- Cieszę się, że otworzyłem drzwi, których nikt przede mną nie otworzył – mówił Zbigniew Romaniuk z Brańska, autor książki: „ Śmierć albo życie wolne. Powstanie Kościuszkowskie na ziemi bielskiej”, której promocja odbyła się w I LO im. T. Kościuszki w Bielsku Podlaskim.
- Starałem się nie ukrywać niczego, bowiem nie ma nic gorszego, niż historyk cenzurujący historię - opowiadał historyk. – W czasie powstania na ziemi bielskiej działy się różne rzeczy, bo i ludzie są różni, a ich postawy nie zawsze były czarno-białe – dodał.
Powstanie kościuszkowskie na Ziemi Bielskiej było przede wszystkim związane z frontem nad Narwią i Biebrzą, gdzie głównym przeciwnikiem okazali się Prusacy a nie Rosjanie. Po klęsce pod Rajgrodem (10 lipca 1794r.) powstanie na ziemi bielskiej praktycznie zanikło.
Książka jest efektem kwerendy w archiwum w Wilnie, gdzie dzięki operatywności pani Barbary Babulewicz udało się w krótkim czasie uzyskać wszystkie zezwolenia.
- W książce wykorzystałem prawie 70 proc. zebranego materiału – przyznał autor.
Zbigniew Romaniuk opisuje nie tylko okoliczności tej dosyć tragicznej bitwy pod Rajgrodem. Jedną z przyczyn klęski był fakt, że po zajęciu pruskiego posterunku oficerowie się popili i pospolite ruszenie zostało bez dowództwa. Na taki to oddział uderzyli w nocy Prusacy. Opisuje też okoliczności związane z działalnością rządu narodowego w Bielsku i ciekawostki związane z werbunkiem i utrzymaniem wojsk powstańczych.
- Był przypadek, że trzeba było rozstrzelać jednego żołnierza, gdyż jakoś wielu „chorowało”. Egzekucja okazała się znakomitym lekarstwem i pozostali „chorzy” szybko wrócili do zdrowia – mówił autor książki.
Zbigniew Romaniuk rozprawia się też z mitem dobrowolnego oddawania majątku na rzecz powstania.
- Na początku powstania naczelnik nakazał nie ruszać majątku cerkiewnego, natomiast parafie katolickie musiały oddać część sreber, dlatego też często swój majątek, przed władzami powstańczymi, ukrywały – tłumaczył Romaniuk.
Książkę udało się wydać dzięki staraniom Fundacji Ochrony Dziedzictwa Ziemi Bielskiej, które stara się nie tylko upowszechniać wiedzę o ziemi bielskiej, ale zapowiada, że ma zamiar aktywnie prowadzić działalność wydawniczą, ale także działać w turystyce, tworząc szlaki historyczne po Bielsku. Członkowie fundacji chcą również uporządkować bielskie cmentarze i zadbać o historyczne groby.
Jacek Prokopiuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. JaC
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze