Wielka plama zanieczyszczeń pojawiła się 26 lipca na zalewie II w Siemiatyczach. Poinformowała nas o tym wieczorem para wędkarzy. Częścią zalewu od strony ulicy Głowackiego płynęło coś błyszczącego, w odcieniach zielonym i niebieskim.
- Gdy to się pojawiło, to nawet ryby przestały wyskakiwać na powierzchnię wody. Nie wiemy czy wędkować, czy na razie przestać – powiedział jeden z wędkarzy. Sprawdziliśmy. Zanieczyszczenia zajmowały dużą część zalewu. Wieczorem, po telefonie, burmistrz obiecał zająć się sprawą następnego dnia. 27 lipca w siemiatyckim sanepidzie nikt o tym nie był poinformowany. Pracownik MOSiR-u udał się nad zalew, aby sprawdzić jaki jest stan rzeczy. - Chyba wszystko spłynęło. Bo na żadnym zalewie nie ma śladu po jakichkolwiek zanieczyszczeniach. Być może to jest jednorazowy zakwit glonów? Jednocześnie zwrócił uwagę na dewastację urządzeń na kąpielisku. Ktoś w tym miejscu nożem odciął linkę ograniczającą miejsce do kąpieli Jacek Piotrowski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. JP
Komentarze