Reklama

Siedzieć czy tańczyć? - Muzyka w kinie Daniel

19/02/2010 15:08
W sali kina Daniel w lutym ponownie można było się spotkać na żywo z muzyką, która rzadko gości w naszych stronach.

          Tym razem blues w wersji bardziej rock’n’rollowej zagrało trio Big Gilson & The Blues Dynamite w składzie: Big Gilson - brazylijski gitarzysta i wokalista, Łukasz Gorczyca - gitara basowa i Nazim Alijew – perkusja.
          Big Gilson żywiołowy szczególnie w prostych rock’n’rollowych popisach, był może mniej ciekawy w improwizacjach bardziej lirycznych – nie wzruszał. Sekcja rytmiczna wydawała się być trochę mniej energetyczna niż lider i grała jakby na pół gwizdka. Źle brzmiał werbel, chyba trochę nie dopasowany do całości. A ogólny mankament to zbyt oszczędnościowy skład – gitara basowa, solowa i perkusja to trochę mało, by wypełnić przestrzeń właściwym brzmieniem.
          Mimo tych mankamentów, muzyka ciekawa i żywiołowa, jednak bardziej nadająca się do czynnego słuchania w tańcu, a nie do siedzenie w miękkich fotelach drohiczyńskiego kina. Podczas występu w Drohiczynie wielu z licznie zgromadzonych słuchaczy doszło do takiego samego wniosku i tańczyło przed sceną.
          Przypomnijmy, że w ciągu ostatnich lat w Drohiczynie wystąpili z sekcją rytmiczną: Karol Szymanowski – wibrafon, Billy „Harp” Hamilton – harmonijka ustna, Lester Kidson - gitara, Patsy Gamble – saksofon.

          Jerzy Nowicki, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. Ewa Magdalena Iwaniak
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama