Członkowie rady nadzorczej PKS Siemiatycze podczas sobotniego posiedzenia (27 listopada) odwołali Zenona Żukowskiego z pełnienia funkcji prezesa PKS Siemiatycze. Stało się tak, gdyż spółka pogłębia straty finansowe i jej sytuacja ekonomiczna staje się bardzo trudna.
- Sytuacja finansowa wszystkich PKS-ów w Polsce jest nieciekawa. Podobnie jest w siemiatyckiej firmie. Właściciel, czyli Ministerstwo Skarbu Państwa jest poważnie zaniepokojone sytuacją ekonomiczną - mówi Roman Kowalski przewodniczący rady nadzorczej w PKS Siemiatycze. - W ubiegłym roku siemiatycki PKS miał finansowo lepsze i gorsze miesiące. Niestety w tym roku przychody firmy poważnie spadają, a koszty nie spadają, a wręcz rosną. Oczekiwaliśmy od prezesa Żukowskiego przygotowania i wdrożenia planu naprawczego. Według nas skuteczność wprowadzonych zmian nie dała oczekiwanych pozytywnych skutków ekonomicznych. Stąd decyzja o odwołaniu go z funkcji prezesa. Pan Żukowski nie był zaskoczony decyzją i wyglądało na to, że się tego poniekąd spodziewał. - Kiedy zostanie wybrany nowy prezes? - Trudno przewidzieć jak to będzie z wyborem nowego prezesa, gdyż jakiś czas temu pomimo ogłoszeń w prasie ogólnopolskiej do konkursu przystąpiły tylko 2 osoby. Był to pan Żukowski i młody człowiek z powiatu siemiatyckiego, który zupełnie nie nadawał się do pełnienia tej funkcji. Pewnie wiele osób, by się zgłosiło w momencie jakby PKS notował zyski. Natomiast pewnie trudno będzie znaleźć osobę, która podejmie się ratowania firmy. W najbliższych dniach ogłosimy konkurs i w drugiej połowie grudnia będziemy chcieli wyłonić nowego prezesa. Tymczasowo funkcję prezesa powierzyliśmy dla pana Eugeniusza Radziszewskiego, który jest wieloletnim pracownikiem zakładu. Nie będzie on podejmował gwałtownych ruchów personalnych lub organizacyjnych. Chodzi o ciągłość zarządzania firmą. Spółka ma płynność finansową, sytuacja nie jest tragiczna, ale jest dość dramatyczna. - Czy sytuacja ekonomiczna je gorsza niż w ubiegłym roku? - W tym roku straty finansowe będą większe. Nie mogę przedstawiać żadnych liczb. Minister Skarbu Państwa widzi, że jest to powolna agonia i trzeba podjąć trudną głęboką restrukturyzację. Jeśli nawet samorząd wojewódzki przejmie spółkę to będzie miał bardzo trudną sytuację do opanowania. Tym bardziej, że samorząd nie posiada pieniędzy na doinwestowanie podlaskich PKS-ów. Prywatne firmy przewozowe stwarzają bardzo poważną konkurencję dla PKS-ów, gdyż mają mniejsze koszty funkcjonowania. W takiej formie jak obecnie PKS-y stają się trochę reliktem z przeszłości. Trzeba podjąć kroki w celu zmniejszenia kosztów w PKS (podobno największe to płace i paliwo). Bądźmy dobrej myśli, że zgłosi się menedżer, który opanuje sytuację i wyprowadzi siemiatycką spółkę na prostą. Zdajemy sobie sprawę, że jest to znaczący pracodawca na lokalnym rynku pracy.
Nieoficjalnie dotarliśmy do danych finansowych PKS Siemiatycze. Na koniec tego roku spółka może zanotować straty w nawet w wysokości około 700 - 800 tys. zł (ubiegły rok 350 tys. zł)! Niewykluczone, że w przyszłym roku może dojść do znacznych zwolnień pracowników lub sukcesywnej sprzedaży majątku. Obecnie firma zatrudnia około 150 pracowników, których przyszłość stoi pod dużym znakiem zapytania. Firma odprowadza do budżetu miasta znaczną sumę pieniędzy z tytułu podatków. Czyżby nadchodził koniec firmy istniejącej w Siemiatyczach od 1945 roku?
Komentarze