Reklama

Siemiatycze 1945 - Rozbrojenie posterunku KBW, epizod z powstania antykomunistyczngo na Podlasiu

11/08/2001 14:54


          W maju 1945 roku, w „miesiącu zwycięstwa nad faszyzmem”, na ziemiach polskich trwało antykomunistyczne powstanie (to określenie stanu rzeczy jest coraz częściej używane przez znawców przedmiotu zamiast dotychczasowego - „wojna domowa”).
          Najwcześniej rozpoczęło się to na Białostocczyźnie, losy której dość długo ważyły się, czy nie zostanie włączona w granice ZSRR. Bowiem dopiero 16 sierpnia 1945 roku w wyniku porozumienia pomiędzy PKWN a władzami sowieckimi, nowa granica nabrała ostatecznego kształtu.

          Ograniczony zakres „Burzy” w okręgu białostockim sprawił, że struktury organizacji niepodległościowych AK, NZS nie uległy całkowitej dekonspiracji wobec, jak to określano, „drugiego sowieta”. Niemniej jednak aresztowani zostali i wywiezieni do ZSRR ci żołnierze, którzy aktywnie walczyli z wycofującymi się wojskami niemieckimi, a następnie ujawnili się przed Armią Czerwoną, w tym komendant AK ośrodka „Buk” Drohiczyn - Siemiatycze, ppor A. Pucek „Bruździcz”.

Reklama

          Aresztowaną w sierpniu 1944 w Brańsku komendę obwodu zastąpili niezdekonspirowani oficerowie. Na komendanta obwodu „Marchewe”28 Bielsk Podlaski wyznaczony został rozkazem ppłk W. Liniarskiego „Mscisław”, ppor J. Trusiak „Korycki” a na komendanta ośrodka „Buk” ppor c.w. T. Śmiałowski „Szumny”. Obowiązki komendanta placówki AK Siemiatycze prawdopodobnie dalej pełnił ppor J. Dudzicz „Szarak” - nauczyciel z Czartajewa.

          Działalość konspiracyjna w nowych warunkach była utrudniona wobec faktu olbrzymiego nasycenia terenu wojskami sowieckimi. Jednak po chwilowym załamaniu pracy konspiracyjnej organizacje AK i NSZ, przy sprzyjającej postawie większej części społeczeństwa, szybko odbudowały swoje struktury, zwiększając nawet stan członków oraz uzrbojenia. Wynikało to z faktu, że duża część ludności zmuszona była ukrywać się przed nową władzą, jak również należało „zagospodarować” dużą liczbę żołnierzy AK z brygad wileńskich i nowogródzkich batalionów ściganych przez wojska NKWD, którzy masowo napływali do rejonu siemiatyckiego, oraz dezerterów z LWP.

Reklama

          Poważnym problemem stał się bandytyzm, nad którym nowa władza nie mogła zapanować. Już na przełomie sierpnia i września 1944 przystąpiono do organizowania samoobrony, zadaniem której była ochrona ludności przed bandytyzmem i przed represjami ze strony NKWD i UB. Zaczęły działać sądy wydające wyroki na szpicli i zdrajców oraz pospolitych przestępców.

          Wydawana była prasa podziemna „O Polskę Demokratyczną” oraz ulotki o treściach antykomunistycznych. Punkt redakcyjny mieścił się na kolonii wsi Krynki pod Grodziskiem.

Reklama

          Wiekszego wpływu na działalność miejscowych konspiratorów nie miał fakt formalnego rozwiązania AK przez gen. Okulickiego „Niedźwiadka”, bowiem na jej miejsce komendant Białostockiego Obwodu AK ppłk W. Liniarski „Mścisław” powołał strukturę AKO (Armia Krajowa Obywatelska), podporządkowaną bezpośrednio Londynowi, a następnie formalnie Delegaturze Sił Zbrojnych powstałą również zjednoczona formacja wojskowego obozu narodowego pod nazwą Narodowe Zjednoczenie Wojskowe (NZW)

          Po ruszeniu styczniowej ofensywy na teren rejonu siemiatyckiego skierowane zostały oddziały wojsk wewnętrznych NKWD oraz KBW. Wiązało się to z zaniepokojeniem władz wojewódzkich „reakcyjnością” południowej części ówczesnego powiatu bielskiego.

Reklama

          Do Siemiatycz przybył 4 szwadron 11 pułku KBW w sile 134 żołnierzy oraz ok. 100-osobowa grupa zwiadowcza NKWD.

           Na pacyfikacje i obławy prowadzone przez wojska NKWD i KBW, podziemie odpowiedziało powołaniem partyzanckich oddziałów zbrojnych. I tak wiosną 1945 roku w rejonie siemiatycz działały już oddziały ppor. Z.Kryńskiego „Rekina” powstałe na bazie zdemobilizowanej Kompanii Kadrowej NSZ, sierz. odch. A. Malinowskiego „Buksy” w sile 32 żołnierzy, 63-osobowy oddział NSZ A. Olędzkiego „Tatara”, oraz ponad stuosobowy oddział AK, AKO ppor T. Śmiałowskiego „Szumny”. Na styku gmin: Grodzisk, Brańsk, Boćki, Ciechanowiec, operował ok. 60-osobowy oddział NZW ppo Z. Zalewskiego „Grzymały”. W trakcie formowania - reaktywowania była również V Wileńska Brygada mjr Z. Szyndzielorza „Łupaszki” KOB AK-AKO.


          Przybyła do Siemiatycz jednostka KBW ulokowana została przy ul. Drohiczyńskiej w kompleksie budynków b. Szkoły żydowskiej, domu pp. Peretków, oraz w pożydowskim domu Zenefelca. Stąd wspólnie z żolnierzami NKWD wyruszano na przeczesywanie nadbużanskich lasów, oraz pacyfikacji okolicznych wsi.

          Decyzja o rozbrojeniu siemiatyckiego garnizonu zapadła w kwietniu na odprawie z udziałem m.in. mjr. Stanisława Żukowskiego „Maćka” przewodnika - inspektora rejonu A (Bielsk Podl, Wysokie Maz.), przewodnika - komendanta obwodu „Marchew” por. J.Trusiaka „Koryckiego”, oraz przewodnika - komendanta ośrodka „Bug” (Siemiatycze, Drohiczyn), zarazem dowódcy oddziału partyzanckiego ppor. T.Śmiałowskiego „Szumny”. Odprawa odbyła się na Słowiczynie w mieszkaniu A. Tworkowskiego „Żbika”, żołnierza AK.

          Po południu 11 maja 1945 roku, oddział AKO ppor. T.Śmiałowskiego w sile czterech plutonów, oraz oddział NSZ ppor. Z.Kryńskiego „Rekina”, zajęły pozycję wyjściową od Krupic i szosy Ciechanowieckiej. W okolicach Czartajewa umieszczono odowody oraz punkty sanitarne pod dowództwem ppor. J.Dudzica „Szaraka”. Na rogatkach miasta umieszczono gniazdo broni maszynowej. Całością dowodził ppor. „Szumny”.

          Po zapadnięciu zmroku, po bezskutecznej próbie zaskoczenia żolnierzy KBW, wydzielony ze zgrupowania pluton AKO plut. Władysława Łukasiuka „Młota”, ubezpieczony przez pluton NSZ kpr. podch. J.Szmurło „Pohulanka”, dokonał bezpośredniego szturmu.

          Na atak odpowiedziały karabiny maszynowe umieszczone w stanowiskach strzeleckich na strychach i piwnicach budynku. Po pierwszym niepowodzeniu, atakujący podciągneli drużynę z bronią p-panc. Parę wystrzałów z Piata zrobiło u obrońców wrażenie, że atakujący dysponują artylerią. To właśnie, oraz obietnica honorowego traktowania, spowodowały podjęcie decyzji przez obrońców o poddaniu się.

          W czasie walki zginęło dwóch żołnierzy, a pięciu odniosło rany. Około 90 żołnierzy KBW, zgodnie z obietnicą puszczono wolno. Część wyraziła chęć wstąpienia do oddziałów partyzanckich. Jednego z żołnierzy KBW, który okazał się konfidentem NKWD, zastrzelono. Zdobyto dużo wyposażenia wojskowego - około 150 jednostek broni.

          O świcie 12 maja 1945 roku, obładowane zdobyczą oddziały AKO i NSZ opuściły miasto. Spodziewając się obław oddział „Szumnego” odskoczył w rejon Puszczy Białowieskiej, a oddział „Rekina” na tereny nadbużańskie. Ten spektakulary sukces antykomunistycznego podziemia, oraz inne akcje, odbiły się szerokim odgłosem na całej Białostocczyźnie, a także w całym kraju. W maju władza komunistyczna praktycznie straciła kontrolę nad całym ówczesnym powiatem bielskim.

          Do końca maja 1945 wszystkie posterunki MO były dwu lub trzykrotnie rozbrojone przez oddziały AKO, NSZ, NZW. Do czerwca praktycznie władzę porządkową w Grodzisku, Boćkach, Drohiczynie sprawowało podziemie. Dopiero akcja „rozładowywania lasów”, podjęta przez Delegaturę Sił Zbrojnych jesienią 45 roku na krótko przyniosła uspokojenie terenu.

          Gwoli prawdy należy stwierdzić, że żołnierze LWP niechętnie podejmowali walkę z niejednokrotnie niedawnymi towarzyszami broni. Do grup operacyjnych władze zmuszone były dodawać funckjonariuszy UBP, oraz wojska sowieckie NKWD. Jeden z żołnierzy KBW, uczestnik wydarzeń z 11-12 maja 45 w Siemiatyczach, po latach w rozmowie z autorem stwierdził: „no cóż, puścili nas w gaciach”.

          Dowódca zgrupowania partyzanckiego AKO NSZ ppor. T.Śmiałowski „Szumny” - główny autor sukcesu, poległ dwa miesiące później 24-25 lipca 45, na lewym brzegu Bugu, zaskoczony orzez 8 kompanię 1 B.Panc. w drodze na umówione spotykanie z por. „Turem” z obwodu Sokołów Podlaski.

          Przeciwnicy byli mniej honorowi niż „Szumny” w Siemiatyczach. O losie zwłok ppor. Śmiałowskiego, oraz rannych żołnierzy AKO z osłony, rodzinom nie dane było dowiedzieć się nigdy. Przepadli bez śladu.

          Andrzej W. Olędzki

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/08/2024 10:06
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama