Rząd obiecywał pomoc rolnikom, którzy stracili swoje uprawy przez lipcową suszę. Skończyło się szacowanie strat, rolnicy czekają na decyzje urzędów wojewódzkich. 29 sierpnia Rada Ministrów RP przyjęła rozporządzenie „Program pomocy dla gospodarstw rolnych w celu złagodzenia skutków suszy”. Jak się jednak okazuje, nie do końca obiecanki pokrywają się z rzeczywistością, a pomoc oferowana rolnikom ma postać jednorazowego zasiłku celowego wypłacanego z pomocy społecznej.
Rozporządzenie zostało opublikowane 31 sierpnia w Dz.U.Nr 155, poz. 1109 i obowiązuje od 1 września. Czytamy w nim między innymi, że w ramach programu z pomocy mogą skorzystać rolnicy, którzy spełniają następujące warunki: co najmniej jedna osoba w rodzinie jest rolnikiem (podlega ubezpieczeniu w KRUS), straty w gospodarstwie rolnym oszacowane przez komisję powołaną przez wojewodę wyniosły średnio powyżej 30 proc.
Burmistrz Drohiczyna uważa, że rząd oszukał rolników: - Na początku mówiło się, że rolnicy dostaną pomoc z trzech źródeł, że będą mogli skorzystać z kredytu preferencyjnego, że uzyskają pomoc od opieki społecznej w formie zasiłku celowego i że dostaną dopłatę do materiału siewnego. Potem powołano przez wojewodę komisję do szacowania strat. Z województwa mieliśmy wyraźne zalecenia, co możecie potwierdzić u Józefa Staniaszka, dyrektora Wydziału Środowiska i Rolnictwa Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego w Białymstoku, żeby nie szacować pod inne cele tylko pod kredyty agencyjne, a pozostała forma pomocy to będzie być może na oświadczenia rolnicze. W naszej gminie wyszacowano ok. 500 gospodarstw. Poszkodowanych gospodarstw mamy dwa razy tyle, bo niektórzy mówili, że nie będą się ubiegali o kredyt. Było powiedziane, że niemożliwym jest, by susza dotknęła wszystkich i nie możliwym jest, by każdy otrzymał kredyt. Ale teraz jeszcze ukazuje się rozporządzenie Rady Ministrów RP, które mówi, że pomocy udziela się jednorazowo w formie zasiłku celowego z pomocy społecznej. Trzeba podlegać ubezpieczeniu w KRUS, a więc jednostki uspołecznione (PGR czy jakieś spółdzielnie) nic nie dostaną. Następna sprawa – gospodarstwo ma być wyszacowane i straty muszą wynieść 30 proc. Biorąc pod uwagę kredyt, nie zawsze szacowano całe gospodarstwo tylko konkretna uprawą. Teraz ta średnia nie wyjdzie 30 proc. Myślę, że w sumie z całego powiatu to będzie 30 proc. gospodarstw, które spełnią te warunki. A ile jest w sumie? U nas, jak mówiłem, wyszacowano ok. 500 gospodarstw, w Siemiatyczach ok. 500, w Grodzisku też ok. 700. Nie wiem jak w innych gminach, ale myślę, że podobnie. Dlaczego nie wprowadzono takich zasad jak na Litwie czy innych krajach UE? Tam na podstawie analiz instytutu meteorologii określa się obszar objęty suszą i to jest jedynym dokumentem do otrzymania pomocy od państwa. Bez żadnych szacunków, uważam takie rozwiązanie za logiczne, ponieważ daje to ogólny obraz na dany rejon. Klęska suszy jak dotyczy to określonego regionu a nie wybranych gospodarstw.
W rozporządzeniu Rady Ministrów RP czytamy również, że pomoc przysługuje w wysokości: 500 zł – w przypadku rodziny rolniczej prowadzącej gospodarstwo rolne o powierzchni do 5 hektarów użytków rolnych; 1000 zł – w przypadku rodziny rolniczej prowadzącej gospodarstwo rolne o powierzchni powyżej 5 hektarów użytków rolnych. Pomoc zwiększa się o 392 zł w przypadku rodziny rolniczej prowadzącej gospodarstwo rolne, w którym utrzymuje się bydło, owce, kozy lub konie, jeżeli szkody w użytkach zielonych tego gospodarstwa spowodowane suszą wynoszą powyżej 30 proc. A co z gospodarstwami, które utrzymują trzodę lub drób? Wniosek o przyznanie pomocy (wg określonego rozporządzeniem wzoru) należy złożyć do ośrodka pomocy społecznej w nieprzekraczalnym terminie do dnia 15 października. Po wszczęciu postępowania w sprawie udzielenia pomocy kierownik ośrodka pomocy społecznej ustala średnią wysokość szkód w danym gospodarstwie rolnym na podstawie protokołu oszacowania szkód sporządzonego przez komisję powołaną przez wojewodę i przekazanego ośrodkowi za pośrednictwem wójta (burmistrza, prezydenta miasta). Pomocy udziela się jednorazowo w formie zasiłku celowego bez przeprowadzania rodzinnego wywiadu środowiskowego.
- Teraz nie wiadomo - kontynuuje Borzym. - Trzeba powoływać nowe komisje? Docierały do nas takie sygnały, że teraz będą powoływane komisje przez wójta, a nie przez wojewodę, w jej skład będzie wchodził sołtys i na podstawie oświadczeń rolnika będzie decyzja o świadczeniu. Niemożliwością jest jednak, by w ciągu 3 - 4 tygodni, bo taki jest termin, oszacować wszystkie gospodarstwa. Poza tym u nas jest ok. 1500 gospodarstw, niech nawet tysiąc wyszacujemy, średni areał gospodarstwa to 10 ha, więc wszyscy by podlegali pod 1000 zł. Potrzeba więc milion złotych na gminę Drohiczyn. Pomnożyć to przez 118 gmin województwa podlaskiego... Nikt by nie miał o to pretensji, gdyby na początku nie zrobiono ludziom nadziei. Teraz pieniądze dostaną rolnicy z najprężniejszych gospodarstw, bo chcieli ubiegać się o kredyty, bo wiedzieli, że je spłacą. Na dzień dzisiejszy wiemy, że każda gmina musi wypłacić pieniądze z opieki społecznej. Ale jeszcze nie wiemy, czy dostaniemy na to pieniądze. A są to zasiłki celowe, a zasiłki celowe to zadania własne gminy, więc płacić pewnie będziemy z własnych środków. Jeszcze będzie kłótnia o protokoły. Wojewoda do 15 września ma przekazać je dla wójta czy burmistrza. Mówi jednak, że nam nie da protokołów, bo jak przyjedzie NIK, to musi je mieć w dokumentach. Protokół jest w jednym egzemplarzu. A dokument z adnotacją potwierdzającą zgodność z oryginałem to nie to samo co oryginał.
Poprosiliśmy o komentarz Józefa Staniaszka: - Komisje, zgodnie z art. 20 rozporządzenia Rady Ministrów RP w sprawie działania agencji, zaszacowały pod kredyty i tylko jest ich taka rola. W rozporządzeniu ministra pracy i polityki społecznej jest mowa, że te protokóły szacowania strat będą podstawą do udzielenia pomocy społecznej. Te protokóły zostaną przekazane gminom przez powiatowe ośrodki doradztwa rolniczego do 15 września, tak jak stoi w rozporządzeniu. Cześć gmin szacowała nie tylko pod kredyty, ale dokonywała szacunków i u tych rolników, którzy kredytów nie chcieli wziąć. Z rozporządzenia wynika, że te protokóły właśnie będą służyły do tego celu. Natomiast mówi się również, że do 15 października rolnicy będą składać wnioski sformalizowane o pomoc społeczną. Nic się nie mówiło o wypłacie tylko o wnioskach, tzn. że do 15 każda gmina będzie się orientowała, jaka skala pomocy jest potrzebna i jakie prawdopodobnie będzie zapotrzebowanie na środki.
Zdaniem dyrektora Staniaszka niepotrzebne są nowe komisje i nowe szacowania: - Składając wniosek, trzeba spełniać dwa warunki. Trzeba podlegać ubezpieczeniu w KRUS i mieć protokół komisji powołanej przez wojewodę. To wszystko. Ja myślę, że to zrobiono po to, by ograniczyć skalę pomocy, ponieważ w całej Polsce tego się nazbierało od czorta, a pieniędzy, jak wiadomo, nie ma za dużo.
Nasze pytanie, czy rolnicy mogą czuć się oszukani, Staniaszek skwitował: - Nie mnie to komentować, ja jestem urzędnikiem. Anna Kondraciuk, tygodnik Głos Siemiatycz
Komentarze