Reklama

Powrót Trylogii - wiele znaków zapytania

Przypomnijmy - na lutowym wspólnym posiedzeniu komisji Rady Gminy Mielnik pojawili przedstawiciele Fundacji Think Tank Szlaku Jana III Sobieskiego, którzy obiecali fundusze na wznowienie prac przy Parku Historycznym Trylogia.

- Jako członkowie fundacji zajmujemy się pozyskiwaniem środków zewnętrznych - mówił wtedy przedstawiciel Fundacji, Zenon Kosiński, - wyspecjalizowaliśmy się w konkursach Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. PARP ogłosił kolejny nabór, do podziału jest 250 mln zł i w ramach tego konkursu jesteśmy w stanie pozyskać pieniądze na budowę takiego parku, a wiemy, że gmina Mielnik była bardzo blisko pozyskania dofinansowania i rozpoczęcia prac budowlanych. Mamy inwestora, który byłby zainteresowany taką inwestycją, który były w stanie wyłożyć swoje prywatne pieniądze i, przy udziale zewnętrznych, taki park budować.

Przewidywane koszty pierwszego etapu to ok. 70-80 mln zł. 30 % miałoby pochodzić ze środków własnych inwestora. Wkładem gminy miałaby być 21-hektarowa działka. A nawet wg obietnic - byłyby szanse odkupienia od gminy projektów przygotowanych w 2012 roku. Jeśli sprawnie dopięłyby się wszystkie terminy - umowa dzierżawy działki, wniosek i pozwolenia na budowę, w marcu - kwietniu złożenie wniosku do PARP, ocena trzy - cztery miesiące: do końca sierpnia i wiadomo byłoby, czy rusza budowa.

Reklama

Na spotkaniu był też przedstawiciel potencjalnego inwestora - Eryk Smulewicz.

Nie jesteśmy przeciwni budowie parku jako takiego, kwestią dyskusyjną - czy do końca w takiej postaci. Jednak z racji tego, że wiemy jakie koszty z budżetu gminy Mielnik pochłonął sam pomysł parku (przypomnieliśmy te wydatki w Kurierze nr 9/1225 z 28 lutego br.), że rada gminy podjęła uchwałę, w której odstępuje od realizacji zadania, że przez 4 lata, kiedy gminą Mielnik zarządzał wójt Wichowski, przeciwny budowie parku, pomysł się nie pojawił - nasunęły się wątpliwości.

Reklama

Słyszeli o projekcie

Pierwsza - skąd raptem, po 4 latach, powrót do tematu. Zapytaliśmy Fundację jak trafili do Mielnika:

- Zgłosiliśmy się do wójta, bo słyszeliśmy wcześniej o pomyśle Parku Trylogia, wiedzieliśmy, że nie został zrealizowany, a teraz są na to środki z UE. Współpracujemy z funduszem, który ma środki i jest zainteresowany realizacją tego przedsięwzięcia. Zapytaliśmy, czy pomysł jest aktualny i czy może to zrobić firma zewnętrzna, bo samorząd nie jest w stanie wyłożyć takich pieniędzy - odpowiedział nam Zenon Kosiński. Zapytaliśmy jaki ma z tym związek pomysłodawca Trylogii, czyli były wójt Adam Tobota. - My odkopaliśmy ten temat. Kolega, który był ze mną na tym spotkaniu, bywał w Mielniku, dużo o tym pomyśle słyszał, no i teraz zapytaliśmy, czy da się go zrealizować - stwierdził Kosiński. Skądinąd wiemy, że nie do końca...

Reklama

Niezapłacone faktury

To spowodowało, że szukaliśmy dalej. Niestety, znaleźliśmy nieciekawe informacje.

Fundacja, z dofinansowaniem Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, realizowała projekt "Wehikuł czasu Szlaku Jana III Sobieskiego jako sieciowy produkt turystyki kulturowej Polski Wschodniej".

Na www.zlubaczowa.pl znaleźliśmy informację, że w Cieszanowie, (pow. lubaczowski, woj. podkarpackie) "miało być "Centrum Oręża Rzeczypospolitej oraz Centrum Legend – Bajkowe SPA", a jest upadłość lidera projektu i poszukiwanie nowego inwestora".

Reklama

W 2017 r. przedstawiciele konsorcjum (łącznie w projekcie uczestniczyło 13 podmiotów, oprócz lidera - firmy Protos, m.in. Fundacja Think Tank), obiecali zainwestować ok. 45 mln złotych na terenie gminy Cieszanów. W Nowym Siole miało powstać "Centrum Oręża Rzeczypospolitej oraz Centrum Legend – Bajkowe SPA", park rozrywki z założenia podobny do mielnickiej Trylogii. Wystąpili z prośbą do Rady Miejskiej w Cieszanowie o zabezpieczenie pierwszej raty dotacji przyznanej im przez PARP. Ówcześni radni oraz burmistrz zgodzili się i w listopadzie 2017 r. Rada Miejska w Cieszanowie przyjęła uchwałę w sprawie poręczenia majątkiem własnym Gminy Cieszanów zabezpieczenia należytego wykonania zobowiązań dla firmy "Protos". Umową notarialną zabezpieczono hipotekę działki leśnej o powierzchni 80 ha w Cieszanowie o wartości 5.259 tys. zł.

W tym czasie Fundacja Think Tank wygrała przetarg na kupno pałacu Sonnebergów, razem z 6,3 ha hektarów zieleni parkowej, w Kijanach (pow. łęczyński, woj. lubelskie) za kwotę 3,33 mln zł. Wcześniej dzierżawiła obiekt od starostwa. Jak informuje "Dziennik Wschodni": "Miało być multimedialne muzeum, hologram pogromcy Turków pod Wiedniem ("skrzyżowanie" Centrum Kopernik i Muzeum Powstania Warszawskiego - jak mówili wtedy przedstawiciele Fundacji. W Mielniku przykładem był Bałtów i Centrum Kopernik - ak), ale dziś wszystko jest w zawieszeniu. Fundacja Thin Tank Szlaku Jana III Sobieskiego nie ma pieniędzy na dokończenie renowacji pałacu w Kijanach. Po wielkich planach zostały długi".

Reklama

– Jestem podwykonawcą, dokładniej byłem, odpowiedzialnym za realizację prac elewacyjnych i robót tynkarsko-wykończeniowych wewnątrz budynku. Z tego, tak pięknego i atrakcyjnego, projektu pozostało prawdopodobnie już tylko wspomnienie... Wydaje mi się, że ludzi z Fundacji, skądinąd sympatycznych, ta inwestycja przerosła. Otrzymawszy dotację z PARP, przestali czymkolwiek się przejmować. Nie zabezpieczyli inwestycji jakimkolwiek wariantem awaryjnym. Efektem jest to, że stracili tę dotację – dla "Dziennika Wschodniego" mówił Tomasz Czuba, szef firmy pracującej przy renowacji pałacu. - Kilka firm zostało z niezapłaconymi fakturami. Moja zaś jest w tej chwili praktycznie bankrutem. Mam malutką firmę i jestem szefem pracującym razem z ludźmi na rusztowaniu. Niezapłacona ostatnia faktura na 213 tys. zł w połączeniu z tym, że w sierpniu ubiegłego roku skomplikowanie połamałem nogę i nie będę mógł co najmniej do maja podjąć pracy, sprawiła, że zostałem z ogromnymi długami i bez środków do życia.

Pan Tomasz wypowiedział się też w jednym z komentarzy pod tekstem na www.dziennikwschodni.pl:

Reklama

- Jestem naprawdę w tragicznej sytuacji, jednak nie nazwałbym tych ludzi oszustami. Do czasu załamania finansowania, byli wobec mnie w porządku. Dwie rzeczy mogę im zarzucić . Po pierwsze, zbyt późno zaczęli szukać wyjścia awaryjnego. Po drugie to to, jak postępują ze mną po moim zejściu z budowy. W sytuacji w jakiej się znalazłem, nie wystarcza powtarzanie, że się staramy i robimy wszystko co w naszej mocy. Czyli co? Brak konkretów, ciągłe kluczenie kiedy dostanę choćby część należności. Obietnice, że właśnie załatwiamy kredyty, że mamy wpływy jako dywidendy z pisanych na zamówienie projektów... i co? I póki co nico! Inną kwestią jest to, jak to jest, że w naszym pięknym, tak pielęgnującym tradycje historyczne kraju, nie ma sposobu, by wspomóc tak piękną inwestycję?! Przecież byłaby to perełka muzealno - rozrywkowa. Miejsce podnoszące atrakcyjność turystyczną regionu i nie ma sposobu, by jakoś wspomóc rozpoczęte dzieło?! Nasze państwo, ministerstwo kultury i wszelkie inne ministerstwa tak hojnie wspierają kombinatora i naciągacza z Torunia. Chętnie stawiają pomniki, ławki niepodległości i inne tak "niezbędne" pierdoły. Może trzeba było zacząć od postawienia pomnika Lecha, jako współtwórcy wiktorii wiedeńskiej, wezwać na poświęcenie Rydzyka, to i minister Gliński sypnął by groszem?! No i koniecznie dołożyć ogrzewanie geotermalne - finansowanie załatwione!

Do sprawy odniosła się też telewizja TVP Lublin, której dziennikarze informowali, że "Wehikuł czasu" realizowało kilkanaście podmiotów, w tym Fundacja Think Tank, która włożyła w to 17 mln zł środków własnych i dotacji. Jednak na stronie "Dziennika Wschodniego" czytamy też, że Fundacja uzyskała… 17 mln złotych dofinansowania. "Dziennik Wschodni" informował też, że Fundacja obecnie szuka inwestora, który będzie chciał odkupić cały projekt i dokończyć jego realizację.

Reklama

Zapytaliśmy więc Fundację o Kijany i Cieszanów:

- Kijany i Cieszanów to były inwestycje w ramach projektu konsorcjalnego, w którym była nasza Fundacja. W konkursie, w którym wystartowaliśmy był wymóg, że musi być min. 10 firm, u nas było 13. Liderem konsorcjum i stroną umowy z PARP była firma "Protos" Ireneusza Mazurkiewicza z Rzeszowa. Inwestycje w projekcie rozpoczęło 6 firm, w tym my w Kijanach. Lider zbankrutował (ogłosił upadłość, w tej chwili jest syndyk) to PARP rozwiązał umowę. Ponieważ stroną był lider, a pozostali konsorcjanci tylko jego partnerami, to wstrzymano finansowanie wszystkim. My zrealizowaliśmy 40% inwestycji i zostaliśmy na lodzie, PARP nie zrefunduje nam kosztów, a pozostały jeszcze zobowiązania do popłacenia. W tej chwili porozumieliśmy się z wykonawcami i wystawiliśmy pałac na sprzedaż - odpowiada Zenon Kosiński. Wg naszych informacji, wystawiony na sprzedaż pałac wyceniono na 6,5 mln. zł.

Reklama

Jaka pewność że w trzecim, mielnickim projekcie, inwestor okaże się wypłacalny? I tu pojawiają się kolejne wątpliwości.

Jako przedstawiciel inwestora na spotkaniu wystąpił Eryk Smulewicz, w przeszłości powiązany z bardzo wieloma firmami. Teraz jest z trzema: Stowarzyszenie Centrum Wspierania Biznesu, Agricorla Invest Sp. z o.o., Nova Gips S.A. Żadna jednak z nich nie pojawia się w gronie potencjalnych (wg naszych informacji) inwestorów. Wśród nich za to jest fundusz inwestycyjny Carlson Ventures International Limited z siedzibą... w Tortola na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, ale z polskim szefem Arturem Jędrzejewskim. I tu następna wątpliwość:

Reklama

- To by było dziwne, jeśli faktycznie ten fundusz byłby zainteresowany projektem. On raczej w co innego inwestuje, m.in. w branżę telekomunikacyjną - mówi nasz informator - i liczy na niezłą stopę zwrotu.

        Zapytaliśmy więc Artura Jędrzejewskiego, czy i co Carlson Ventures International Limited planuje w Mielniku. Do oddania numeru do druku nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi.

Poszukaliśmy powiązań. Znaleźliśmy kilkanaście różnych spółek, w których pojawia się to nazwisko, jedna nawet w likwidacji. Działalność w Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD) sklasyfikowana bardzo różnie, m.in. działalność związana z oprogramowaniem, wykonywaniem instalacji wodno-kanalizacyjnych, cieplnych, gazowych i klimatyzacyjnych i wielu innych. Jedna z nich na przykład prowadzi klub golfowy, kupno i sprzedaż nieruchomości...

Reklama

Pojawia się też spółka Carlson Capital Partners:

- To trochę co innego niż ten Carlson z Wlk. Brytanii. Ale tam występuje nazwisko Anny Jędrzejewskiej. I ten drugi Carlson specjalizuje się m.in. w nieruchomościach.

Nie wiadomo jednak do końca, kto w końcu jest inwestorem. A czy nie za dużo szukania potencjalnych odpowiedzialnych za ewentualne położenie projektu?

Jak na posiedzeniu komisji zapewniali przedstawiciele Fundacji Think Tank - wyspecjalizowali się w pisaniu projektów do projektów PARP, wręcz przekonani o uzyskaniu dofinansowania. Trochę dziwne, biorąc pod uwagę, że poprzednie dotacje musieli zwracać. Nie potrafili też jasno odpowiedzieć o zrealizowanych inwestycjach - może właśnie dlatego, że ich nie zrealizowali. Nie potrafili powiedzieć też, czym zajmuje się inwestor - na komisji padło tylko, że buduje "podobne inwestycje i parki... przemysłowe".

Jak dla nas zbyt dużo znaków zapytania. Czy nie chodzi tu o ponad 20 ha działki nad Bugiem? Czy może Mielnik ma być tym "inwestorem", który dokończy "Wehikuł czasu".

        Anna Kondraciuk, fot ak

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-03-30 19:27:55

    "Nasze państwo, ministerstwo kultury i wszelkie inne ministerstwa tak hojnie wspierają kombinatora i naciągacza z Torunia. " "wezwać na poświęcenie Rydzyka, to i minister Gliński sypnął by groszem?! No i koniecznie dołożyć ogrzewanie geotermalne - finansowanie załatwione!" Widać, że pan Tadeuszu jest wyjątkowym niegodziwcem i sam sobie zapracował na takie traktowanie jak go traktują. I ma czelność mówić o człowieku "kombinatora i naciągacza z Torunia" co nikogo nie okradł i jest wypłacalny dla wszystkich co wykonują dla niego prace. Niech podziękuje swoim poplecznikom, z PO-PSL, których podobnych do niego za pracę przy budowie dróg, autostart itd., puszczali z torbami żeby nabić kabzę złodziejom. Cóż pożytecznych idiotów jest dość w tym kraju, zamiast rozumu używają inwektyw i to przeciw komu, temu co buduje dobrobyt w tym kraju. Przecież on co zbudował nie zabierze dla siebie. Czas zmądrzeć i być z tymi co dobrze życzą temu krajowi, a nie złodziejom. Teraz będzie człeku zadowolony z tych co tak chwalisz, że za CO2 płacić będziesz, tzw. na złość mamie, aby tylko ten z Torunia nie miał ogrzewania ekologicznego.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-03-31 22:14:49

    "Biznesmen" z Torunia dostaje pieniądze za popieranie w swoim radyjku darczyńców z dojnej zmiany. Kasę inwestuje w źródła geotermalne, mieszkańcy Torunia płacą za ciepło a kasę zgarnia pewnie niopodatkowaną. W naszym kraju trzeba słodzić władzy i kościołowi wtedy inwestycja się powiedzie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-04-01 08:52:20

    Bardzo rzetelny artykuł Pani redaktor. Ci panowie nagle, ni stąd ni zowąd, pojawili się a gdzie byli wcześniej ? Co lub kto stoi za tym, że właśnie teraz gdy zmienił się wójt, ci panowie nagle "odnaleźli" Mielnik? O prężności tego całego Szlaku dodatkowo niech świadczy to, iż na stronie Facebookowej ostatni wpis administratora to 13 maj 2016 !!! A komentarze facebookowe, bardzo nieliczne zresztą, to są takie: Dariusz Kuna - "Ten cały Szlak to jeden pic na wodę, fotomontaż. Bezproduktywne bicie piany." Basia Gre - "Ma Pan rację są wnioski składane po pięć razy i nic bo nazwisko nie to, zawsze komuś się źle kojarzy, ale chociaż ludziska sobie chaty wyremontowali albo nawet postawili nowe i byt się poprawił bo turystów to tam nie będzie, oj nie." Istotnie 20 ha na Bugiem to łakomy kąsek. A projekt mogą odkupować, co najmniej pół bańki i po sprawie. OMIJAĆ SZEROKIM ŁUKIEM TO CAŁE SZLAKOWE TOWARZYSTWO

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama