Ekonomista z wykształcenia jest odpowiedzialny za rekreację i sport w Siemiatyczach. Mariusz Pyzowski, który od ponad miesiąca jest dyrektorem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, wcześniej pracował w siemiatyckim oddziale banku BGŻ.
- Dużym obciążeniem finansowym dla MOSiR-u jest koszt utrzymania hali widowiskowo - sportowej. Wydatki budżetowe na ten cel są bardzo duże. Miesięcznie tylko za samą gotowość przesyłu ciepła dla spółki PK płacimy około 7 tys. zł - mówi dyrektor Mariusz Pyzowski. - Ostatnio udało się wynegocjować ze spółką trochę niższe opłaty. Jednak w okresie typowo zimowym przewiduję, że za same ciepło i energię elektryczną potrzebną do zasilania hali trzeba będzie wydać około 20 tys. zł miesięcznie. Będziemy chcieli jeszcze na ten rok uzyskać dodatkowe fundusze z budżetu miasta na utrzymanie obiektu. - Czy opłaty za korzystanie z sali są znaczącym dochodem? Ile grup płaci za wynajem? - Opłaty za korzystanie z hali nie stanowią znaczącej kwoty w budżecie MOSiR-u. Grup mających płatne wejścia jest kilka. Zimą jest ich zdecydowanie więcej. Znaczna cześć godzin na hali jest udostępniana bezpłatnie. Ponieważ wówczas korzystają dzieci i młodzież uczęszczające do grup działających w ramach MOSiR-u. Na chwilę obecną we współpracy z dyrektorem gimnazjum nr 1 czynimy starania mające na celu możliwość organizowania obozów sportowych. Zainteresowanie takimi zgrupowaniami jest duże. W ramach takich obozów MOSiR udostępniałby odpłatnie halę, szkoła natomiast zapewniałaby wyżywienie i noclegi. Pojawiają się też inne pomysły dotyczące odpłatnego udostępniania hali, które jeszcze wymagają pewnych uzgodnień. - Co się zmieni we współpracy z trenerami i stowarzyszeniami sportowymi? - Kilka dni temu odbyłem spotkanie z trenerami w celu poznania wzajemnych oczekiwań i najczęściej pojawiających się problemów. Planowane są także kolejne, podczas których będziemy się starać wypracować zasady naszej współpracy. Zależy mi przede wszystkim, aby te zasady były jasne i przejrzyste dla wszystkich. - Czy ekipa remontowa jest potrzebna w strukturach MOSiR-u? - Uważam, że tego typu pracownicy są potrzebni. Mamy bardzo duży teren do utrzymania w należytym porządku. Pracownicy wykonują także prace przygotowawcze do imprez na hali, inne niż sportowe, poprzez zabezpieczenie płyty czy rozstawienie sceny. Być może czasami pracownicy są wykorzystywani do celów innych niż związane z działalnością MOSiR-u, ale zawsze wykonują prace remontowe czy porządkowe na rzecz miasta. Można się zastanowić, czy w tej kwestii należałoby poczynić pewne zmiany natury formalnej. Jednak jest to jeszcze na etapie przygotowania. Uważam, że likwidacja tych etatów nie byłaby dobra dla naszej jednostki i miasta. - Czy dojdzie do remontu bocznego boiska i ujednolicenia wyglądu ścian samego biurowca? - Remont boiska bocznego jest planowany w ramach projektu zagospodarowania terenów wokół zalewu, realizowanego przez urząd miasta, który obecnie jest na etapie przygotowania dokumentacji projektowej i kosztorysowej. Ściany biurowca wymagają remontu. Jeżeli możliwości finansowe na to pozwolą, to zostaną wykonane w przyszłym roku. - Jakie inne inwestycje chciałby pan przeprowadzić w przyszłym roku? - Planów i potrzeb inwestycyjnych jest dużo. O możliwości ich realizacji w przyszłym roku będzie można powiedzieć więcej, gdy rada miasta zatwierdzi budżet. Na chwilę obecną nie wiem jakie środki będą w dyspozycji MOSiR-u. Chciałbym jednak, aby poza zadaniami inwestycyjnymi można było przeznaczyć więcej środków na działalność typowo sportową. - Pojawiają się komentarze, że nowy dyrektor z szeregów „PO” to nie przypadek. -W konkursie na stanowisko dyrektora MOSiR-u złożone zostały 3 oferty, z czego jedna odpadła ze względów formalnych. Proszę aby państwo dokonali oceny mojej działalności po dokonaniach i działaniach, a nie po przynależności i poglądach. Uważam, że taka ocena jest krzywdząca i małostkowa.
Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. MM
Komentarze