Gdy tylko temperatury oscylują około zera i poniżej ze snu budzą się siemiatyckie morsy
Każdej niedzieli o godz. 13.00 członkowie Klubu Morsów z Siemiatycz spotykają się nad siemiatyckim zalewem. Kulminacyjnym momentem spotkania jest wspólna kąpiel w lodowatej wodzie. Tak było 25 stycznia, gdy temperatura powietrza wynosiła ok minus 6 stopni.
Był mały wiatr, który jednak nie odstraszył przed wejściem do wody ponad 30 osób płci obojga. Na koniec było ognisko, kiełbaski, ciepła herbata.
Jacek Piotrowski, fot. JP
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W niebieskiej czapce to chyba tam wszedł aby volty z krwi wyszły. Lub tez aby lepiej po wyjściu weszły.
ale oni tam pod wiata pala ognisko, pieka kieblaski i woda zapijaja - takie to morsy, jakby gliniarze z alkomatem wpadli to by polowa samochodow do nastepnego ranka na parkingu pod wiata stala
W niebieskiej czapce to chyba tam wszedł aby volty z krwi wyszły. Lub tez aby lepiej po wyjściu weszły.
ale oni tam pod wiata pala ognisko, pieka kieblaski i woda zapijaja - takie to morsy, jakby gliniarze z alkomatem wpadli to by polowa samochodow do nastepnego ranka na parkingu pod wiata stala