Reklama

Piesze szlaki i czakramy

08/03/2005 10:47
Człowiek, którego chcę dziś przedstawić, jest zapewne znany wielu mieszkańcom naszego miasta, jest jednak na tyle nieprzeciętny, że warto mu poświęcić nieco uwagi i przypomnieć jego sylwetkę. Oto Eugeniusz Nowak, człowiek, który o sobie mówi, że męczy się siedzeniem i odpoczywaniem, a odpoczywa wtedy, kiedy się solidnie zmęczy! Pan Eugeniusz bowiem jest od lat dziecięcych czynnym turystą pieszym i nie przesadzę chyba mówiąc, że przeszedł piechotą całą Polskę wzdłuż, wszerz i na skos i to parę razy.
          - Kiedy to się zaczęło?
          - Moja mama opowiadała, że jak miałem cztery lata, kopałem kiedyś łopatką dołek w ziemi. Ktoś zapytał mnie, co robię i ponoć odpowiedziałem, że kopię dziurę do środka ziemi, żeby zobaczyć, co jest w środku. Zawsze interesowało mnie to, co znajduje się w ziemi, na ziemi i nad ziemią, a nie ma lepszego sposobu na poznawanie Ziemi przez duże "Z" , jak wędrowanie po niej i obserwowanie wszystkiego wokoło. I pewnie dlatego któregoś dnia poszedłem "w świat" i chodzę tak po dziś dzień.

          - Ile już lat wędruje pan po Polsce?
          - Myślę, że będzie już z 50 lat, bo pierwsze wycieczki po najbliższej okolicy, zaczęły się w szkole podstawowej. Potem w harcerstwie zaczęły się poważniejsze wyjazdy na biwaki, na obozy, na coraz dłuższe rajdy w coraz to dalsze miejsca. Stopniowo wciągnąłem się w piesze wędrówki tak, że nie mogłem usiedzieć spokojnie, kiedy ich nie było. Zacząłem marzyć o zdobyciu pierwszych odznak za turystykę pieszą, górską i krajobrazową. Ale żeby zdobyć taką odznakę, trzeba było swoje piesze rajdy i wędrówki odpowiednio udokumentować. Za 1 kilometr rajdu dostawało się 1 punkt, a na odznaki trzeba było zgromadzić setki, a nawet tysiące punktów, to może pan sobie wyobrazić, ile kilometrów przeszedłem, skoro zdobyłem wszystkie odznaki - Turysty Pieszego, Górskie Turystyczne i Odznaki Krajobrazowe i to we wszystkich kategoriach! To były tysiące przebytych piechotą kilometrów w przeróżnych warunkach pogodowych i setki a może i tysiące poznanych miejsc w Polsce i nie tylko.

           - I nie miał Pan czasem dość tych trudów?
          - A skądże, przez myśl mi to nie przeszło. Jaka to była frajda poznawać nowe miejsca, nowych ludzi. Kiedy się kończył jeden rajd, ja już planowałem kolejny, nie mogłem się wprost doczekać!

          Pan Eugeniusz pokazał mi dziesiątki zdobytych odznak turystycznych, mnóstwo plakietek z rajdów, a także opasłe tomy w których zgromadził dokumentację swoich wyczynów - setki zdjęć, stempli z miejsc, w których bywał, zaproszeń na rajdy i poświadczeń o ich odbyciu, mapki miejsc, które zwiedził. Oglądałem je z zainteresowaniem i nieomal z zazdrością słuchałem jego opowieści. Przecież w swoim życiu zdążył już zobaczyć więcej, niż mogłoby zobaczyć kilkunastu a może i kilkudziesięciu ludzi, a jak sam mówi, wciąż go "pięty swędzą" i nie ma zamiaru na tym poprzestać.

           - W pewnym momencie z amatora stał się Pan "zawodowcem" turystyki?
           - Już w latach 70-tych działałem w kole PTTK przy Cechu Rzemiosł a od 1980 do końca lat 90-tych pracowałem w Nadbużańskim Oddziale PTTK. Kiedy zaczęto likwidować oddziały PTTK (w dawnym białostockim z 20 oddziałów ostało się tylko 5) przeszedłem do Nadbużańskiego Klubu Turystyki i Krajoznawstwa w Siemiatyczach i prezesuję mu do dzisiaj. Ale przez cały ten okres jestem aktywnym turystą i organizatorem imprez turystycznych a także pilotem i przewodnikiem wycieczek, cały czas w ruchu. W 1999 roku zostałem odznaczony przez Urząd Kultury Fizycznej i Turystyki za wybitne osiągnięcia w rozwoju turystyki.
          W domu Eugeniusza Nowaka znajduje się też ogromna ilość wydawnictw turystyczno - krajoznawczych, przewodników, atlasów, map, slajdów, folderów, monografii poświęconych ciekawym miejscowościom, słowem - całkiem spore muzeum turystyki, krajoznawstwa i wypoczynku.
           W 1980 i 1981 roku, jako pierwszy w Siemiatyczach, zaczął chodzić po okolicy i wyznaczać szlaki turystyczne. Ludzie po okolicznych wsiach wytykali mnie palcami i cichcem szeptali, że jakiś wariat po lasach z siekierką chodzi i drzewa maluje, że trza uważać, bo pewnie cosik kombinuje! Ale ponad dwieście kilometrów szlaków powstało i służą do dziś. Zdarzało się też, że ktoś piszący pracę dyplomową przychodził do mnie po materiały, których nawet w bibliotekach nie mógł zdobyć.

           - Czy dziś nadal jest zainteresowanie turystyką pieszą, pytam głównie o dzieci i młodzież?
           - Dla dzieci od czasu do czasu są organizowane wycieczki piesze i dzieci na ogół chętnie w nich uczestniczą, ale młodzież to już prawie wcale nie garnie się do takich form wypoczynku czy też poznawania swego kraju, zresztą i wśród dorosłych z roku na rok spada zainteresowanie. Szkoda, bo zanim się wyruszy w Europę czy świat warto by poznać kraj, w którym się żyje i mieszka, a który, śmiem twierdzić, jest znacznie ciekawszy od wielu innych krajów. Wystarczy tylko chcieć.

            Zasiedziałem się u pana Eugeniusza dość długo, zatem już  tylko dość pobieżnie zapoznałem się z innymi jego zainteresowaniami, a jest ich wiele: zbiera kartki pocztowe i widokówki, koperty ze stemplami okolicznościowymi, slajdy pokazujące najciekawsze miejsca, zbiera skamieliny i minerały i o każdym potrafi opowiedzieć coś ciekawego, wreszcie jest aktywnym radiestetą. I tu ciekawostka: w rodzinnej wsi Skiwy, na własnym polu, znalazł miejsce o niezwykle silnym pozytywnym promieniowaniu ziemskiego tła i postawił na nim czakram - rodzaj kamienia, gromadzącego w sobie tę energię i mogącego przekazać ją człowiekowi, który go dotknie lub się o niego oprze. Kto chce, niech wierzy, kto nie chce, niech nie wierzy, ale pan Eugeniusz twierdzi, że energia tego czakramu jest porównywalna z energią czakramów w Częstochowie i na Wawelu.  Dziękuję bardzo panu Nowakowi za poświęcony mi czas i bardzo interesującą rozmowę i życzę, żeby mu zdrowia, czasu i energii starczyło na niejedną jeszcze wyprawę w nieznane dotąd miejsca i przeżycie nowych wrażeń.

          Tadeusz Sikorski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. TS
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama