Reklama

20-lecie Klubu Motorowego Quercus

9 kwietnia w Bacikach Dalszych odbyło się jubileuszowe spotkanie Klubu Motorowego Quercus, świętującego 20-lecie.

        Współzałożyciel i prezes klubu Roman Umiastowski przypomniał historię Quercusa (m.in. pochodzenie nazwy - od dębów rosnących w Romanówce - quercus to dąb po łacinie). Od licznie zgromadzonych gości (przedstawicieli władz związków motorowych, lokalnych władz samorządowych i współpracujących klubów) usłyszał wiele ciepłych słów i gratulacji.

        Polski Związek Motorowy przyznał też burmistrzowi Siemiatycz Piotrowi Siniakowiczowi i dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Siemiatyczach Maciejowi Goniewiczowi brązowe odznaki PZMot, jako podziękowanie za wieloletnią udaną współpracę i wsparcie działalności.

Reklama

        Paweł Kałanczyński otrzymał oficjalne podziękowanie za pracę przy organizacji Mistrzostw Polski w Enduro.

        Uhonorowano również Krystynę Wińską. Jak określono, "bez niej klubu by nie było".

        Tak 10 lat temu Roman Umiastowski opowiadał naszej redakcji o początkach działalności Quercusa:

        - To było 11 kwietnia 2002 r. Ta data okazała się przełomowa - nie tylko dlatego, że klub powstał, lecz również dlatego, że dała początek wspaniałych dla nas czasów i sukcesów. Kto wtedy spodziewał się, że klub, mający swoją siedzibę na wsi, blisko białoruskiej granicy, będzie liczył się w kraju? Kto myślał, że nasze marzenia związane z tym liczeniem się na arenie krajowej zostaną szybko zrealizowane i będziemy mieli indywidualnych mistrzów? Tamtego dnia siedzieliśmy w kilku na werandzie domu w Romanówce i zapadła decyzja o klubie. Założyciele to: Jan Smorczewski, Dariusz Pawluczuk, Tomasz Leoniuk, Grzegorz Bajena i Krystyna Wińska.

Reklama

        Wtedy w Siemiatyczach istniał i długą historię miał już Nadbużański Klub Motorowy. Kierunki jego działalności skupiały się na turystyce motorowej. Quercus nie powstał, by konkurować z NKM, czy podbierać zawodników, ale wypełnić lukę, głównie w cross country: - Nie ukrywam też, że każdy z nas chciał, by nawet drużynowo pokazać się w świecie. Byłem wtedy prezesem okręgu białostockiego w sportach motorowych i pracowałem generalnie na rzecz Podlasia. Dlaczego więc nie mogłem pracować na nasz lokalny rachunek? Pomyśleliśmy, dlaczego zawodów i mistrzostw nie robić w Siemiatyczach i okolicy? - mówił Umiastowski.

        I to właśnie - organizację prestiżowych imprez motorowych rangi ogólnopolskiej, starty w zawodach, dążenie do osiągnięć drużynowych oraz wychowanie dobrych zawodników - udało się osiągnąć.

Reklama

        - 20 lat skupiliśmy się głównie na organizacji imprez typu rajdy enduro. Taki prawdziwych rajdów cross country. Mamy trasę, próby, park zamknięty, takie klasyczne enduro. Imprezę robimy co roku, raz chyba tylko nie robiliśmy - mówił Umiastowski i podkreślił, że do organizacji takiego rajdu potrzeba 70 osób. Dodał też, że nigdy problemów z organizacją nie miał, chwalił współpracę z lokalnymi samorządami, organizacjami, Nadbużańskim Klubem Motorowym.

        Wspomniał również, że Quercus miał ponad 15 licencjonowanych zawodników (w tym 3 - 4 naszych lokalnych zawodników siemiatyckich), ale też z nutą żalu dodał, że w tej chwili nawet na Rososzu jest mniej motocykli: - Obserwuję takie fale zainteresowania sportem motorowym.

Reklama

        Prócz organizacji zawodów enduro, Quercus czynnie włącza się w lokalne inicjatywy, m.in. w szkołach pomaga przy egzaminach na kartę rowerową.

        - Uważam, że te 20 lat to nie są lata zmarnowane. Cieszy mnie też, że w społeczności lokalnej jesteśmy tolerowani, mieszkańcy są wyrozumiali, są dumni z klubu i - jak mówią - jadą gdzieś w Polskę i okazuje się, że Romanowkę gdzieś tam znają.

        Panu Romanowi F. Umiastowskiemu i wszystkim Członkom Klubu Motorowego "Quercus" gratulujemy i my.

Reklama

        Anna Kondraciuk, fot. ak

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama