Dla urzędników drzewa to problem. Zbyt łatwo wydawane są pozwolenia na wycięcie drzew. W ostatni piątek wycięto 6 lip przy siemiatyckiej synagodze, przy historycznej ulicy Pałacowej. Dwa lata wcześniej drzewa zostały okaleczone ścięciem konarów.
Problem jest oczywiście szerszy i nie chodzi tylko o to, że drzewa produkują tlen, ale także o to, że przez takie działania niszczy się istotny element krajobrazu miejskiego.
Druga sprawa to kwestia nasadzeń – prawo wyraźnie mówi, że w miejsce wyciętego drzewa trzeba posadzić nowe drzewo, a w Siemiatyczach nowych drzew się nie sadzi.
Marcin Korniluk, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. MK
Komentarze