Jest możliwość ubiegania się o pieniądze na remont sarnackich zabytków – tego m.in. dowiedzieli się zebrani na piątkowej sesji rady gminy.
Na XVIII sesji Rady Gminy Sarnaki, która odbyła się w piątek, 1 czerwca, pojawiła się przedstawicielka Stowarzyszenia LGD ”Tygiel Doliny Bugu” – Monika Sadowa, która przedstawiła zebranym plany związane z lokalną strategią rozwoju stowarzyszenia, w związku z pojawiającymi się nowymi możliwościami ubiegania się o dofinansowanie. - Kryteria nie są łatwe do spełnienia, ale spróbujemy. Konkurencyjność jest duża, gdyż o pieniądze te będzie się starało jeszcze 16 innych grup z województwa podlaskiego, a środki otrzymają tylko 2 – mówiła Sadowa. Reprezentantka LGD przypomniała również o możliwościach ubiegania się o pieniądze w ramach poszczególnych konkursów, m.in. o rozpoczynającym się 18 czerwca kolejnym naborze w ramach tzw. małych projektów. Przyjmowanie wniosków potrwa do 6 lipca. Zebrani na obradach mieli wiele pytań do przedstawionych działań. Pytali m.in. o to, czy któryś z konkursów ogłaszanych przez Tygiel daje możliwość pozyskania pieniędzy na remont zabytkowej dzwonnicy w Sarnakach. Z zadowoleniem przyjęli odpowiedź twierdzącą, ale już mniej optymistyczna okazała się wiadomość o tym, że jedyną osobą, która może się o takie dofinansowanie ubiegać jest proboszcz parafii. Nie może tego zrobić ani rada parafialna, ani rada sołecka. W wolnych wnioskach głos zabrała Barbara Sołtan, sołtys wsi Klimczyce-Kolonia: - Chciałam poruszyć kwestię naszych miejscowych zabytków. Mamy piękne zabytkowe obiekty – kościół, który niedługo będzie obchodził 200. rocznicę istnienia, podobną wiekiem dzwonnicę. Wymagają one natychmiastowego remontu, inaczej popadną w ruinę. Zróbmy coś z tym, póki jest jeszcze czas, by zapobiec zupełnemu zniszczeniu tych obiektów. Apeluje do wszystkich. Jak wiemy ksiądz proboszcz nie jest zbyt przychylny takim działaniom. Władza kościelna i władza świecka to teraz dwa niezależne byty, ale może właśnie samorządowi uda się jakoś wpłynąć na księdza proboszcza. Jak słyszymy są możliwości ubiegania się o pieniądze, trzeba tylko chcieć. I tu już nie chodzi o to, czy będziemy budowali nowy kościół. Prawdopodobnie będziemy – ale czy to pozwala na zostawienie naszych zabytków samym sobie? Nie tak dawno jakże hucznie obchodziliśmy 250. rocznicę nadania Sarnakom praw miejskich. I choć miastem dziś już nie jesteśmy, to jednak świętowaliśmy, bo jesteśmy dumni z takiej przeszłości. A przecież te zabytki są świadkami tej przeszłości. Apeluję do wszystkich – podejmijmy wszelkie starania, by uchronić je przed ruiną. Turysta przyjeżdża do Sarnak, idzie do kościoła i co widzi? Obdrapaną, poplamioną, sypiącą się zabytkową bramę-dzwonnicę. Czy tak powinna wyglądać wizytówka Sarnak? Po zakończeniu wystąpienia pani sołtys, gdzieś na sali dało się usłyszeć ciche brawa. Samorząd – a więc rada gminy z wójtem na czele - choć wywołany w pewnym sensie do odpowiedzi, dyskusji nie podjął.
Wikipedia - Kilka razy pisałem pisma, zwracając się do pani z prośbą o pomoc. Ale jeśli udzielając mi porad, pani wysyła informacje z Wikipedii, to więcej tego nie będę robił. Nie takiej porady oczekiwałem. Internet mam i potrafię z niego korzystać – takimi słowami radny Bazyl Kondratiuk do Justyny Mirońskiej, radcy prawnego urzędu gminy w Sarnakach. Radny chciał pomocy prawnej w sprawie urządzenia ewentualnych blokad czy demonstracji na krajowej „19”, w związku z pogarszającym się stanem tej drogi (jej fragmentu przebiegającego przez gminę Sarnaki) i brakiem reakcji zarządcy drogi na wszelkie monity władz, instytucji czy mieszkańców. Kondratiuk wyjaśniał, że oczekiwał konkretnych podpowiedzi, np. dotyczących możliwego stanowiska policji w tej sprawie, a nie cytowania z Wikipedii. Mirońska odbiła piłeczkę twierdząc, że jej obowiązkiem jest przede wszystkim wyjaśnić sytuację prawną takiej ewentualności, co w odpowiedzi na pisma radnego - zrobiła.
Żal do powiatu Faktem jest, że stan krajowej „19” na odcinku Sarnaki – Kózki jest fatalny. Miejscami zupełnie rozjeżdżona krawędź jezdni, mocno zaniżone i nierówne pobocze, dziury w jezdni to realne zagrożenia dla kierowców. Obecny na sesji radny powiatu Szczepan Miroński wspomniał coś o możliwości położenia nowej nawierzchni na odcinku przez Sarnaki aż do mostu w Kózkach i sugerował, by ze wszelkimi akcjami i monitami na razie się wstrzymać, by… nie spowodować ewentualnego wycofania się decydentów z tej obietnicy. O żadnej konkretyzacji czasowej tego zadania na razie mowy nie ma, więc pewnie jak zwykle będą to deklaracje bez pokrycia. Korzystając z obecności radnych powiatu na sesji – Magdalena Klimiuk zapytała o to, kiedy ostatnio powiat zrobił jakieś inwestycje na terenie gminy Sarnaki. - Dobre pytanie – popierał wójt Andrzej Lipka. – Weźcie się panowie do roboty, bo na razie jest byle jak. I uprzedzam, że jeśli dojdzie do dyskusji na temat nowego podziału administracyjnego, to mocno będziemy się zastanawiać, czy chcemy być z Łosicami. - Pewnie! – krzyknął któryś z sołtysów. - Pójdziemy do Siemiatycz. Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi
Komentarze