- To skandal. Tak nie może być. Miało być dobre kruszywo, a co nawieźli? Piach z domieszką gliny - mówi mieszkaniec wsi Kózki o gminnej drodze, naprawionej niedawno w ramach funduszu sołeckiego gminy Sarnaki.
Przetarg na żwirownie gminnych dróg w ramach funduszu sołeckiego na ten rok wygrała firma usługowa z Konstantynowa. Ale zamiast żwiru - przynajmniej w Kózkach - jest piach. W tej wsi materiał ten nawieziono na ok. 200-metrowy odcinek. W niektórych miejscach, dwa dni po jego nawiezieniu, piach nie był rozgarnięty i wyrównany. W niektórych miejscach mieszkańcy sami grabiami wyrównali teren. - To pieniądze wyrzucone w błoto. Po pierwsze - niewłaściwy materiał, który po pierwszym deszczu zamieni okolicę w błoto, a to błoto będziemy wnosić również do naszych domów. Po drugie - co za wykonawca tak postępuje? Nie rozgarnięto tego, nie mogę przejechać przez ten piach, bo ugrzęźnie mój samochód. Pozawalane są też studzienki. Interweniowałem w tej sprawie w urzędzie, ale na razie bezskutecznie. Mówiono mi, że to wina sołtysa i żebyśmy sami to wyrównali, a nawet, że materiał jest odpowiedni - dodaje zbulwersowany mieszkaniec. - Też interweniowałem w tej sprawie w urzędzie. Dowiedziałem się, że gmina zainterweniuje. Czekamy na to - powiedział nam kolejny zbulwersowany sprawą mężczyzna.
Wójt Andrzej Lipka: - Materiał jest dobry. Określili to fachowcy. Dziś rano (rozmawiamy w poniedziałek, 1 października - przyp. red.) była u mnie pani sołtys z Kózek, był też radny w tej sprawie. Omówiliśmy sprawę, ale najważniejsze, że wykonawca jak najszybciej wyrówna drogę i doprowadzi do odpowiedniego stanu. Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze