W sali kina Daniel w lutym ponownie można było się spotkać na żywo z muzyką, która rzadko gości w naszych stronach.
Tym razem blues w wersji bardziej rock’n’rollowej zagrało trio Big Gilson & The Blues Dynamite w składzie: Big Gilson - brazylijski gitarzysta i wokalista, Łukasz Gorczyca - gitara basowa i Nazim Alijew – perkusja. Big Gilson żywiołowy szczególnie w prostych rock’n’rollowych popisach, był może mniej ciekawy w improwizacjach bardziej lirycznych – nie wzruszał. Sekcja rytmiczna wydawała się być trochę mniej energetyczna niż lider i grała jakby na pół gwizdka. Źle brzmiał werbel, chyba trochę nie dopasowany do całości. A ogólny mankament to zbyt oszczędnościowy skład – gitara basowa, solowa i perkusja to trochę mało, by wypełnić przestrzeń właściwym brzmieniem. Mimo tych mankamentów, muzyka ciekawa i żywiołowa, jednak bardziej nadająca się do czynnego słuchania w tańcu, a nie do siedzenie w miękkich fotelach drohiczyńskiego kina. Podczas występu w Drohiczynie wielu z licznie zgromadzonych słuchaczy doszło do takiego samego wniosku i tańczyło przed sceną. Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich lat w Drohiczynie wystąpili z sekcją rytmiczną: Karol Szymanowski – wibrafon, Billy „Harp” Hamilton – harmonijka ustna, Lester Kidson - gitara, Patsy Gamble – saksofon.
Jerzy Nowicki, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. Ewa Magdalena Iwaniak
Komentarze