z działalności poprzedniego zarządu, co jakiś czas zgłaszają się wierzyciele i przysyłane są zaległe faktury. Część z nich spłacamy, z innymi wierzycielami próbujemy negocjować. W imieniu zarządu składam podziękowania trenerowi, zawodnikom, kibicom i sponsorom za zaangażowanie, jaki wkładają w funkcjonowanie klubu i reprezentowanie miasta. Za współpracę dziękuję burmistrzowi, radzie miasta, dyrektorowi MOSiR-u.

Reklama

Po raz pierwszy od lat wyszło tak, że na koniec roku w kasie klubu zostały pieniądze.

Oto niektóre wypowiedzi:

Trener Marcin Stypułkowski: - Za wspólnie spędzony rok, chciałbym podziękować zarządowi, zawodnikom, kibicom, sponsorom. To był przeciętny rok pod względem sportowym, bo wiosenną rundę ubiegłego sezonu graliśmy w kratkę, to samo zresztą działo się jesienią obecnego sezonu. Jakoś ta drużyna funkcjonowała, mimo że czasami czuliśmy się osamotnieni, bo brakowało zainteresowania kogoś z zarządu, ale rozumiem - każdy ma swoje sprawy, a zarząd pracuje społecznie. Tradycyjnie brakowało też miejsc treningowych, bo na Orliku nie da się trenować przez cały rok, drużyna potrzebuje pełnowymiarowego boiska treningowego, a na główną płytę wchodziliśmy sporadycznie, by jej nie zniszczyć. To, co osiągnęliśmy świadczy o tym, że na tyle było nas stać. Wiem, że w tych chłopakach drzemią większe możliwości i stać zespół na utrzymanie się w czołówce ligi. Do tego trzeba jednak boiska treningowego i wzmocnień. Owszem, otrzymałem od zarządu zielone światło w zakresie wzmocnień, ale to kosztuje. Już jesienią byliśmy zainteresowani dwoma studentami AWF w Białej Podlaskiej, którzy byliby sporym wzmocnieniem i chcieli u nas grać, jednak niedawno zdecydowali się grać gdzie indziej, bo otrzymali lepsze warunki. Tak więc wzmocnień na wiosnę najprawdopodobniej nie będzie i zagramy swoim składem. A wiemy, że jak podczas sezonu dojdą kontuzje, absencje za kartki i osobiste sprawy piłkarzy, to tak samo jak jesienią - czasami trudno będzie skleić skład. Rozpoczęliśmy już okres przygotowawczy i rozegramy kilka sparringów. Zobaczymy, w jakiej jesteśmy formie.

Reklama

Burmistrz Piotr Siniakowicz: - Uważam, że sytuacja, w jakiej znajduje się klub jest coraz lepsza, stąd ukłon w stronę zarządu, bo cały czas regulowane są zaległe i bieżące zobowiązania. Ważne - za ubiegły rok nie będzie zwrotu części dotacji, bo została ona prawidłowo rozliczona. Jeśli zaś chodzi o boczne boisko treningowe, może być problem z jego budową ze względu na koszty. Mamy już wykonany projekt obiektu z drenażem, ogrodzeniem i oświetleniem. Profesjonalne boisko kosztuje jednak z pół miliona zł, dlatego uważam, że projekt jest do poprawki, by zrezygnować przede wszystkim z ogrodzenia oraz oświetlenia i zbudować boisko własnymi siłami za 50- 60 tys. zł, z drenażem, bo on jest najważniejszy. Czy uda się to zrobić? Szanse są i mam nadzieję, że tak.

Ryszard Boratyński, były piłkarz: - Czy ktokolwiek bierze pod uwagę zawodników z okolicy? W grudniu w Siemiatyczach rozgrywany był turniej puchar burmistrza. Widać było, że są ludzie z potencjałem. Czy ktoś podszedł do nich i porozmawiał?

Reklama

Krzysztof Podoliński, były piłkarz: - Na pewno dla zawodników należy się szacunek, bo widać walkę. Czasami mimo przegranego meczu walczą o jak najlepszy wynik. Mam tez pytania: dlaczego wychowankowie Cresovii grają w ościennych klubach - np. MKS-ie Mielnik, Kolejarzu Czeremcha? Byliby dla naszej drużyny dużym wzmocnieniem. Czy nie można ich ściągnąć z powrotem?

Mirosław Twarowski, były piłkarz: - Trzeba nadal szukać takich ludzi w okolicy. Podobno jest jakiś utalentowany chłopak w Perlejewie. Albo Barwiejuk z Rogawki - piłkarz bajka. Takie talenty trzeba wyszukiwać.

Reklama

Trener Stypułkowski: - Obserwowałem puchar burmistrza i owszem zauważyłem potencjalnych graczy, ale niewielu. Co do wychowanków grających w okolicznych klubach - ich wybór. Z kilkoma byliśmy już dogadani przed rozpoczęciem sezonu, ale wybrali inaczej. Pewnie dlatego, że tam mają pieniądze za każdy mecz.

Wnioski do realizacji na 2013 r.: budowa pełnowymiarowego boiska treningowego na obiektach administrowanych przez MOSiR, wprowadzanie do zespołu seniorów utalentowanej młodzieży, ciągła praca nad utrzymaniem i poprawieniem wizerunku klubu.

Reklama

Pierwsza kolejka wiosennej rundy rozgrywek 28 marca.

Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama