18 grudnia po raz trzeci w nowej kadencji obradowali radni gminy Sarnaki, którzy tym razem zajmowali się m.in. rozpatrzeniem skargi na działalność wójta oraz zmianami w budżecie.
PSZOK jeszcze w grudniu
Wójt Lipka: - Spotkałem się z panią marszałek Orzełowską w sprawie możliwości wydłużenia w czasie modernizacji oczyszczalni ścieków w Sarnakach, rozpoczęcia działalności Centrum Integracji Społecznej w Sarnakach oraz ewentualnej modernizacji drogi powiatowej w ramach programu transgranicznego Polska – Białoruś – Ukraina. Pierwsza sprawa nie jest jeszcze rozstrzygnięta, poczekamy na decyzje, CIS – pani marszałek zobowiązała się do pilotowania tej sprawy i poprosiła o ponowne złożenie wniosku, droga – nie ma możliwości wycofania z finansowania remontu drogi konkurencyjnej dla naszego projektu, w Łosicach. A chodzi o remont drogi powiatowej znajdującej się w naszej gminie, od Borsuk do Kózek. Ten odcinek ma szanse na dofinansowanie w kolejnym naborze wniosków. 10 grudnia miałem spotkanie w gronie przedstawicieli samorządów - udziałowców Związku Komunalnego "Nieskażone Środowisko", na którym uzgodniliśmy, że punkty selektywnej zbiórki odpadów, tak jak było planowane, ruszą jeszcze w grudniu.
O drogę Borsuki - Kózki zapytała też radna Filipiuk.
Radny powiatowy Szczepan Miroński: - Wyremontowanie jest możliwy tylko na bazie środków unijnych. Powiat nie ma na to pieniędzy, zresztą gmina Sarnaki też. Jedynym rozwiązaniem jest współpraca gminy i powiatu, by razem próbować pozyskać na ten cel dofinansowanie. A możliwości ku temu będą. Tylko na razie nie wiadomo kiedy i jakie. Musimy czekać.
Skarga bezzasadna
24 listopada do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Siedlcach wpłynęła skarga mieszkanki Oławy na bezczynność wójta oraz żądanie zapłaty za bezprawne korzystanie z gruntów.
- Zgodnie z kodeksem postępowanie administracyjnego organem właściwym do rozpatrywania skargi na wójta jest rada gminy i w związku z tym 12 grudnia, na posiedzeniu, dokumentację tę analizowała komisja rewizyjna. Ustalono, że wójt podejmował działania w tej sprawie, a na liczne pisma skarżącej udzielał odpowiedzi. Kwestiami poruszanymi w pismach zajmowało się też Starostwo Powiatowe w Łosicach i Mazowiecki Inspektor Nadzoru Budowlanego. Żadne z rozstrzygnięć nie było przez skarżącą akceptowane. Natomiast zarzut braku reakcji na wezwanie do zapłaty za bezumowne korzystanie z gruntu jest niedopuszczalny, gdyż nie jest to zagadnienie z zakresu prawa administracyjnego. Właściwym do rozpatrzenia takiego roszczenia jest sąd powszechny. Komisja stwierdziła, że zarzuty poruszone w skardze nie potwierdziły się i postępowanie nie stanowi naruszenia prawa. Wobec tego uznano skargę za bezzasadną - mówiła sekretarz Małgorzata Wawryniuk.
Wszyscy radni byli za odrzuceniem skargi.
Samochód strażacki
Radny Mułenko: - Czy będzie podpisane porozumienie przekazania samochodu pożarniczego dla OSP Hołowczyce?
Wójt Lipka: - Był czas, kiedy chciałem to zrobić. Ale przecież pan wtedy się na to nie zgodził, więc na dziś nie mam zamiaru tego robić. Pan, jako prezes OSP Sarnaki, zobowiązuje się do przekazania tego samochodu. Są już przygotowane tablice rejestracyjne, dowód rejestracyjny. Nic nie stoi więc na przeszkodzie, by zrobić wymianę samochodów.
Radny Mułenko: - Chodzi jeszcze o etaty kierowców. Coś tu jest nie tak. Czekamy na podpisanie porozumienia.
Wójt Lipka: - W każdej chwili mogę zawrzeć umowę na wynagrodzenie ryczałtowe, czy to z jednym czy z dwoma kierowcami.
Radny Mułenko: - Pan wójt pewnie doskonale wie, że z 90 procent tych kierowców nie ma na co dzień na terenie naszej gminy. Taką mają pracę. Owszem, są na liście kierowców, ale co z tego? A niektórzy z tych, co są nie mają wszystkich wymaganych badań.
Wójt Lipka: - Ta dyskusja nie ma sensu. Możemy przepychać się bez końca, ale po co? Ze swojej strony stanowisko chyba dosyć jasno przedstawiłem i tego stanowiska nie zmienię.
Radny Mułenko: - Ja też nie zmienię.
Z sali: - Czy to jest prywatny samochód strażacki? Dalej nie będzie go w OSP Hołowczyce?
Docenić sołtysów
Sporą część obrad poświęcono sołtysom, którzy upomnieli się o docenienie ich wkładu w pracę dla sołectw. Na wcześniejszych obradach zmniejszono ich diety.
Sołtys Kacprowski: - Chodzi o to, żeby w przyszłości, jeśli znowu będą podejmowane decyzje o obniżkach diet dla sołtysów, zapytać sołtysów. Jakie oni mają o tym zdanie. Bo czasami są cztery wsie na jednego radnego, stąd sołtys w sprawach swojej wsi jest bardziej zorientowany. Żeby uczestniczyć w tych sesjach.
Na poprzedniej sesji, bez udziału sołtysów, rada zadecydowała o obniżce diet nie tylko sołtysom, ale i sobie. Teraz sołtysi mają 130 zł za sesję. Mieli 168 zł.
Sekretarz Małgorzata Wawryniuk: - Sołtysi mogą też uczestniczyć w posiedzeniach komisji, mogą tam wyrażać swoje opinie. Z kolei na sesjach mogą zabierać głos tylko w wolnych wnioskach.
Przewodnicząca rady Małgorzata Korbut: - Poprzednie sesje zwołał komisarz wyborczy. Nie było obowiązku zapraszania sołtysów. Informacja o tych sesjach znajdowały się na stronie internetowej urzędu i każdy mógł przyjść. Na drugiej sesji był obowiązek podjęcia uchwał w sprawach uposażenia wójta, radnych i sołtysów i zrobiliśmy to. Podjęliśmy decyzję, że szukamy oszczędności wszędzie, gdzie się da. Diety przewodniczącego, jego zastępcy i radnych również zostały obniżone. Ustawodawca zdecydował, że rada gminy może uchwalić sołtysom diety, ale nie musi. Ta dieta ma pokrywać państwu koszty utraconego zarobku i dojazdu. Mamy nadzieję, że te pieniądze, które państwo będą dostawać pokryją poniesione koszty. Jeśli nie, będziemy się zastanawiać nad tym, by diety podnieść.
Sołtys Kacprowski: - Pani przewodnicząca, z tym internetem jest różnie. Jesteśmy tymi, którzy od dawna zapraszani są listownie. To jest najwygodniejsze, najszybciej w taki sposób do nas dotrzeć.
Za sali: - Sołtysi noszą nakazy, zbierają podatek. Ja mam dwie wioski. Jeden sołtys nachodzi się i nazbiera 2 tysiące zł, inny zbierze 6 tysięcy zł. Ale stało się, jak stało. Uważam jednak, że przedmówca ma rację. To powinno być ustanowione w naszej obecności.
Przewodnicząca rady: - Przyjmuję państwa uwagi. Przy następnych tego typu ruchach będziemy zapraszać i słuchać państwa uwag. Ale pragnę przypomnieć, że funkcja sołtysa, jak i radnego, jest częściowo społeczna. Trzeba w tę pracę włożyć trochę swego zaangażowania
Pani sołtys Sołtan: - Te pieniądze z diet to rekompensata głównie kosztów benzyny i telefonów. Padło stwierdzenie - praca społeczna. Nie ma możliwości, by nie pracować społecznie. Poświęcamy czas prywatny. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że bycie sołtysem zajmie mi tak dużo czasu. Np. przy remoncie drogi u wykonawcy byłam naście razy, na tej drodze byłam naście razy, to tego służy swój samochód. Jak robię zebranie, to za każdym razem dzwonię do każdego. Nie mówię - nie obniżać diet, ale doceńmy pracę sołtysów. To zabiera nam dużo czasu, poświęcamy się tej pracy, angażujemy się.
Obniżka diet radnych i sołtysów da rocznie w budżecie gminy ok. 23.000 zł oszczędności.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze