Reklama

Siemiatycze - Dworzec powinien być własnością miasta

09/10/2011 17:06
Od 1 października autobusy PKS Sokołów Podlaski nie wjeżdżają na teren dworca autobusowego PKS Siemiatycze. Również z dużego rozkładu jazdy na dworcowej ścianie zniknęły wszystkie kursy PKS Sokołów Podlaski. Autobusy tego przewoźnika odjeżdżają z przystanku miejskiego przy ulicy Grodzieńskiej oddalonego od dworca około 50 metrów. Z powodu tego zamieszania cierpią zdezorientowani pasażerowie.

          - Gdyby nie inny człowiek, który pokazał mi te małe ogłoszenie na dworcu, to uznałabym, że autobus nie kursuje. A kursuje, tyle że ma przystanek dalej, naprzeciwko „Biedronki”. Na dworcu tylko na jednej wiacie jest nalepione właśnie małe ogłoszenie - mówi zdenerwowany mężczyzna. - Co to za czasy, że pasażer ma biegać za przewoźnikiem, a nie odwrotnie. To nie dworzec, tylko plac targowy. Brak jednolitej informacji dla pasażera o kursach do danej miejscowości.
          - Przewoźnik zrezygnował z wjazdów na nasz dworzec i wnoszenia opłat. Jest to suwerenna decyzja prezesa sokołowskiego PKS. Miesięcznie PKS Sokołów Podlaski płacił nam około 3 tys. zł za wjazd i postój - tłumaczy Ryszard Błoński, prezes PKS Siemiatycze. - PKS Sokołów Podlaski ma teraz przystanek przy ulicy Grodzieńskiej, gdyż zezwolił na to marszałek województwa jako zarządca drogi wojewódzkiej. My płacimy za wjazdy na inne dworce, w tym na dworzec w Sokołowie Podlaskim i Węgrowie. Niestety brak jest porozumienia pomiędzy wszystkimi PKS-ami dotyczącego bezpłatnego korzystania z dworców. Każda firma widzi w tym jakiś własny dochód.
          Gdzie parkować?

          Duży problem mają kierowcy PKS Soków Podlaski, gdyż nie mają gdzie zaparkować autobusów w Siemiatyczach. W zatoczce autobusowej przy ulicy Grodzieńskiej mogą zatrzymać się tylko na chwilę, by zabrać pasażerów, ale często stoją tam 10 lub 15 minut. Nieoficjalnie kierowcy mówią, że jeżdżą na postój pod kościołem lub dawnym „Horteksem”. Zatrzymujący się autobus w zatoczce utrudnia również włączenie się do ruchu kierowcom wyjeżdżającym spod parkingu na „Manhattanie” w kierunku ulicy Wysokiej, Górnej itp. Zaparkowany autobus zasłania widok w lewą stronę. Kierowcy miejskiej komunikacji narzekają, że nie mają gdzie się zatrzymać, by móc swobodnie wysadzić i zabrać mieszkańców z przystanku przy Grodzieńskiej.
          Co dalej z dworcem?

          Szkoda, że to samorząd Siemiatycz nie jest właścicielem dworca, który już niedługo może być przez PKS Siemiatycze sprzedany wraz z dużym placem. Wówczas wszyscy przewoźnicy mogliby swobodnie korzystać z tego miejsca, a mieszkańcy nie tylko Siemiatycz mogliby mieć informację w jednym miejscu. Pewnie dałoby się również wygospodarować miejsce na kolejne parkingi. Trudno sobie wyobrazić, by zimą pasażerowi musieli gdzieś siedzieć pod metalową wiatą czekając na kurs, który będzie lub nie. W naszym miasteczku musi pozostać dworzec, inaczej nie będzie to już miasto, a mieścina. I o to powinny zadbać miejscy włodarze - burmistrz i radni, którzy mają obowiązek reprezentować sprawy wszystkich mieszkańców. W niektórych miastach zlikwidowano już dworce, a po tym fakcie władze obudziły się z tzw. ręką w nocniku. Dodatkowo trudno o rozwój jakiejkolwiek turystyki bez dworca autobusowego, bo pobliski kolejowy już popada w ruinę.

          Marek Malinowski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. MM
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama