Serdecznie dziękuję pani dyrektor LO w Siemiatyczach za wprowadzenie restrykcji dotyczących tzw. wychodzeń młodzieży na papieroska, piwo i inne używki. Nie obchodzi nas ich zdrowie (z bólem serca stwierdzamy), lecz pragniemy spokoju na naszym osiedlu. Ludzie boją się wyjść z domu podczas przerwy lekcyjnej w ogólniaku. Pod oknami bloków na osiedlu młodych stoją gromady uczniów i uczennic (...) palą, piją , grożą, że okna jeszcze są całe. Kiedy otwiera się okno, czuć swąd dymu, smród odchodów. Młodzież twierdzi, że plac i droga osiedlowa są publicznymi. Czyżby? Usłyszałam, że mam się cieszyć, że na klatce schodowej się już nie schodzą, bo przecież klatka - też jest publiczna. Czy wy naprawdę jesteście już dorośli, kiedy tak rozumujecie? A może pomyłką był wybór szkoły? Nie psujcie opinii naszemu liceum (...). Utwierdzamy panią dyrektor w słusznym postępowaniu (...). Nie życzymy sobie więcej gróźb ze strony uczniów naszego liceum ani jakiejkolwiek rozpuszczonej młodzieży (...). Apel do policji: pożądane są częstsze patrole pod blokami osiedli. Apel do spółdzielni mieszkaniowej: proszę wyjaśnić na łamach gazety, co znaczy miejsce publiczne (dla wszystkich), a co miejsca publiczne dla mieszkańców osiedli mieszkaniowych. Co oznacza własność prywatna dla domków jednorodzinnych i dla wielorodzinnych jakimi są bloki? Uważamy, że młodzież szkoły średniej tyle zrozumie i weźmie do serca nasze postulaty.
Komentarze