Reklama

Podatki lokalne w gminie Mielnik to "Polski Ład" czy "Polski Wał"?

Benjamin Franklin, pisząc w 1798 roku list do Jeana-Baptista Leroy'a, postawił nieśmiertelną tezę: "... Na tym świecie pewne są tylko śmierć i podatki". I o ile ta pierwsza jest sprawiedliwa i dotyka wszystkich bez względu na wszystko, to te drugie często są niesprawiedliwe oraz kształtowane w dziwnych i niejasnych okolicznościach, tak aby byli równi i równiejsi wobec nich.

        Najlepszym tego przykładem były ubiegłoroczne zawirowania związane z reformą podatkową, zwaną przez rząd "Polski Ład", a przez przedsiębiorców i obywateli "Polski Wał" z uwagi na wiele niejasności oraz brak elementarnej sprawiedliwości społecznej. W skali lokalnej nie jest lepiej, o czym świadczą uchwalone w listopadzie ubiegłego roku podatki w gminie Mielnik, gdzie dla jednego przedsiębiorcy lub grona przedsiębiorców jedną stawkę podatku od środków transportu zamrożono, a drugą usiłowano, z rażącym naruszeniem prawa, obniżyć o około 25 proc. Mieszkańcom gminy w tym samym czasie ustalono stawki, podnosząc odpowiednio podatek od nieruchomości/budynki o 12 proc., a podatek rolny o 22 proc. Natomiast nie podejmując stosownej uchwały zmniejszającej średnią cenę metra sześciennego drewna, która jest podstawą wyliczenia podatku leśnego, podwyższono mieszkańcom gminy tenże podatek leśny aż o 52 proc.! Na przykład w moim przypadku zsumowana kwota podatku od nieruchomości/budynków, rolnego i leśnego zanotowała rok do roku wzrost o 33,58 proc., co osobiście uważam za rozbójnictwo podatkowe, a także łupienie mieszkańca gminy, przez władze gminy Mielnik.

        O ile mieszkańcy gminy Mielnik nie mogli liczyć na łaskawość rady i wójta w kwestii podatków, to przedsiębiorcy już tak. Dla nich podniesiono odpowiednio podatek pod działalność gospodarczą od gruntów i od budynków o 12 proc., czyli poniżej progu rocznej inflacji. Natomiast podatek od środków transportowych dla przedsiębiorców, na tej samej listopadowej sesji podniesiono również średnio o 12 proc. Ale w jednym przypadku dla pojazdów ciężarowych o DMC w przedziale 7-12 ton nie podniesiono stawek i zachowano je na poziomie z 2019 roku tj. 906 zł (...). A w drugim przypadku tj. samochody ciężarowe o DMC w przedziale 27-29 ton, usiłowano obniżyć o około 25 proc. z 1.778 zł do 1.318 zł, czyli o 460 zł w dół (...). Jeśli przyjrzymy się klawiaturze, to ta obniżka podatku nie stanowi raczej oczywistej omyłki pisarskiej, ponieważ przy 12 proc. wzroście podatku nowa stawka powinna wynieść 1.992 zł, a nie 1.318 zł. I o ile pierwsze cyfry, czyli jedynki, w liczbach się zgadzają, to później 9 od 3, 9 od 1 oraz 2 od 8 dzieli na klawiaturze zbyt wiele innych cyfr, aby palec urzędniczy mógł się aż trzy razy tak daleko omsknąć.

Reklama

        Białostocka RIO w postępowaniu nadzorczym (...) stwierdziła istotne naruszenie przepisów podatkowych w tym zakresie, ponieważ minimalna stawka ustalona przez Ministra Finansów dla DMC 27-29 ton wynosi 1.705,12 zł, i anulowała uchwałę Rady Gminy w części obniżki podatków dla tego konkretnego tonażu oraz jego licz-by osi i rodzaju zawieszenia(są to przeważnie duże ciężarowe wywrotki).

        W tym samym czasie w sąsiednich gminach podatek ten podnoszono i to znacznie. I tak w gm. Siemiatycze podniesiono go do 2.760 zł, gm. Dziadkowice do 2.040 zł, gm. Boćki do 2.267 zł, a w gm. Drohiczyn podniesiono aż do 2.974 zł od jednego samochodu w tym tonażu. Takie podwyżki mają dla gmin sens, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że wkrótce rozpocznie się za ponad pół miliarda złotych wielka budowa odcinka S19 Malewice - Chlebczyn, w tym obwodnicy Siemiatycz i budowy nowego mostu na Bugu, co spowoduje najazd na okoliczne tereny dziesiątek firm oraz setek wielotonowych samochodów ciężarowych. W gminie Mielnik zamrożenie i usiłowanie obniżki tego podatku (a finalnie nie podniesienie go wcale) też ma sens, pytanie tylko dla kogo, bo na pewno nie dla mieszkańców i budżetu gminy.

Reklama

        Wójt gminy Mielnik nie odpowiedział na zadane przeze mnie na marcowej sesji Rady Gminy pytania odnośnie drakońskiej podwyżki podatków dla mieszkańców gminy, choć są gminy które ów podatek leśny poobniżały np. gm. Tykocin czy gm. Rząśna. Gminę Mielnik też na taką obniżkę powinno być stać, ponieważ mamy na swoim terenie podatkowych gigantów energetycznych, takich jak spółka naftowa PERN i GAZ-SYSTEM SA. Radni Gminy Mielnik byli wręcz zdumieni tym gdy się dowiedzieli, że nie robiąc nic, podnieśli mieszkańcom podatek leśny o 52 proc. Na moje pisemne pytanie, dlaczego nie przygotowano uchwały obniżającej cenę metra sześciennego drewna, co jest podstawą do ustalenia i obniżenia podatku leśnego na terenie gminy Mielnik, wójt odpisał, że nie jest to pytanie dotyczące sfery faktów i on nie posiada informacji w tym zakresie. Choć przecież podatek ten wzrósł dla mieszkańca gminy o 52 proc., a to jest przecież fakt bezsporny tak samo jak podatkowe nakazy płatnicze z urzędu gminy.

        Na pisemne pytanie, dlaczego Wójt, po stwierdzeniu przez RIO rażącego naruszenia przepisów prawa, nie podjął naprawczej inicjatywy uchwałodawczej podwyższającej o 12 proc. podatek od wybranych środków transportowych, wójt odpowiedział, że domagam się wyrażenia poglądu i zajęcia stanowiska oraz że ta informacja nie jest w jego posiadaniu. Nie ma też wójt uzasadnień, ani pisemnych, ani ustnych, do zamrożenia jednej i obniżenia o 25 proc. drugiej stawki podatku od środków transportowych.

Reklama

        Na pytanie - kto przygotowywał projekt i treść uchwały podatkowej w sprawie stawek od środków transportowych, Wójt odpowiada że nie jest to informacja publiczna. Choć zastępca Wójta - osoba publiczna, ma w zakresie obowiązków służbowych punkt mówiący o przygotowywaniu i koordynowaniu projektów uchwał na sesje Rady Gminy.

        Ciekawy jest natomiast zapis transmisji z obrad sesji Rady Gminy Mielnik w dniu 9 listopada 2022 roku (od 1h 37 min. do 1h 42 min.), w czasie podejmowania uchwały podatkowej określającej stawki podatku od środków transportu. Skarbnik gminy streszcza uchwałę i informuje, że stawki podatku od rodzaju środków transportowych nie były podwyższane od czterech lat i teraz wszystkie rosną o około 12 proc. Przewodniczący Rady Gminy Mielnik, człowiek chyba dokładny i skrupulatny, gdyż zawodowo jest szefem Nadleśnictwa Nurzec, również informuje że następuje wzrost podatku od tychże środków o 12 proc. Mówi, że co prawda nikt nie lubi wzrostu podatków, ale one rosną, bo rośnie też inflacja. Wspomina, że pieniądze z podatków pójdą na inwestycje i dodaje jeszcze, że na wspólnym posiedzeniu komisji Rady Gminy w dniu poprzednim, projekt uchwały zaopiniowano jednogłośnie 14 głosami za.

Reklama

        Głos zabiera też jeden z radnych, który staje w obronie hipotetycznych przedsiębiorców, którzy mają "duże powierzchnie" i zastanawiają się, czy w Gminie Mielnik inwestować, ponieważ są w niej jedne z najwyższych podatków - choć jest akurat na odwrót. Ten głos radnego dziwi i nie dziwi zarazem. Gmina Mielnik przeprowadziła czasochłonną i kosztowną - bo za grubo ponad 50 tys. zł, zmianę Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla 8 działek w rejonie Osłowa w Obszarze Chronionego Krajobrazu "Dolina Bugu", na których lokowany jest biznes agroturystyczny spółki z Warszawy, której to spółki pan radny jest wspólnikiem. Warty jest też odnotowania fakt, że prezes zarządu powyższej spółki, a prywatnie bardzo bliski krewny radnego, jest też prezesem dwóch innych spółek z Warszawy, których działalnością jest transport lądowy, a w innej spółce handlującej walutami jest jej członkiem zarządu. Dziwnym zrządzeniem losu, od późnej jesieni ubiegłego roku, jedna duża hektarowa czyjaś działka w rejonie Osłowa jest grodzona, zrobiono do niej utwardzony bardzo szeroki zjazd z drogi powiatowej, uzbrojono ją w wodę i dociągnięto gruby przewód energetyczny. Wieść gminna niesie, że ma być ona bazą dla samochodów ciężarowych.

        Uchwała podatkowa i stawki od środków transportu na najbliższe lata zostaje przez Radę Gminy jednogłośnie przyjęta, a Przewodniczący Rady Gminy Mielnik, chyba nieświadomy tego co podpisuje, powyższą uchwałę podpisuje. Wszystkie stawki w uchwale podatkowej od środków transportu rosną o 12 proc., ale jedna stawka nie wzrasta i zostaje w kwocie 906 zł, a druga jest obniżona o 25 proc. czyli o 460 zł, o czym zdecydowana większość na sali obrad 9 listopada 2022 roku nie wie. A zatem - kto o tym wie? "Is fecit, cui prodest"- ten uczynił, czyja korzyść, głosi stara rzymska zasada prawna. Finalnie, po decyzji białostockiej RIO, stawka podatku dla samochodów ciężarowych o DMC 27-29 ton zostaje nie na poziomie 1.338 zł, jak chciano w uchwale, ale na poziomie z 2019 roku i wynosi 1.778 zł. Co i tak jest bardzo atrakcyjną i konkurencyjną kwotą dla przedsiębiorcy(ców) w porównaniu do stawek podatku od środków transportowych w innych okolicznych gminach.

Reklama

        Reasumując - warto zatem zapytać, bo wójt gminy Mielnik może już posiada odpowiedzi w tym zakresie:

        - Dlaczego mieszkańcom Gminy Mielnik podniesiono podatki tj. podatek rolny o 22 proc., a leśny o 52 proc., choć poziom inflacji rocznej wy-niósł 14,40 proc.?

        - Jaki był projekt uchwały ustalający stawki od środków transportowych na wspólnym posiedzeniu komisji Rady Gminy, a jaki był procedowany na sesji Rady Gminy?

        - Kto redagował i pisał projekt Uchwały Nr XXXIII/253/ 22 Rady Gminy Mielnik z dnia 9 listopada 2022 r. w sprawie określenia wysokości stawek podatku od środków transportowych?

Reklama

        - Czy został on pomiędzy posiedzeniem komisji rady gminy a sesją rady gminy zmieniony?

        - Czy próba obniżki podatku dla jednej grupy przedsiębiorców była pomyłką czy celowym działaniem?

        - Jeśli to było celowe działanie, to gdzie i dlaczego zapadła decyzja o zamrożenia jednej i obniżeniu o 25 proc. drugiej stawki podatkowej od środków transportowych, skoro wszystkie miano podnieść o 12 proc., jak wynika ze słów Skarbnika Gminy i Przewodniczącego Rady Gminy Mielnik?

        - Czy doświadczona i z wieloletnim stażem pracy urzędniczka mogła się aż tak pomylić i w projekcie uchwały obniżyć stawkę podatku poniżej ministerialnego progu, łamiąc tym samym przepisy prawa podatkowego?

Reklama

        - Czy w Gminie Mielnik mamy się spodziewać najazdu kilkudziesięciotonowych ciężarówek, które będą niszczyć nasze drogi, płacąc przy tym najniższą w województwie stawkę podatku, która nie zrekompensuje późniejszych remontów?

        - Dlaczego w Gminie Mielnik najrówniejsi podatkowo są przedsiębiorcy z branży transportowej samochodów ciężarowych o DMC 7-12 ton i DMC 27-29 ton, później są równi pozostali przedsiębiorcy, a najmniej równi są mieszkańcy gminy Mielnik?

        - I - na koniec - dlaczego Wójt Gminy Mielnik nie poprawił uchwały i nie wprowadził jej ponownie do porządku obrad na grudniowej sesji Rady Gminy (żeby wejść w nowy 2023 rok podatkowy z równymi i sprawiedliwymi stawkami), choć oficjalnie już w dniu 24 listopada wiedział, że uchwała i jedna stawka podatku jest wadliwa i niezgodna z prawem oraz nie odpowiada intencjonalnej, sprawiedliwej i równej dla wszystkich przedsiębiorców 12 proc. podwyżce, zawartej w całej uchwale w sprawie stawek podatku od środków transportowych?

Reklama

        Benjamin Franklin przeszedł do historii jako sprawiedliwy polityk i jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych, którego pamiętamy dzięki "popełnionej" przez niego frazie o śmierci i podatkach, i którego podobiznę widujemy czasem na banknotach 100-dolarowych. Wójta Gminy Mielnik też widujemy czasami w pracy i często w drodze z lub do Warszawy gdzie mieszka. Czy zapamiętamy go jako tego, który "popełnił" największą, bo 25 proc., obniżkę podatku dla przedsiębiorcy(ców) z branży transportowej dla samochodów o DMC 27-29 ton, czy jako tego który zafundował w tym samym czasie mieszkańcom gminy Mielnik największą zsumowaną 74-proc. roczną podwyżkę, tj. podatku rolnego o 22 proc. i podatku leśnego o 52 proc.?

        Na myśl też przychodzi dawna historia z pewnym rządowym projektem nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji z 2002 roku, gdzie w czasie procedowania przepisów prawa, w tajemniczych okolicznościach zniknęły dwa słowa "lub czasopisma", co zasadniczo zmieniło sens i zakres obowiązywania niektórych kluczowych ustaleń tej ustawy. Nazwano to później "aferą Rywina". A zatem historia demokracji w Polsce zna różne dziwne przypadki stanowienia prawa. Bo przeważnie gdy nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Duże pieniądze.

Reklama

        mieszkaniec Mielnika, Krzysztof Nikitorowicz

 

        Odpowiedź wójta

        Arystoteles tak pisał o ludziach, którzy nic nie robią: "Krytyka jest czymś, czego możemy łatwo uniknąć nie mówiąc nic, nie robiąc nic i będąc nikim".

        Trudno nie wejść w polemikę w odniesieniu do informacji, która pojawiła się w Kurierze Podlaskim w dniu 27 kwietnia 2023 r. Mieszkaniec Mielnika, pan Krzysztof Nikitorowicz, nieraz posługujący się populistycznymi stwierdzeniami, napisał wiele co najmniej kontrowersyjnych informacji, niezgodnych z rzeczywistością. Pamiętać należy, że w poprzednich kadencjach doprowadzono do sytuacji, w której obecnie znajduje się gmina, jeśli chodzi o zadłużenie, a w konsekwencji szukanie środków w budżecie na spłatę wcześniej wyemitowanych obligacji i kredytów, których odsetki są bardzo duże. Do tej kwestii odniosę się jednak później.

Reklama

        Duży wpływ na obecną sytuację finansową miały kierunki działania wyznaczane w poprzedniej kadencji m.in. przez przewodniczącego Rady Gminy Mielnik. Łatwo więc teraz atakować radę i wójta, kiedy jeszcze jakiś czas temu, myśląc krótkowzrocznie, podejmowało się decyzje, z których konsekwencjami gmina będzie musiała się jeszcze borykać przez następne kilka lat. Nie zamierzam jednak z nikim się licytować w jego dokonaniach dla dobra Mieszkańców gminy. Chciałbym jednak dokładniej przybliżyć sytuację podatkową w Gminie Mielnik i odnieść się do pozostałych zarzutów sformułowanych w tekście pana Krzysztofa Nikitorowicza (KN).

        Opowiadając na pytanie dotyczące podniesienia podatków na terenie Gminy Mielnik na 2023 r., należy w pierwszej kolejności wyjaśnić zasady ustalania wysokości stawek poszczególnych podatków stanowiących dochód gminy, bo ma to zasadnicze znaczenie i nie odbywa się na podstawie poziomu inflacji rocznej 14,40 proc., tak jak sugeruje w swoim piśmie autor. Podatek od nieruchomości i transportowy reguluje ustawa o podatkach i opłatach lokalnych. Maksymalne wysokości stawek są określone w art. 5 ust. 1 (podatek od nieruchomości) oraz art. 10 ust. 1 (podatek od środków transportowych). Górne granice stawek kwotowych określone w art. 5 ust. 1, art. 10 ust. 1 obowiązujące w danym roku podatkowym ulegają corocznie zmianie na następny rok podatkowy w stopniu odpowiadającym wskaźnikowi cen towarów i usług konsumpcyjnych w okresie pierwsze-go półrocza roku, w którym stawki ulegają zmianie, w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych w I półroczu 2022 r. w stosunku do I półrocza 2021 r. wyniósł 111,8 (wzrost cen o 11,8 proc.) - M.P. z 2020 r. poz. 696. W związku z rosnącymi obciążeniami budżetu spowodowanymi aktualną sytuacją ekonomiczną, postanowiono przedstawić Radzie Gminy projekt uchwały waloryzujący stawki podatku od nieruchomości i transportowego o wymieniony wyżej wskaźnik 11,8 proc. Odstąpiono od waloryzacji stawek dotyczących budynków mieszkalnych tj. 0,01 zł od 1 m kw. i budynków związanych z udzielaniem świadczeń zdrowotnych w rozumieniu przepisów o działalności leczniczej, zajętych przez podmioty udzielające tych świadczeń tj. 1,50 m kw. od m kw.

        Stwierdzenie, którego użył w tekście wspomniany wyżej Mieszkaniec, tj. "rażące naruszenie prawa", jest nadużyciem. Jeśli już - była to omyłka pisarska, która nie wpłynęła na szkodę gminy, a tym bardziej Mieszkańców Gminy Mielnik. Owszem, uchwała w tym zakresie, jeśli chodzi o podatek od środków transportowych, została uchylona w części przez RIO. Z racji tego, że nowa uchwała podatkowa mogła nie wejść w życie przed rozpoczęciem roku podatkowego, zgodnie z art. 20a ust. 1 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych stawka podatku została na takim samym poziomie, jaki był w ubiegłym tj. w 2022 r. - 1.778 zł. Insynuacje Pana KN i dokładna analiza ułożenia przycisków na klawiaturze komputera, nijak się mają do rzeczywistości. Rada gminy co roku może regulować stawki każdego podatku i sądzę, że będzie miała ku temu możliwość już jesienią. W tej sytuacji można wyciągnąć daleko idące wnioski i spojrzeć na to trochę szerzej niż pan sugeruje. Otóż, obniżając podatek w zakresie środków transportowych w przedziale 27-29 ton, sądzę, że w ten sposób gmina mogłaby zachęcić firmy do rejestrowania maszyn na jej terenie, co oczywiście wiązałby się z odprowadzeniem tutaj należnego podatku. Chociaż uważam, że rejestracja tego typu pojazdów na terenie gminy jest mało realna. Ale gdyby do tego doszło, tak zachęcająca stawka podatku sprowadziłaby do gminy firmy, które zostawiłby dla niej podatek, a ten z kolei mógłby być wykorzystany w różnych celach. Jednak pan wszystko widzi w czarnych barwach i patrzy na to zupełnie odwrotnie. Na marginesie, bez względu na to, czy ktoś zarejestruje pojazdy czy nie - wszystkie one mogą jeździć po każdej drodze publicznej o dozwolonym tonażu i jako gmina nie będziemy mieli na to wpływu.

        Używa pan sformułowania "rozbójnictwo podatkowe". "Rozbójnictwem" można z całą pewnością nazwać zaciągnięte za czasów poprzedniej kadencji zobowiązania w postaci obligacji na kwotę 5 mln 800 tys. zł. Przypomnę tylko wypowiedź ówczesnego przewodniczącego Rady Gminy Mielnik z 30 marca 2018 r., że "(…) w związku z budową przedszkola emisja obligacji stanowi tańszy pieniądz od kredytu i można ich wyemitować tyle, ile będzie nam potrzeba". Budowa przedszkola była słuszna i nikt z tym nie polemizuje. Kontynuując, ówczesny przewodniczący wypowiedzią z 29 marca 2017 r. stwierdza: "(…) kwota przewidywanego zadłużenia na koniec 2018 r. w wysokości 11.463.000 mln zł robi wrażenie, należy jednak pamiętać, że z poprzedniej kadencji odziedziczyliśmy ponad 5 mln długu". Jak się niestety okazuje - zadłużenie w poprzedniej kadencji (2014-2018) stało się większe ponad dwukrotnie, niżeli w kadencji 2010-2014. I słuszne też było stwierdzenie na tej samej sesji jednego z ówczesnych radnych, że takie zadłużenie może negatywnie wpływać na ewentualne duże dofinansowania unijne, z racji tego, że gmina nie będzie mogła się więcej zadłużać. Do tej właśnie sytuacji doprowadzono.

        Pochylić się jednak należy nad skutkami tej decyzji. A są nimi na pewno duże w chwili obecnej odsetki od wyemitowanych obligacji. Przypomnę tylko, że kwota dofinansowania na budowane przedszkole, które w ogólnym rozrachunku kosztowało gminę 6.269.547,46 zł, z różnych źródeł wyniosła "aż" 407.669,77 zł, gdzie z własnego budżetu gmina wyłożyła 5.861.877,69 zł. Delikatnie rzecz ujmując, skuteczność pozyskiwania środków podczas poprzedniej kadencji jest mało zadowalająca. Wiem, że brzmi to jak odgrzewany kotlet, jednak jest to o tyle znaczące, że gmina w chwili obecnej musi znaleźć środki na wykup obligacji oraz na duże odsetki. Tak też, w 2018 r., jeśli chodzi o od-setki była to kwota 15 918 zł i odpowiednio 2019 r. - 143.810 zł, 2020 r. - 115.594 zł, 2021 r. - 58.000 zł, 2022 r. - 284.484 zł i 2023 r. w pierwszym kwartale jest już 205.300 zł. Co daje kwotę 823.106 zł samych odsetek. A wystarczyło wybudować: a) tańsze przedszkole, b) pozyskać więcej środków zewnętrznych, c) rozpocząć inwestycję niezwłocznie po objęciu stanowisk, d) rozłożyć inwestycję na lata.

        Należy ponadto przypomnieć, że gmina oprócz kredytów zaciągniętych w poprzedniej kadencji, spłaca również kredyty zaciągnięte w trakcie trwania kadencji 2010-2014. Kluczowe w tej kwestii jest to, że przy praktycznie stałym budżecie gminy, rok w rok należy szukać środków na spłatę wcześniej zaciągniętych kredytów i odsetek kosztem kolejnych inwestycji, kosztem podwyżek za wywóz śmieci, podatków i innych usług, które niestety obciążają nas - Mieszkańców. Warto w tym miejscu podkreślić, że za czasów obecnej kadencji Rady Gminy Mielnik i wójta - zadłużenie, które zostało po poprzednich dwóch kadencjach wynosiło 10 mln 723 tys. zł, z końcem 2023 r. zmniejszy się o 973 tys. zł i będzie wynosiło 9 mln 750 tys. Pamiętać należy, że Gmina Mielnik nieustannie inwestuje, zapewniając wkład własny, w głównej mierze dzięki rozsądnej polityce budżetowej oraz sprawnemu zarządzaniu.

        Raz podjęte decyzje swoimi konsekwencjami ograniczają działania kolejnych kadencji rad i wójtów, a także w pewnych kwestiach zmuszają do trudnych decyzji związanych m.in. z podatkami. Odpowiadając na kolejny populistyczny zapis w pana elaboracie - owszem, gminę Mielnik stać by było na obniżkę podatku, gdyby nie to, że musi borykać się ze spłatą około dziesięciomilionowego kredytu. Nawet mając na swoim terenie podatkowych gigantów energetycznych. Jak sięgam pamięcią, w poprzedniej kadencji też ich miała i mimo to musiała zadłużyć się na prawie 6 mln zł.

        Analizując, podatek leśny w Gminie Mielnik w 2022 r. wynosił 46,6972 zł za 1 hektar w skali roku. Na rok obecny nastąpił wzrost o 24,4024 zł do kwoty 71,0996 zł. Stawkę po-datku oblicza się stosując równowartość pieniężną 0,220 m sześc. drewna obliczoną według średniej ceny sprzedaży drewna uzyskanej przez nadleśnictwa za pierwsze trzy kwartały roku poprzedzającego rok podatkowy. Cena drewna ogłoszona przez prezesa GUS w 2022 r. wyniosła 323,18 zł za 1 m sześc. Podwyżka po-datku leśnego nastąpiła na mocy ustawy. Rada Gminy Mielnik teoretycznie mogłaby skorzystać z prawa obniżenia tego podatku. Pan KN, który zarzuca, że nikt nie pokusił się z inicjatywą uchwałodawczą zmierzającą do obniżenia podatku leśnego, zapomina, że podczas trwania kadencji 2014-2018 (również poprzednich) cena drewna do celów wymiaru podatku leśnego nie była obniżana. Podobnie jak w zdecydowanej większości gmin w Polsce. W odniesieniu do średniej ceny sprzedaży drewna, zaledwie 78 gmin w Polsce, to jest 3,15 proc. gmin ogółem, zdecydowało się na obniżenie tej ceny i tym samym na stosowanie na swoim obszarze niższej stawki podatku leśnego. Co więcej, wśród gmin w województwie podlaskim tylko 5 z nich zdecydowało się obniżyć średnią cenę sprzedaży drewna w 2022 r. i nie była to żadna gmina z powiatu siemiatyckiego.

        Przyjrzyjmy się jeszcze, z czego wynika podwyżka podatku leśnego. Oczywiście wynika ona ze znacznej podwyżki cen drewna - chociażby opałowego. Obecnie cena najtańszego, w miarę przyzwoitego drewna sosnowego (S4) pozyskanego według cennika Nadleśnictwa Nurzec to 73 zł netto za m sześc. Czyli, w dużym uproszczeniu - sprzedaż 1 m sześc. z 1 hektara jednej z najsłabszej klasy drewna wystarcza, aby zaspokoić podatkowe apetyty gminy. Moim zdaniem, obniżając kwotę podatku leśnego w czasie, gdy ceny paliw stałych, w tym drewno opałowe, poszły mocno w górę, byłoby krzywdzące dla Mieszkańców Gminy Mielnik, którzy nie posiadają swojego lasu, a drewno muszą kupować po znacznie wyższych cenach. Nie wydaje mi się również, aby zmniejszenie ceny podatku leśnego z kwoty 71 zł od 1 hektara lasu o jakąkolwiek wartość przełożyłoby się na niższą cenę kupna drewna. W jeszcze większym uproszczeniu, właściciel działki 1-hektarowej płaci rocznie 71,10 zł podatku, a Kowalski, który nie posiada lasu i musi sobie zorganizować opał na zimę, musi zapłacić minimum 73 zł za m sześc. drewna. Warto dodać, że za lasy z drzewostanem młodszym niż 40 lat nie płaci się podatku, bo jest on z niego zwolniony ustawowo.

        Nawiązując jeszcze do sformułowań dotyczących planu zagospodarowania przestrzennego - z tego co pamiętam, poprzednia rada kilkakrotnie próbowała przez całą kadencję podjąć temat studium oraz planu zagospodarowania przestrzennego. Za każdym razem, z jednym wyjątkiem, z negatywnym skutkiem. Ideą zrealizowania w tak krótkim czasie planu zagospodarowania przestrzennego w obecnej kadencji wspomnianej przez KN części gminy było umożliwienie jej przedsiębiorcom możliwości rozwoju. Przypomnę tylko, że w ciągu dwóch poprzednich kadencji nie zdołano nawet doprowadzić do uchwalenia studium, nie mówiąc już o planie zagospodarowania przestrzennego.

        Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego został sporządzony dla 10 działek o łącznej powierzchni 23,5995 ha. Warto podkreślić, że właścicielami wszystkich działek objętych opracowaniem miejscowego planu są osoby fizyczne z Gminy Mielnik, a nie spółka, której udziałowcem jest jeden z radnych.

        Istotną kwestią jest też decyzja o przystąpieniu do opracowania przedmiotowego miejscowego planu. Mianowicie, nie była to autorytatywna decyzja wójta czy któregoś z radnych, lecz decyzja, która zapadła na podstawie uchwały Rady Gminy Mielnik w dniu 26 kwietnia 2021 r., gdzie 14 radnych wypowiedziało się za przystąpieniem do sporządzenia miejscowego planu.

        Kwestie finansowe opracowania miejscowych planów jednoznacznie reguluje ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która jasno wskazuje, że koszty planu miejscowego obciążają budżet gminy, zaś samo jego sporządzanie należy do kompetencji wójta. Wartym uwagi jest fakt, że w bieżącej kadencji uchwalono dotychczas 3 miejscowe plany, a więc opracowanie planu nie było sytuacją wyjątkową (w porównaniu: w poprzedniej kadencji uchwalono 1 miejscowy plan).

        Warto też pochylić się nad podatkiem rolnym i ceną skupu żyta. Podatek rolny za rok podatkowy obliczany jest na podstawie średniej ceny skupu żyta za 11 kwartałów poprzedzających kwartał poprzedzający rok podatkowy. Na przestrzeni 10 lat zawsze proponowano obniżenie ceny skupu żyta, będącej podstawą naliczania podatku rolnego i nigdy nie obowiązywała stawka ustawowa. Jest to ewenement nie tylko w skali powiatu, ale także i województwa. Podobnie zresztą podatek od nieruchomości w przedmiocie opodatkowania np. budynków mieszkalnych - tutaj jego wysokość, począwszy od 2019 r., wynosi zaledwie 0,01 zł za m kw. Faktem jest, że akurat stawka ta została uchwalona przez ustępującą radę kadencji 2014-2018 i pozostała niezmienna do chwili obecnej. Przypomnieć jednak należy, że wcześniej, począwszy od 2013 r., stawka ta wynosiła 0,62 zł za m kw. Dziwnym zbiegiem okoliczności, obniżono ją chwilę przed wyborami, co jest kolejnym paradoksem w decyzjach podejmowanych w poprzedniej kadencji. Mianowicie, zadłużając gminę na kolejne miliony złotych, obniża się stawkę podatku, który notabene jest jednym z ważniejszych czynników wpływających na wysokość budżetu gminy. Plus tego jest akurat taki, że Mieszkańcy Gminy Mielnik praktycznie i dosłownie płacą grosze za swoje nieruchomości. Ponadto, jeśli budynek położony jest na gruncie gospodarstwa rolnego (min. 1 ha użytków rolnych), są zwolnieni nawet z tak małej opłaty.

        Oprócz podatków, na uwagę zasługują także skutki ich obniżania. Następny raz fakt ten przeczy twierdzeniom pana KN o wójcie, który tak drastycznie podnosi podatki. Chciałbym sprostować, że to nie wójt podnosi podatki tylko rada gminy i to ona ma decydujący głos w tej sprawie. Zważywszy jednak na wspomniane wyżej skutki, sytuacja w Gminie Mielnik wygląda następująco. Ponownie mamy do czynienia - kolokwialnie rzecz ujmując - z dwiema stronami medalu. Pierwsza to ta optymistyczna - mieszkańcy są zadowoleni, że stawki podatków nie ulegają zmianie, bądź są obniżane. Druga to skutki, jakie musi ponosić budżet gminy. Żeby dokładniej to zdefiniować należy pochylić się nad pojęciem "skutki". Dotyczy ono korzyści podatkowych stosowanych w samorządowej polityce fiskalnej, mianowicie: obniżenia górnych stawek podatkowych, zastosowania ulg i zwolnień, umorzenia zaległości podatkowych, rozłożenia na raty bądź odroczenia terminu płatności lub potrącenia. Obniżenie górnych stawek podatkowych (stosowane w Gminie Mielnik) obejmuje sytuację, w której na mocy uchwały rady gminy następuje obniżenie tej stawki poniżej poziomu maksymalnego ustalonego w ustawie bądź rozporządzeniu. Taka sytuacja może dotyczyć 4 tzw. podatków samorządowych, czyli rolnego, leśnego, od nieruchomości oraz od środków transportowych. Chciałbym podkreślić, że jednym z instrumentów stosowanych przez samorząd do zachęcania przedsiębiorców do inwestowania na terenie danej gminy są przede wszystkim ulgi w podatku od nieruchomości oraz w podatku od środków transportowych.

        Relatywnie, Rada Gminy udzielając coraz większych zniżek w podatkach, zwiększa tym samym wysokość utraconych dochodów z tychże podatków. Zgodnie z ustawą o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, takie działanie traktowane jest na równi z uzyskanymi dochodami i wpływa na wysokość odprowadzanych przez gminę wpłat do budżetu państwa tzw. janosikowego. Na przykładzie Gminy Mielnik postaram się to przedstawić na przestrzeni ostatniej dekady.

        Analiza obowiązujących regulacji podatkowych na terenie Gminy Mielnik od 2013 r. prowadzi do wniosku, że obniżki stawek podatku rolnego, od nieruchomości i od środków transportowych oraz zwolnień uchwałą Rady Gminy były stosowane rokrocznie. Doprowadzało to w każdym roku do wspomnianej powyżej utraty dochodu. Na przestrzeni 10 lat, z tytułu obniżenia stawek podatku od nieruchomości od osób prawnych, było to 3.156.345,87 zł, od nieruchomości osób fizycznych - 998.044,51 zł. Z tytułu zastosowanych zwolnień uchwałą Rady Gminy w podatku od nieruchomości osób prawnych - 4.416.855,28 zł, w podatku od nieruchomości osób fizycznych - 191.324,85 zł. Skutki obniżenia stawek podatku rolnego osób prawnych to 16.931,99 zł, podatku rolnego osób fizycznych - 682.518,30 zł. Sumując wszystkie te kwoty daje nam 9.462.020,80 zł, czyli prawie 9,5 mln zł podczas 10 lat stosowania obniżek i zwolnień we wszystkich przedstawionych powyżej podatkach.

        Kończąc, cieszę się, że jest pan tak bacznym obserwatorem działań wójta i Rady Gminy Mielnik. Na szczęście, jeszcze nie doszło do takiej sytuacji, że wójt musi tłumaczyć się z tego, co robi w czasie wolnym od pracy. Poza tym, Warszawa jest miastem centralnym, gdzie swoje siedziby ma wiele ministerstw i innych instytucji, skąd Gmina Mielnik pozyskuje mnóstwo dofinansowań.

        Na koniec, dodam tylko, że nie wiem jak zapamiętany zostanie wójt Urbański i obecna Rada Gminy Mielnik. Wiem natomiast jak zapamiętane zostały działania poprzednich kadencji, które niewątpliwie przyczyniły się do tak znaczącego zadłużenia Gminy Mielnik.

        Wójt Gminy Mielnik dr Marcin Urbański

 

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Stefek burczy brzuch - niezalogowany 2023-07-07 14:29:49

    "nie wiem jak zapamiętany zostanie wójt Urbański i obecna Rada Gminy Mielnik" ale turyści, którzy odwiedzają Mielnik i Topolinę już zapamiętali, że brak jest ubikacji przenośnych i wszystkie krzaki i drzewka i nabrzeże Bugu są pełne g.... Dopytywali się pracownika, chyba z komunalnego, dlaczego nie ma ubikacji na Topolinie jak kiedyś były i co usłyszeli, że to Wójt zarządził, że ma być jedna nad Rubinkiem, której nie widać i nikt z przyjezdnych nie wie gdzie się załatwić, więc krzaki są pełne. Rada i Wójcie chwalicie się Topoliną, Mielnikiem więc może coś zróbcie z tymi zapachami i krzakami.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama