Po naszej publikacji o zagrodzonej piaskownicy na Tarasach odezwali się wielbiciele psów: - Tyle się mówi o adopcji psów, żeby ograniczyć bezdomność wśród zwierząt, o kastracjach itd. A tym, co wezmą takiego bezdomnego psa tylko utrudnia się życie. Wszędzie zakaz wprowadzania psów. To gdzie ja mam z nim wychodzić na spacer?
Przepisy obowiązujące w mieście, które i tak nie są respektowane, mówią o zakazie wprowadzania zwierząt domowych na skwer na placu Jana Pawła II w Siemiatyczach, tereny placów gier i zabaw, piaskownic dla dzieci, plaż i kąpielisk. Wszędzie indziej możemy spacerować z pupilem. O ile jednak hasła piaskownica, plaża i kąpielisko są łatwe do sprecyzowania, to problem pojawia się w przypadku „terenów placów gier i zabaw”. Czy tak należy traktować np. tereny zielone pomiędzy blokami na siemiatyckich osiedlach? Jeśli tak, to rzeczywiście miejsc, w których bez groźby kary psy mogą przebywać robi się niewiele. I też nie sama obecność zwierzęcia w tych miejscach jest problemem. Problemem jest to, w jaki sposób psy są wyprowadzane (bardzo często bez kagańca i puszczone na żywioł, bez smyczy i żadnej kurateli właściciela) oraz to, co po sobie pozostawiają. Od pewnego jednak czasu w spółdzielniach mieszkaniowych, w urzędzie miasta, w starostwie i w naszej redakcji dostępne są bezpłatne zestawy na psie odchody - WuCePsinki. W skład zestawu wchodzi papierowy woreczek nasączony środkiem biobójczym, jednorazowa rękawiczka i szufelka z odrywanym zgarniaczem. Woreczki można wyrzucać do koszy. - Na razie na próbę zakupiliśmy 1.000 woreczków – mówi Paweł Jakimczuk, inspektor ds. ochrony środowiska w urzędzie miejskim. – Zobaczymy jak to się przyjmie. Choć muszę powiedzieć, że mieszkańcy naszego miasta wykazują zainteresowanie, woreczków sukcesywnie ubywa. Miejmy nadzieję, że wszyscy właściciele zwierząt nauczą się sprzątać po swoich pupilach.
Komentarze