Na początku marca przewodnicząca Stowarzyszenia „Społeczny Komitet ds. remontu kościoła w Sarnakach”, Bożena Łopatniuk, napisała list do biskupa diecezji drohiczyńskiej z prośbą o przychylność kurii w sprawie, o którą stowarzyszenie zabiega.
Przypomnijmy, że chodzi o kościół parafialny w Sarnakach, który zdaniem członków stowarzyszenia należy odremontować. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie odmienne stanowisko proboszcza parafii, ks. Andrzeja Jakubowicza. Jego zdaniem blisko 200-letnią, drewnianą świątynię należy przenieść na cmentarz, a na jej miejscu postawić nową, murowaną – z czym nie zgadza się duża część parafian. W liście do biskupa autorka powołuje się na zabytkowość obiektu (kościół z roku 1816, brama-dzwonnica z 1871), sugerując niezbędność remontu. Wymienia możliwe źródła pozyskania dotacji na remont, podając konkretne przykłady okolicznych parafii, które takie fundusze uzyskały i deklarując jednocześnie pomoc stowarzyszenia w pozyskaniu pieniędzy. - Tymczasem ks. Proboszcz pochłonięty planami budowy nowego kościoła nie jest zainteresowany ratowaniem starej świątyni. O tych, którzy chcą ją ocalić od ruiny mówi „tak zwani obrońcy kościoła”, widzi w nich wrogów Kościoła i uosobienie zła, przy czym nie chce podjąć żadnej dyskusji. Zwracając się do wiernych w czasie ogłoszeń parafialnych zakłada, że wszyscy parafianie pragną budowy, a tylko garstka niepokornych rzuca mu kłody pod nogi, domagając się remontu. Tak nie jest. My nie walczymy z Kościołem, chcemy tylko ratować zabytki, które są naszym dobrem narodowym, a których jest tak niewiele na tym terenie, dlatego powinno się o nie dbać ze szczególną troską. Pragniemy zaznaczyć, że nie jesteśmy przeciwni budowie, lecz uważamy, że należy zachować właściwą kolejność: najpierw remont zabytkowej świątyni, a potem budowa nowego kościoła. (...) Być może dla ks. Proboszcza stary kościół nie przedstawia większej wartości i jest tylko zniszczonym obiektem nienadającym się do remontu, lecz dla wielu parafian jest on częścią naszej historii, naszego regionu i naszych rodzin. Przetrwał niejedną zawieruchę dziejową, czasy rozbiorów, powstań narodowych, obie wojny światowe i czasy komunizmu. Przetrwał, bo stanowił dla ludzi ogromną wartość nie tylko w wymiarze materialnym, lecz także, a może przede wszystkim, w wymiarze duchowym – pisze autorka listu. Na poparcie słów o wcale niemałej liczbie zwolenników remontu kościoła, komitet przeprowadził sondę wśród mieszkańców. Zapytano o zdanie tylko część parafian, a wśród nich 520 osób opowiedziało się za remontem. Na zakończenie listu przewodnicząca apeluje: - Za cztery lata, w roku 2016, minie 200 lat od wybudowania kościoła. Może warto byłoby uczcić tę rocznicę solidnym remontem świątyni, a nie skazywać ją na popadnięcie w ruinę. Wszak ratowanie zabytków sakralnych, dających świadectwo wiary przodków, powinno być także w kręgu zainteresowania Kościoła. Hasłem Kościoła w roku 2012 jest „Kościół jest naszym domem” – zatroszczmy się więc o niego. Na odpowiedź ordynariusza Diecezji Drohiczyńskiej zainteresowana i parafianie czekali niespełna miesiąc. W niedzielę palmową, podczas wszystkich mszy odprawianych w sarnackim kościele, odczytana została odpowiedź ks. bpa. Antoniego Dydycza. - (...) Sprawa budowy kościoła w Sarnakach żyje swoim życiem od dziesiątków lat. Drzewo jest drzewem. Można remontować, ale co roku to wszystko jest droższe. I dlatego ludzie marzyli o nowym kościele, bardziej funkcjonalnym, z możliwością właściwego umieszczenia organów, czego w tym kościele nie da się zrobić. W czasie wizytacji zebrała się rada parafialna, ponad dwadzieścia osób. Po długiej dyskusji odbyło się głosowanie. Ponad dwadzieścia głosów było za budową nowego kościoła, a jeden przeciw. Proszę Panią, bądźmy uczciwi. Szanujmy innych ludzi, a nie zmuszajmy i nie naginajmy do naszych poglądów. Musimy też szanować naszą słabą, ale jakąś demokrację. I to jest dla nas zasadnicze, tego lekceważyć nie można. Nie można zapomnieć o umiejętności rezygnowania z własnego zdania w zestawieniu z większością i to mającą także poważne motywy i racje. Proszę się więc nie dziwić i umieć uszanować głos Rady Parafialnej. Kościół to jest wspólnota, dom, a domy są coraz większe, ładniejsze, dlaczego mamy kościołom pozostawiać funkcje skansenów. Mam nadzieję, że będzie Pani wspierała Radę i całą Parafię, aby – z myślą o przyszłości – podjęła takie decyzja i takie działania, które będą źródłem radości całej Parafii, cieszącej się kościołem jako domem funkcjonalnym i bezpiecznym, ekonomicznym w utrzymaniu i remontach (...). Wśród parafian zawrzało. Głosy krytyczne wręcz się mnożą. Można je usłyszeć będąc w Sarnakach, można je przeczytać na stronach internetowych. Są wśród nich takie, które mówią o tym, że nazywanie zabytkowego kościoła skansenem to jakieś nieporozumienie, a odczytywanie z ambony listu, który będąc skierowanym do konkretnej osoby nie daje jej możliwości reagowania, nazwane zostało „wykorzystaniem swojej pozycji w sposób niesmaczny i niegrzeczny”. Niektórym trudno odmówić słuszności. Warto dodać, że Wojewódzka Rada Ochrony Zabytków nie wyraziła zgody na przeniesienie sarnackiego kościoła na cmentarz. „Zabytkowy kościół jest w dobrym stanie i nic nie usprawiedliwia jego usunięcia z tego miejsca” – mówili członkowie nowo powołanej rady.
Komentarze