Skomputeryzowana hala udojowa, nowoczesne kurtyny boczne do celów wentylacji, konstrukcja przy zastosowaniu rusztów to najnowocześniejsze zastosowania w oborze Moczulskich w Perlejewie, którą oficjalnie oddano do użytku 9 listopada. W oborze jest 139 stanowisk, co oznacza, że tyle krów może tam mieszkać. Jak wielokrotnie powtarzali w przemówieniach przedstawiciele wykonawców i zaproszeni goście, to jedna z najnowocześniejszych obór w podlaskim.
- Gospodaruję od 1997 r. Obecnie mam 100 sztuk bydła, w tym 50 krów mlecznych. Uprawiam około 120 hektarów ziemi. Decyzję o budowie obory razem z żoną podjęliśmy w 2009 r., jednak dopiero w tym roku inwestycję udało się zrealizować – mówił podczas otwarcia właściciel Krzysztof Moczulski.
W otwarciu uczestniczyli przedstawiciele wykonawców obiektu, bo całość powstała dzięki pracy i sprzętowi wielu rolniczych firm, dyrekcja podlaskiego ośrodka doradztwa rolniczego, Podlaska Izba Rolnicza, radni z gminy Perlejewo, licznie zjechali się mieszkańcy okolicy oraz hodowcy bydła z regionu.
- Decyzję o budowie nowej i większej obory podjąłem z myślą o przyszłości oraz ze względów czysto organizacyjnych, bo dotychczasowa stawała się za mała. Mając tyle ziemi oraz analizując obecną cenę zboża, zapotrzebowanie na zboże, doszedłem do wniosku, że moim celem nadal będzie produkcja mleka, ale chciałbym to robić na większą skalę. Chyba produkcja mleka jest najbardziej opłacalna. Po prostu postawiłem na rozwój, idąc poza tym w nowoczesność - mówi Krzysztof Moczulski.
Czy właściciel sam zdoła ogarnąć i dopilnować pracy przy takiej skali?
- Trudno powiedzieć. Na razie jesteśmy na etapie zagospodarowywania obory. Chcę też dokupić trochę krów. Zobaczymy, jak to będzie funkcjonowało i wtedy podejmę decyzję, jak usprawnić pracę. Dodam, że większość prac w takiej oborze wykonuje się przy użyciu maszyn – wyjaśnia.
Nowoczesne rozwiązania techniczne?
- Na pewno te kurtyny poprawiające wentylację obiektu, np. latem otwarte. Poza tym to usprawniony i zmechanizowany system usuwania gnojowicy ze środka za pomocą specjalnych mieszadeł. Następnie hala udojowa, którą może obsługiwać nawet jedna osoba - mówi.
Przez ostatnie lata istniał konflikt pana Moczulskiego z wójtem gminy Perlejewo. Wójt był przeciwny budowie obory między szkołą a hydrofornią. Jak z perspektywy czasu patrzy na to pan Moczulski?
- Było, minęło. Najważniejsze, że obora powstała. Jestem zadowolony i pomyślnie patrzę w przyszłość. To inwestycja na 20-30 lat. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do postania tego obiektu. Za wsparcie, pomoc i współpracę serdecznie dziękuję: przewodniczącemu rady gminy Sławomirowi Bondarczukowi, radnemu Jakubowi Wierzbickiemu, przyjaciołom, którzy nas wspierali, wykonawcom, w szczególności Jarosławowi Wilkowskiemu z GEA Farm Technologies, Andrzejowi Gąsce z Remont Bud, Andrzejowi Dunajowi w KSB, projektantowi Jarosławowi Poniatowskiemu z Ciechanowca, inspektorowi nadzoru budowlanego panu Krzyżewskiemu z Siemiatycz, Dariuszowi Piotrowskiemu. Dziękuję też wszystkim, którzy przybyli na oficjalne otwarcie – mówi Krzysztof Moczulski.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze